Filmy

Łączy nas krew na Netflixie: wychowali ją zabójcy, ale nie wyszkolili

Molly Se-kyung

Lan dorastała w rodzinie płatnych zabójców i nikt nie nauczył jej posługiwać się nożem. Klan zabójców, który przyjął ją po zamordowaniu rodziców — House 89 — zachował ją jako aktywo do ochrony, a nie jako osobę do wyszkolenia, bo krew płynąca w jej żyłach, niezwykle rzadkiej grupy, była dla świata cenniejsza niż jej własne życie. Pierwsze pytanie, jakie stawia Łączy nas krew, brzmi: co dzieje się z kobietą, której ciało zawsze było czyimś zasobem? Odpowiedź, jaką tajski film buduje przez dwie godziny, okazuje się ciemniejsza i ciekawsza, niż sugeruje jego kampania marketingowa.

Film ma kształt netflixowego romansu akcji i jest sprzedawany, także we własnej reklamie, jako tajska odpowiedź na Johna Wicka lub jako kolejny Mr. and Mrs. Smith dla widzów streamingu. Pod tą fasadą kryje się coś innego. Romans z Pranem, dziedzicem House 89, oraz rywalizacja z M, sierotą wychowanym u jej boku, stanowią strukturę — nie temat. Trio jest tą samą rodziną odczytaną z trzech różnych pozycji: dziedzic urodzony w fachu, sierota szkolony jako siła robocza, kobieta przyjęta i przechowywana jako aktywo. Każda interakcja między nimi w gruncie rzeczy stawia to samo pytanie — kto z nich ma najbardziej uprawnione roszczenie do tego, co House 89 z każdego z nich uczynił. To, o czym film naprawdę opowiada, to moment, w którym kobieta, zawsze ceniona za to, co produkuje jej ciało — rzadką krew, której pożąda świat — postanawia użyć tego samego ciała do obrony. Wszystko, co film konstruuje mechanicznie, łącznie z romansem, służy tej inwersji.

YouTube video

Strukturalna inwersja gatunku

Strukturalny argument filmu mieszka w jego otwarciu. Kino akcji z bohaterką jako protagonistką dysponuje jako forma prawie uniwersalną gramatyką: bohaterka jest już zabójcza, kiedy film się zaczyna. Atomic Blonde otwiera się Charlize Theron, która dochodzi do siebie po przemocy już zadanej. Kill Boksoon startuje w środku zlecenia. Chocolate, tajski film Prachyi Pinkaewa z Yanin Vismitanandą, zaczyna się od ciała już przystosowanego do walki. Widz spotyka kobietę, gdy została już przemieniona w to, czym jest. Łączy nas krew odwraca ten punkt wyjścia. Lan nie jest przedstawiana jako zabójczyni, lecz jako jej brak. Pierwszy akt poświęca czas pokazaniu tego, co zrobiono z jej ciałem, zanim pokaże, co ona robi z nim sama.

Forma filmu zbliża się bardziej do opowieści o wyjściu z określonej formy uwięzienia niż do konwencjonalnego łuku treningu i zemsty. Architektonicznym punktem odniesienia jest nie John Wick, lecz te filmy, w których bohaterka dochodzi do rozpoznania warunków własnego zamknięcia. Kiedy trening wreszcie nadchodzi, jest filmowany mniej jako transformacja, a bardziej jako odzyskiwanie: powoli, późno, wbrew woli tych, którzy ją kochają, ciało uczy się robić to, czego jako dziecku nigdy jej nie pozwolono.

Sygnatura reżysera horroru

Sygnatura reżysera nadaje tej lekturze ciężaru. Taweewat Wantha nie wywodzi się z kina akcji. Wyrobił sobie nazwisko na Death Whisperer 1 i 2, a wcześniej na kultowym horrorze Art of the Devil — dziełach, w których przemoc ląduje na ciele zamiast tańczyć w choreografii. Odniesienia, którymi posługuje się kampania — John Wick, Atomic Blonde — filmują przemoc jak balet: długie ujęcia, geometryczny blocking, gun-fu jako rytm wizualny, ciało jako instrument. Gramatyka horroru Wanthy produkuje coś innego. Ciała upadają na podłogę z wagą. Ostrza tną tak, jak tną. Kto przyjmuje przemoc, ten ją rejestruje; kamera pozostaje wystarczająco blisko, by widz ją czuł.

Ten wybór odwraca konwencję gatunkową, a przez to także odczytanie historii miłosnej. Instynktem reżysera horroru jest utrzymywać stawkę w cielesnym wymiarze, dlatego Pran i Lan dotykają się w filmie, w którym kontakt między ciałami jest niemal zawsze przemocą. Romans staje się tym rzadkim momentem, kiedy ciało może oznaczać coś innego niż aktywo lub broń. Kontrast — ciało jako własność wobec ciała jako obecność — należy do reżyserii, nie do tematu.

Ciało kobiet jako towar

Realna kotwica filmu to ta jego część, która w zwiastunach jest najmniej widoczna, a dla rzeczywistej publiczności najbardziej czytelna. Lan jest kodowana jako Wietnamka w tajskiej produkcji, ścigana przez Azję Południowo-Wschodnią ze względu na to, co krąży w jej żyłach. Przesłanka rzadkiej krwi działa jak dosłowna wersja regionalnej i globalnej debaty, która od lat trwa wokół utowarowienia ciał kobiet: zbieranie danych biometrycznych, handel narządami, nadzór reprodukcyjny, debata po wyroku w sprawie Dobbs w Stanach Zjednoczonych o tym, do kogo należy ciało, oraz cykle informacyjne z Azji Południowo-Wschodniej dotyczące handlu ludźmi i wymuszanej chirurgii estetycznej. Nie są to tematy poboczne — to jedno i to samo pytanie powtarzane w różnych rejestrach. Łączy nas krew tłumaczy tę kwestię na język kina gatunkowego.

Tajski poprzednik, który tu się liczy, to nie John Wick, lecz Chocolate (2008), film Pinkaewa z Yanin Vismitanandą, w którym ciało innej Tajki było strukturalnie wyjątkowe, a cały film krążył wokół pytania, co ona zrobi z tą wyjątkowością. Łączy nas krew prowadzi dialog z tą filiacją bardziej niż z globalnym odniesieniem, którym Netflix posługuje się w kampanii. Tajska wersja kina akcji z kobiecą protagonistką była konsekwentnie mniej zainteresowana zemstą jako katharsis, a bardziej warunkami, które wytworzyły niebezpieczną kobietę.

Tajski zakład Netflixa

Warto wspomnieć też kontekst systemowy. Łączy nas krew to pierwszy oryginalny film akcji-romansu Netflix Tajlandia oraz centralny element tajskiego slate’u na rok 2026, który platforma prezentuje jako swój najambitniejszy zakład w tym kraju do tej pory. Ponad dziewięćdziesiąt procent abonentów Netflixa w Tajlandii konsumuje treści lokalne; trzydzieści trzy tajskie tytuły weszły do globalnej dziesiątki platformy. Pierwszą falę Netflix Tajlandia stanowiły dramaty prestiżowe i sukcesy komercyjne — Hunger, Master of the House, Mad Unicorn. To kolejny etap: tajskie kino gatunkowe zaprojektowane na globalną witrynę, z reżyserami o jakości kinowej przeniesionymi do streamingu i parami narodowych gwiazd — Baifern Pimchanok i Tor Thanapob, w pierwszej wspólnej współpracy ekranowej — wyniesionymi do rangi wydarzenia kulturalnego. Łuk przypomina to, co platforma zrobiła z kilkoma koreańskimi reżyserami gatunkowymi po Squid Game: wziąć narodowy głos kinowy, przeskalować go na globalną witrynę i wykorzystać efekt do zbudowania kategorii. Sunwrite Moonact pozycjonuje się obecnie jako tajskie studio gatunkowe o międzynarodowym zasięgu.

Tym, czego film nie rozwiązuje i czego nie próbuje rozwiązać, jest pytanie, czy to wszystko — trening, śmierć antagonisty, decyzja o walce na własnych warunkach — zwraca Lan lata, które spędziła zachowywana zamiast wychowywana. Ciało chronione jako towar przez ludzi, którzy ją kochali, nie może zostać zwrócone właścicielce w finalnej walce, jakkolwiek dobrze sfilmowanej. Trening nie zamienia retroaktywnie w jej własne lat poprzedzających możliwość wyboru. Romans, z definicji strukturalnej, nie może oddać jej tego, co zostało jej odebrane w imię bezpieczeństwa. Film nie nalega na ten punkt. Po prostu kończy się na pytaniu — w sposób, w jaki horrory Wanthy kończą się pytaniem o to, ile naprawdę kosztuje przeżycie. Może właśnie tutaj gest Wanthy oddziela się od globalnej tradycji kobiecego filmu akcji: odmawia pocieszenia, jakie zwykle oferuje gatunek. Wyzwolenie ma cenę, której fikcja nie potrafi zmazać.

My Dearest Assassin - Netflix
My Dearest Assassin.Thanapob Leeratanakachorn (ธนภพ ลีรัตนขจร) as Pran (ปรานต์),Pimchanok Luevisadpaibul (พิมพ์ชนก ลือวิเศษไพบูลย์) as Lhan (ลัน) in My Dearest Assassin Cr. Yupanakorn Boonprem © 2026 Netflix

Łączy nas krew (เลือดรักนักฆ่า) wyreżyserował Taweewat Wantha. Scenariusz napisał Wattana Weerayawattana, który jest również producentem wykonawczym wraz z Oraphan Arjsamat. Film powstał w studiu Sunwrite Moonact. W obsadzie: Pimchanok „Baifern” Luevisadpaibul (Lan), Thanapob „Tor” Leeratanakachorn (Pran), Sivakorn „Porsche” Adulsuttikul (M), Toni Rakkaen jako antagonista Phurek oraz Chartayodom „Chai” Hiranyasthiti (Po).

Film trwa 2 godziny i 7 minut, ma klasyfikację TV-MA za przemoc i wulgaryzmy oraz globalną premierę na Netflixie 7 maja 2026 roku.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.