Aktorzy

Colm Meaney: aktor, którego Irlandia odzyskała dla siebie ze Star Treka

Penelope H. Fritz

Pięćdziesiąt lat dwóch równoległych karier — jedna w Federacji, druga w Dublinie — i to ta druga w końcu wygrała. Lutowa nagroda IFTA za całokształt potwierdziła to, o czym irlandzka publiczność wiedziała od dawna: najlepiej znana twarz Star Treka należy do nich.

Jest pewien typ zwykłego pracującego człowieka, którego Colm Meaney przez pięćdziesiąt lat czyni wiarygodnym. Wchodzi w mundurze albo w kurtce, siada, a pokój układa się wokół niego. Mówi zdanie, które kończy kłótnię, a potem — i to ważne — pije. Inni irlandzcy aktorzy jego pokolenia szukali miejsca w świecie, wyjeżdżając; jego sztuczka polegała na tym, by dzielnica, z której pochodził, jeździła razem z nim. Akcent nigdy nie złagodniał. Krok nigdy się nie wydłużył. Kiedy po czterdziestce dostał nominację do Złotego Globu, miał już za sobą pół dekady na statku Federacji i dwie dekady na dublińskich scenach — i wciąż był, bez najmniejszej wątpliwości, tym samym człowiekiem.

Punktem wyjścia jest Glasnevin, robotnicza dzielnica na północy Dublina, i ojciec, który prowadził dostawczak piekarni Johnston, Mooney & O’Brien. Meaney w wieku czternastu lat postanowił, że zostanie aktorem, co samo w sobie jest nietypowe; bardziej nietypowe było to, że decyzja się utrzymała. Po szkole średniej trafił do Abbey Theatre School of Acting, warsztatu przy irlandzkim teatrze narodowym, a stamtąd do samego zespołu. Potem przyszło osiem lat tras po Anglii, w dużej części z grupą 7:84 — wędrowną lewicową trupą, której nazwa była rachunkiem (siedem procent ludności posiadało osiemdziesiąt cztery procent majątku) i której polityki nigdy z siebie nie zdjął. Nowy Jork pojawił się na początku lat osiemdziesiątych, konkretnie Hell’s Kitchen, i stamtąd skoczył do Los Angeles, gdzie debiutował na ekranie w zapomnianym thrillerze, a niemal od razu w filmie, który go zdefiniował: Umarłych, ostatniej pracy Johna Hustona, ekranizacji Joyce’a.

Colm Meaney in Gangs of London (2020)
Colm Meaney in Gangs of London (2020)

To, co przyszło potem, było jednocześnie wygraną i klatką. W tym samym roku Meaney zagrał szefa transportera w pilocie Star Trek: Następne pokolenie. Rola miała się skończyć po jednym odcinku. Skończyła się po pięćdziesięciu dwóch, a potem przeniósł się jako jeden z głównych bohaterów do Star Trek: Stacja kosmiczna, gdzie jego chief Miles O’Brien — inżynier z rodziną, szorstki, z piwem po pracy — utrzymał siedem sezonów. Kiedy zszedł ze stacji w 1999 roku, miał na koncie 211 odcinków w uniwersum Star Treka, ustępując tylko Michaelowi Dornowi. Jest jedyną osobą, która pojawia się i w pilotach, i w finałach zarówno TNG, jak i DS9. Żaden scenarzysta nigdy do końca nie wymyślił, jak go złamać; rozwiązaniem było próbować dalej, do tego stopnia, że w pokoju scenarzystów mówiono o odcinkach z serii „O’Brien musi cierpieć”.

Najbardziej wymowne jest jednak to, co zrobił z tą wygraną. Podczas gdy Hollywood obsadzało go w drugich rolach — Szklanej pułapce 2, Liberatorze, Czasach przyszłych, Ostatnim Mohikaninie i Con Air — Lot skazańców — Meaney wracał do Irlandii między sezonami i kręcił to, co dziś wygląda na najważniejszy i najcichszy irlandzki cykl filmowy lat dziewięćdziesiątych. Trylogia Barrytown Roddy’ego Doyle’a — The Commitments w reżyserii Alana Parkera, a potem The Snapper i The Van Stephena Frearsa — dała mu trzy warianty tego samego dublińskiego ojca rodziny i nominację do Złotego Globu jako Najlepszy Aktor za The Snapper. Akcent w końcu robił to, do czego od zawsze służył. Po Star Treku praca wciąż przychodziła i odmawiała powtarzania się: Przekręt doskonały Matthew Vaughna u boku Daniela Craiga, kolejowy łotr Thomas Durant przez pięć sezonów Piekła na kółkach, ojciec Francis Morgan w Tolkienie, trener z The Damned United, niezdecydowany patriarcha z Gangs of London.

Rozmowa o karierze Meaneya rzadko jest rozmową o Meaneyu. Niemal zawsze jest o zasięgu Star Treka — o konwentach, fanowskich obiegach, o tym, jak licencjonowana franczyza przez trzydzieści lat wchłania tożsamość pracującego aktora. Ta rozmowa go niedoszacowuje. Wystarczy zobaczyć go jako Martina McGuinnessa naprzeciw Iana Paisleya granego przez Timothy’ego Spalla w The Journey, rekonstrukcji najbardziej nieprawdopodobnej przejażdżki samochodowej w polityce Irlandii Północnej z 2016 roku, by zrozumieć tę podwójność. Meaney gra człowieka, którego brytyjska prasa demonizowała przez dekady, i prosi widza, żeby spojrzał na niego bez filtra. Dostał za tę rolę IFTA dla Najlepszego Aktora. Najtrafniejszy opis jest najprostszy: to jeden z wielkich aktorów drugoplanowych swojego pokolenia, a Irlandia mówiła to ciszej, niż powinna.

Teraz to zostało oficjalnie wyrównane. W lutym 2025 roku Meaney odebrał nagrodę IFTA za całokształt twórczości w Dublin Royal Convention Centre, dołączając do listy, która zaczyna się od Maureen O’Hary i kończy na Judi Dench. W tym samym miesiącu wszedł do kin jego irlandzki thriller Bring Them Down z Barrym Keoghanem na czele. W krainie świętych i grzeszników Roberta Lorenza, w którym grał wiejskiego policjanta u boku Liama Neesona, już w 2023 roku przypomniało, jak to z nim jest. W kwietniu 2026 RTÉ i ITV ogłosiły The Yank, sześcioodcinkowy serial kryminalny osadzony w Connemarze, w którym dzieli plakat z Kate Mulgrew — kapitan Star Treka i chief Star Treka spotykają się ponownie na irlandzkiej ziemi, żart pisze się sam. Zdjęcia ruszyły w zeszłym miesiącu w Galway. Remarkably Bright Creatures, ekranizacja bestsellerowej powieści, też jest w jego planie.

Meaney od 2007 roku jest mężem Ines Glorian, mieszka między Majorką a Irlandią, ma po jednej córce z każdego małżeństwa i pozostaje jednym z najbardziej wiarygodnych irlandzkich publicznych głosów w sprawach społecznych i politycznych — nawyk, który wziął się w prostej linii z tych lat z 7:84. Ma siedemdziesiąt dwa lata i przeżywa, jak by tego nie czytać, najbardziej zapracowany rok swojej późnej kariery. Uzasadnienie IFTA mówi o człowieku z jedyną w swoim rodzaju ciepłotą i łobuzerską aurą. Oba określenia są prawdziwe. Część łobuzerska wykonała większość pracy przez ostatnie pół wieku.


Colm Meaney in Childhood's End (2015)

Colm Meaney in Childhood’s End (2015)

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.