Programy telewizyjne

Grzechy Kujo w serwisie Netflix dowodzą, że obrona winnych to ostatni akt radykalizmu

Analiza japońskiego systemu sprawiedliwości, w którym prawo jest bronią, a moralność to luksus.
Jun Satō

Taiza Kujo nie szuka prawdy, lecz tarcia niezbędnego, by system nie stał się linią montażową wyroków. W świecie zdominowanym przez statystyki skazań, agresywna obrona staje się jedyną metodą weryfikacji władzy instytucjonalnej. Produkcja ta odrzuca gatunkowe schematy, dokumentując pęknięcia w umowie społecznej opartej na wydajności zamiast na słuszności.

Taiza Kujo nie udaje dobrego człowieka. Opisuje siebie, bez widocznego dyskomfortu, jako świetnego prawnika, który jest złym człowiekiem — a zbudowana wokół niego seria traktuje to rozróżnienie śmiertelnie poważnie przez dziesięć odcinków. W każdym punkcie, w którym gatunek zazwyczaj oferuje moralne rozwiązanie, narracja odmawia widzowi odpowiedzi na pytanie, która z tych dwóch ocen własnych ma większe znaczenie. To specyficzny zakład, jaki podejmują Grzechy Kujo, i jest on znacznie trudniejszy do wygrania, niż mogłoby się wydawać. Dramat sądowy skupiony na obronie ma zazwyczaj utarte zakończenie: moralnie skompromitowany prawnik zostaje ostatecznie potępiony przez logikę historii, korupcja wychodzi na jaw, a system odzyskuje autorytet. Formalną preferencją gatunku jest ewentualna samonaprawa instytucji — uspokojenie, że prawnik broniący niewłaściwych ludzi ostatecznie za to zapłaci. Grzechy Kujo, adaptacja bestsellerowej mangi Shohei Manabe, odrzuca ten komfort. Filozofia Kujo nie zostaje obalona. Jest testowana, sprawa po sprawie, i z każdego testu wychodzi nienaruszona, pod koniec będąc jeszcze bardziej niepokojącą niż na początku.

Aktualnie wyświetlana jest treść zastępcza z Domyślne. Aby uzyskać dostęp do rzeczywistej treści, kliknij poniższy przycisk. Pamiętaj, że spowoduje to udostępnienie danych zewnętrznym operatorom.

Więcej informacji

To, co Manabe skonstruował w piętnastu tomach mangi — i co adaptacja w reżyserii Nobuhiro Doi przenosi do globalnej publiczności — to thriller prawniczy zbudowany na konkretnej i udokumentowanej rzeczywistości. Japoński system sądownictwa karnego operuje przy wskaźniku skazań przekraczającym dziewięćdziesiąt dziewięć procent. Obrońcy mają zakaz uczestniczenia w przesłuchaniach policyjnych. Podejrzani mogą być przetrzymywani w areszcie śledczym przez długi czas w warunkach, które historycznie wymuszały przyznanie się do winy od osób, które nie popełniły zarzucanych im czynów. W tym systemie osoba, która upiera się przy agresywnej obronie bossa yakuzy lub kuriera narkotykowego, nie omija sprawiedliwości. Uruchamia ona jedyny dostępny mechanizm instytucjonalny pozwalający systemowi funkcjonować zgodnie z wymogami konstytucyjnymi, a nie historycznymi preferencjami.

Jest to systemowy argument, który seria wysuwa pod przykrywką mechaniki thrillera. Każdy przypadek — pijany kierowca, którego bogactwo komplikuje kwestię odpowiedzialności, pracownik domu opieki, którego nadużycia miały miejsce w instytucji, której państwo ani odpowiednio nie finansowało, ani nie nadzorowało, czy członek gangu, którego prawnik przybył dopiero po wymuszonym zeznaniu — jest dokumentalnym wpisem do portretu systemu prawnego nastawionego na produkcję wyroków. Kujo nie zmienia systemu. Wprowadza do niego tarcie. Pytaniem thrillera jest to, czy tarcie stanowi sprawiedliwość i czy sprawiedliwość wymagająca kogoś gotowego na miano skorumpowanego prawnika jest w ogóle sprawiedliwością.

Yuya Yagira, który w wieku czternastu lat zdobył nagrodę dla najlepszego aktora w Cannes za rolę w filmie Nikogo nie ma, wnosi do tej roli specyficzny ciężar gatunkowy. Jego kariera opierała się na graniu postaci, których okoliczności moralne zostały narzucone przez siły większe od nich samych. Kujo jest pierwszą postacią Yagiry, która w pełni wybrała własną pozycję etyczną i broni jej przed naciskiem instytucjonalnym, potępieniem społecznym i nieustannymi wątpliwościami idealistycznego partnera. Specyfika gry Yagiry polega na tym, że nie gra on człowieka, który zracjonalizował swoje stanowisko. Gra kogoś, kto patrzył bezpośrednio na najgorsze uczynki swoich klientów i zdecydował, że jego funkcją nie jest ich osądzanie.

Shinji Karasuma, grany przez Hokuto Matsumurę — modelowy prawnik i absolwent Uniwersytetu Tokijskiego — funkcjonuje jako trwały kontrargument moralny i emocjonalne centrum serii. Jego relacja z Kujo nie jest konfrontacyjna w standardowym sensie: to relacja kogoś, kto nie może opuścić orbity, którą intelektualnie odrzuca, ponieważ praca wykonywana w jej centrum przynosi realne rezultaty ludziom, których jego własne metody by porzuciły. Karasuma nie nawraca się na filozofię Kujo, ale też nie odchodzi. Seria żyje w przestrzeni między tymi dwoma stanowiskami, co w polskim kontekście kulturowym może rezonować z tradycją kina moralnego niepokoju, badającego granice osobistej uczciwości wewnątrz wadliwych struktur.

Konkretne przypadki wybrane przez Manabe — handel narkotykami, jazda pod wpływem alkoholu, znęcanie się nad starszymi, przestępczość zorganizowana — nie służą jedynie szokowaniu. Zostały wybrane, ponieważ reprezentują kategorie oskarżonych, których japoński system przetwarza najsprawniej bez odpowiedniej obrony, oraz dlatego, że każda kategoria mapuje udokumentowaną porażkę społeczną. Sprawa domu opieki osadzona jest w rzeczywistości japońskiego kryzysu demograficznego, gdzie indywidualna odpowiedzialność karna jest odpowiedzią oferowaną na systemowy brak nadzoru. Kujo broni jednostek na samym dole tych łańcuchów, nie udając, że naprawia struktury, które ich stworzyły.

Wcześniejsza twórczość Manabe ustanowiła metodę dokumentalną, którą Grzechy Kujo dziedziczą. Ushijima. Lichwiarz z mroku wykorzystywał postać nielegalnego pożyczkodawcy jako soczewkę do dokumentowania ekonomicznych peryferii Japonii — cyklu długów i desperacji. O ile jednak Ushijima był obserwowany, Kujo argumentuje. To ewolucyjny krok, który czyni Grzechy Kujo dziełem bardziej wymagającym od widza, który wolałby pozostać jedynie obserwatorem. Seria wykorzystuje postać powszechnie uznawaną za moralnie ułomną, by uwidocznić moralne ułomności samego społeczeństwa. Dyskomfort widza wobec metod Kujo jest częścią tego, co produkcja bada. To instynktowne przekonanie, że prawnik broniący winnego jest współwinny jego czynów, jest dokładnie tym, na czym system opierał się historycznie, by utrzymać niemal stuprocentową skuteczność skazań.

Grzechy Kujo mają swoją globalną premierę w serwisie Netflix 2 kwietnia 2026 roku. Seria jest koprodukcją Netflix i Tokyo Broadcasting System Television, wyprodukowaną przez TBS Sparkle i napisaną przez Nonji Nemoto. Główny reżyser Nobuhiro Doi — najbardziej ceniony twórca dramatów telewizyjnych stacji TBS — współpracuje z Takeyoshim Yamamoto i Hiroshim Adachim. Produkcja stanowi pierwszą współpracę producenta Atsushiego Nasudy z platformą Netflix. Motyw przewodni Dogs wykonuje zespół Hitsujibungaku. Manga Shohei Manabe jest serializowana w Weekly Big Comic Spirits od października 2020 roku i obecnie liczy piętnaście tomów, z ponad czterema milionami egzemplarzy w druku.

Sins of Kujo Netflix
Sins of Kujo Netflix

Zaangażowanie Doi wnosi do systemowego argumentu specyficzną intymność emocjonalną — precyzyjne oddanie ludzkich zachowań pod naciskiem instytucjonalnym. Reżyser nie posługuje się wizualną gramatyką spisku, lecz gramatyką dwojga ludzi w pokoju, których odmienne stanowiska co do celu prawa czynią ich obu w pełni widocznymi dla widza. Nadzieja, potwierdzona entuzjastyczną reakcją Manabe na gotowe odcinki, polega na tym, że intymność podejścia Doi jest dokładnie tym, czego potrzebuje ta surowa analiza prawnicza, by uniknąć popadnięcia w suchy proceduralizm.

Pytanie, którego nie może zamknąć żaden wyrok w tej serii, to to, które praktyka Kujo czyni nieuniknionym: jeśli system sprawiedliwości produkuje niemal stuprocentową skuteczność skazań nie dlatego, że jest precyzyjny, lecz dlatego, że uczynił obronę wystarczająco trudną, by wynik był praktycznie przesądzony, jaki jest status moralny osoby, która ten proces utrudnia? Nie niewinny — to nie jest przedmiotem roszczeń. Nie heroiczny — Kujo wyraźnie odrzuca to określenie. Ale coś, dla czego kultura prawna nie ma wygodnego określenia: niezbędny. Osoba, której obecność w systemie jest warunkiem tego, by system oznaczał to, co deklaruje. Sprawy napływają dalej. Pytanie pozostaje otwarte, ponieważ sprawiedliwość go nie zamyka.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.

```
?>