Programy telewizyjne

The Boys na Prime Video kończy się z satyrą już udowodnioną prawdziwą

The Boys na Prime Video kończy się z satyrą już udowodnioną prawdziwą
Veronica Loop

Pięć sezonów The Boys budowało ku specyficznemu problemowi, którego żadna dekonstrukcja gatunku superbohaterskiego wcześniej nie musiała rozwiązywać: czym staje się ostrzeżenie, gdy to, przed czym ostrzegało, już się wydarzyło? Serial był pomyślany jako dramatyzacja warunków, które się kształtowały, nie dominując jeszcze — medialne opakowanie autorytarnej osobowości, korporacyjna produkcja mitologii superbohaterskiej jako propagandy, specyficzna psychologia społeczeństwa, które czci władzę z wystarczającym przekonaniem, by mylić okrucieństwo z siłą. Kiedy piąty sezon wchodzi na ekrany, te warunki nie są już liniami trendu. Są krajobrazem.

Showrunner Eric Kripke, który napisał piąty sezon przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych w listopadzie 2024 roku, przyznał to z niezwykłą szczerością. Plan zakładał napisanie wizji autorytarnego dryfu w Ameryce wystarczająco mrocznej, by zaniepokoić widzów i działać jako korrektyw. Zamiast tego, jak sam opisał, dostali kulą zamiast ją ominąć. Wątki, które w pokoju scenarzystów wydawały się ekstremalne, zostały od tamtej pory zrealizowane w rzeczywistości. Kwestia wypowiadana przez Homelandra w siódmym odcinku, pomyślana jako najskrajniejsza rzecz, jaką produkcja mogła sobie wyobrazić, już wydarzyła się poza nią. Stary żart serialu — że funkcjonuje jako „pokój scenarzystów Szatana”, generując pomysły na autorytarne widowisko, zanim autorytarne widowisko samo je wykona — skwaśniał w ostatnim sezonie w coś mniej wygodnego: możliwość, że satyra polityczna tego konkretnego rodzaju, w tym konkretnym historycznym momencie, została przemieniona z krytyki w dokumentację.

Aktualnie wyświetlana jest treść zastępcza z Domyślne. Aby uzyskać dostęp do rzeczywistej treści, kliknij poniższy przycisk. Pamiętaj, że spowoduje to udostępnienie danych zewnętrznym operatorom.

Więcej informacji

To, co robi to z kreatywnymi stawkami ostatniego sezonu, to nie ich osłabienie, lecz intensyfikacja. Serial nie prosi już swojej publiczności wyłącznie o rozpoznanie mechanizmów autorytarnej kultury celebrytów w fikcyjnym rejestrze. Prosi o coś trudniejszego: czy rozpoznanie tych mechanizmów, podtrzymywane przez pięć lat telewizji i potwierdzone faktycznym nadejściem dramatyzowanych warunków, cokolwiek zmieniło. Kripke wyraźnie stwierdził, że nie oczekuje, iż The Boys cokolwiek zmieni, i że ostatnie osiem lat precyzyjnie pokazało, jak ograniczona pozostała ta funkcja. Finał przybywa obciążony tym wyznaniem.

Polska publiczność wnosi do tego ostatniego sezonu historyczną sensybilność uformowaną przez doświadczenie, którego żaden inny kraj Europy Środkowej nie przeżył w tej samej formie i z tą samą intensywnością. Polska jest krajem, który w ciągu jednego stulecia dwukrotnie doświadczył całkowitego zniszczenia swoich instytucji przez zewnętrzne systemy autorytarne, a następnie przeżył czterdzieści lat wewnętrznie narzuconego autorytaryzmu, który — podobnie jak Homelander — utrzymywał się nie wyłącznie przez terror, lecz przez produkowanie zgody, przez wytwarzanie narracji o ochronie i jedności, przez mechanizmy, które sprawiały, że posłuszeństwo wyglądało jak rozsądek. Polska pamięć zbiorowa zna z własnego doświadczenia pytanie, które The Boys niesie aż do ostatniego odcinka: czy możliwe jest walczyć z systemem zbudowanym na produkcji czci bez stania się, w akcie walki, czymś, czego inni będą się bali lub co będą wielbić. Solidarność jako ruch oporu była niezwykłym przypadkiem historycznym właśnie dlatego, że przez długi czas potrafiła zachować tę różnicę — i polska pamięć historyczna wie dobrze, jak trudne i kruche było to zachowanie. Kiedy Butcher pojawia się z wirusem gotowy zniszczyć wszystkich, The Boys formułuje pytanie, które polska historia zadawała sobie wielokrotnie: gdzie kończy się wyzwolenie, a gdzie zaczyna zemsta, i czy ta granica w ogóle daje się utrzymać pod wystarczającą presją.

Konkretna architektura, ku której piąty sezon buduje, jest konwergencją jego dwóch głównych postaci — Billy’ego Butchera i Homelandra — w tej samej pozycji moralnej. Kripke oznajmił, że Butcher, utraciwszy halucynacje swojej zmarłej żony Bekki, które funkcjonowały jako jego sumienie, zobowiązał się być tym, co nazywa prawdziwym potworem, by osiągnąć swoje cele. Celem jest wirus, który zabiłby każdą osobę obdarzoną nadludzkimi mocami na planecie. Butcher dochodzi do tej pozycji przez skumulowaną logikę oporu: w każdym sezonie eskalacja władzy Homelandra wymagała eskalacji metod używanych do jej zwalczania, a eskalacja metod wyprodukowała człowieka, który proponuje teraz rozwiązanie politycznego problemu przez ukierunkowaną biologiczną eksterminację całej kategorii ludzi. Paralela, którą Kripke rysuje, jest centralnym twierdzeniem serialu: Butcher i Homelander zajmują różne końce tego samego spektrum — pytanie, czy są potworami czy ludźmi, postawione obu jednocześnie.

To nie jest narracyjny chwyt. To najbardziej precyzyjne satyryczne twierdzenie serialu. Systemy produkujące takie figury jak Homelander nie generują jedynie autorytarnego. Generują warunki, w których walka z autorytarnym przemienia bojowników w wersje tego, z czym walczyli. Pytanie, które Hughie — moralny rejestr Jacka Quaida przez cały serial — niesie w ostatnich odcinkach, nie dotyczy tego, czy Butcher jest usprawiedliwiony. Dotyczy tego, czy ruch produkujący człowieka gotowego popełnić ludobójstwo w imię wyzwolenia już przegrał argument, który bronił, niezależnie od tego, czy wygra bitwę.

Decyzja produkcji o pogłębieniu architektury ojciec-syn w tym ostatnim sezonie — Jensen Ackles powracający jako Soldier Boy w stałej roli, przy czym Kripke podkreśla, że niezbadana relacja między Soldier Boyem a Homelanderem jest centralnym materiałem — jest zaangażowaniem serialu ze specyficznym mechanizmem międzypokoleniowego przekazywania autorytarnej osobowości. Soldier Boy reprezentuje władzę starej gwardii, podtrzymywaną przez instytucjonalną wspólnotę i założenie, że następne pokolenie odziedziczy dyscyplinę razem z przywilejami. Homelander jest rezultatem niepowodzenia tego założenia: przywilej przekazany bez dyscypliny, zdolność do przemocy bez instytucjonalnego hamulca, który wcześniej, choć niewystarczająco, ją powstrzymywał.

Antony Starr spędził pięć sezonów budując Homelandra z konkretnym rejestrem potrzeby: mężczyzna, który myli uwielbienie z miłością, który myli posłuszeństwo z uczuciem, którego okrucieństwo jest zawsze przesycone desperacją po potwierdzeniu, czyniącą go bardziej niebezpiecznym, nie mniej. Dodanie Daveeda Diggsa w roli Oh-Fathera, głęboko religijnego supe’a sprzymierzonego z Homelanderem, rozszerza architekturę na udokumentowane terytorium: zbieżność ewangelickiej politycznej autorytetu i autorytarnego populizmu, sposób, w jaki najwyższa władza legitymizuje się przez roszczenie do boskiej sankcji. Diggs, którego kulturalna prominencja wyłoniła się przez Hamilton — dzieło używające wernakularnego hip-hopu do przesłuchania amerykańskiej mitologii założycielskiej i populacji, które te ideały wykluczyły — wnosi interpretacyjną inteligencję specyficznie zorientowaną na mechanizmy ideologii.

Tradycja porównawcza, z którą The Boys zawsze prowadził dialog — Watchmen Damona Lindelofa na HBO, który wyznaczył standard wskazujący, że ambitna superbohaterska dekonstrukcja może osiągnąć historyczną specyficzność zamiast alegorii — ustanawia parametr, z którym ostatni sezon musi się zmierzyć. Watchmen wybrał nie oferowanie rozwiązania, ponieważ rozwiązanie sfałszowałoby krytykę. The Boys nie ma tej możliwości. Pięć sezonów inwestycji w ludzkie relacje między postaciami bez mocy tworzy zobowiązanie wobec rozwiązania, które Watchmen, jako pojedynczy sezon, mógł odrzucić. Czy oferowane rozwiązanie jest wystarczające do zamknięcia argumentu tej wielkości, w tak żywym politycznie momencie, jest pytaniem, na które finał musi odpowiedzieć tam, gdzie Watchmen nigdy nie musiał tego robić.

Szerszy kulturowy stan, który serial był stworzony dokumentować, to ten identyfikowany przez jego własną premisę: że mitologia superbohatera jest dominującą mitologią dwudziestego pierwszego wieku właśnie dlatego, że spełnia tę samą ideologiczną funkcję, którą monarchia z boskiego prawa spełniała w średniowiecznej Europie, naturalizując ideę, że niektórzy ludzie są po prostu ponad odpowiedzialnością. Konkretna interwencja, którą The Boys przeprowadzał przez pięć sezonów, jest demonstracją, że to zaufanie ma strukturalną podatność na zagrożenia: nigdy nie było zaprojektowane tak, by przetrwać kontakt z Homelanderem. Pytanie, czy demontaż mitologii pozostawia pustkę, którą następny Homelander wypełni równie łatwo jak ostatni, jest pytaniem, ku któremu serial zmierzał i na które nie może odpowiedzieć bez fałszowania krytyki lub porzucania publiczności.

The Boys Season 5 - Prime Video
Valorie Curry (Firecracker), Colby Minifie (Ashley Barrett)

Piąty i ostatni sezon The Boys dostępny jest na Prime Video od 8 kwietnia 2026 roku, z dwoma odcinkami, po których następują cotygodniowe premiery aż do finału serii 20 maja. Sezon wyprodukowany został przez Sony Pictures Television i Amazon MGM Studios pod kierownictwem showrunnera Erica Kripkego, z powrotem całej głównej obsady i nowymi uzupełnieniami, w tym Daveedem Diggsem, Jensenem Acklesem w stałej roli oraz weteranami Supernatural Jaredem Padaleckim i Mishą Collinsem w rolach gościnnych. Zdjęcia odbywały się od listopada 2024 do lipca 2025 roku. Serial prequel Vought Rising, rozgrywający się w latach pięćdziesiątych, jest w produkcji jako kontynuacja franczyzy.

Pytanie, którego piąty sezon nie może zamknąć — to, które finałowa bitwa oświetli z wielu kątów bez jego rozwiązania — brzmi: czy możliwe jest walczyć z systemem zbudowanym na produkcji uwielbienia bez stania się, w samym akcie walki, czymś, czego inni będą wielbić lub się bać. Jest w polskiej tradycji literackiej i filozoficznej, od Norwida przez Herberta po Miłosza, szczególna wrażliwość na to pytanie — świadomość, że historia nie oferuje czystych zwycięstw, że każdy opór jest skażony przez warunki, w których musiał działać, i że najbardziej uczciwa odpowiedź na pytanie o moralność walki brzmi nie „tak” ani „nie”, lecz „za jaką cenę i dla kogo”. Zbigniew Herbert pisał o Panu Cogito, który idzie wyprostowany, bo „wyprostowana postawa” jest jedyną dostępną formą godności w świecie, który nie nagradza godności — nie dlatego, że zwycięstwo jest pewne, ale dlatego, że alternatywa jest moralna kapitulacja. The Boys spędził pięć sezonów formułując ten sam argument peleryną i krwią, satyrą i rzadką w gatunku uczciwością. Peleryna zawsze była metaforą. Metafora, jak zawsze, pozostaje nierozwiązana.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.

```
?>