Aktorzy

Mark Wahlberg, aktor, którego nazwisko trafiło na burgery, siłownie i plakaty filmowe

Chłopak z Bostonu, który najpierw został Marky Markiem, potem Dirkiem Digglerem, potem drugoplanowym aktorem u Scorsesego, a na końcu prezesem własnej sympatii. Cień kartoteki nigdy do końca nie znika, i chyba o to właśnie chodzi.
Penelope H. Fritz

Mark Wahlberg większą część dorosłego życia spędza, produkując dwie rzeczy równolegle: filmy z sobą w roli głównej i markę, która te filmy licencjonuje. Marka nazywa się Mark Wahlberg i w każdej chwili obejmuje thriller Paramountu na ekranach, sieć siłowni, w której był dyrektorem marki, restaurację z hamburgerami z jego nazwiskiem nad drzwiami i twarz, która wciąż fotografuje się tak jak na bilbordzie Calvina Kleina przy Times Square. Jest jednym z nielicznych amerykańskich pierwszoplanowych aktorów, który funkcjonuje jednocześnie jako treść i jako konglomerat, a pytanie, które go ściga z konferencji prasowej na konferencję prasową, brzmi, czy konglomerat już nie pożarł aktora.

Wychował się w Dorchester, robotniczej dzielnicy południowego Bostonu, jako najmłodszy z dziewięciorga rodzeństwa, w domu, w którym ojciec prowadził samochód dostawczy, a matka dzieliła dzień między bank i dyżury pomocy pielęgniarki. Rodzice rozwiedli się, gdy miał jedenaście lat; ze szkoły średniej Copley Square zrezygnował w wieku czternastu. W wieku szesnastu lat był aresztowany ponad dwa tuziny razy. Historia Wahlberga nie zaczyna się w nowoangielskim ośrodku dla młodzieży ani w szkolnym musicalu. Zaczyna się w sali sądowej.

Wyciągnął go stamtąd starszy brat Donnie, już wtedy członek New Kids on the Block. Marky Mark and the Funky Bunch wydali w 1991 roku album Music for the People, singiel Good Vibrations dotarł na pierwsze miejsce Billboard Hot 100, a ciało, które Wahlberg wypracował podczas czterdziestopięciodniowego pobytu w więzieniu Deer Island, sfotografował Herb Ritts dla Calvina Kleina. Kampania sprzedawała bieliznę i konstruowała postać publiczną w tym samym geście. Drugi album zawiódł; postać runęła pod homofobicznymi wypowiedziami dancehallowca Shabby Ranksa, wobec których Wahlberg milczał; a kartoteka rasistowskiej przemocy z czasów nastoletnich po raz pierwszy weszła do publicznej rozmowy.

Wysłał Marky Marka na emeryturę i zaczął chodzić na castingi jako Mark Wahlberg. Droga do legitymizacji wiodła przez Renaissance Man, Strach i Trzech królów Davida O. Russella, ale film, który realnie dokonał konwersji, to Boogie Nights z 1997 roku. Paul Thomas Anderson obsadził go w roli Dirka Digglera, prowincjonalnego nastolatka, który zostaje gwiazdą porno i wyczerpuje przestrzeń, w której mógłby być sobą. Występ udowadniał, że raper przerobiony na modela jest zdolny do czegoś, czego poprzednia kariera nigdy od niego nie wymagała. Rola nie była pochlebna. Właśnie dlatego działała.

Potem była dekada pierwszoplanowych ról — Gniew oceanu, Planeta małp, The Italian Job, Czterej bracia — zwieńczona nominacją do Oscara za Infiltrację Martina Scorsesego, w której gra sierżanta policji stanowej Massachusetts, który nie zaczyna zdania bez przekleństwa. Wyprodukował Fightera, biograficzny film o pięściarzu Mickym Wardzie, i oddał spektakularną połowę filmu Christianowi Bale’owi, który dostał Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego — tego samego, do którego Wahlberg był nominowany pięć lat wcześniej. To najszczodrzejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobił na ekranie. Również najbardziej strategiczna: zrozumiał, że pieniądze są po stronie produkcji.

Kartoteka z czasów nastoletnich nigdy się nie zamyka. 8 kwietnia 1988 roku, w wieku szesnastu lat, Wahlberg zaatakował kijem drewnianym dwóch wietnamsko-amerykańskich mieszkańców, Thanha Lama i Hoę Johnny’ego Trinha, na ulicy w Dorchester; oskarżono go o usiłowanie zabójstwa, przyjął ugodę za pobicie i odbył czterdzieści pięć dni. Pod koniec 2014 roku, po dwóch dekadach filantropii, złożył wniosek o ułaskawienie do stanu Massachusetts, powołując się między innymi na konieczność uzyskania koncesji alkoholowej dla sieci Wahlburgers. Prokurator prowadząca sprawę, Judith Beals, opublikowała tekst, w którym pisała, że nie widzi powodu, by ten zapis wymazać. Trinh, jedna z ofiar, powiedział prasie, że popiera ułaskawienie. W 2016 roku Wahlberg wycofał wniosek. Epizod wraca cyklicznie, ponieważ marka, którą zbudował — katolickie odkupienie, robotnicza dyscyplina, druga szansa — zakłada, że rozmowa jest zamknięta, a rozmowa nie jest zamknięta.

Jego firma produkcyjna Closest to the Hole, założona w 2004 roku, wyprodukowała osiem sezonów Ekipy w HBO, kontynuację kinową i długą listę prestiżowych seriali, w których pełnił rolę producenta wykonawczego. Z Unrealistic Ideas wszedł w dokument i podcasty. Wahlburgers, otwarte z braćmi Donniem i Paulem, generuje dziś ponad sto milionów dolarów rocznego przychodu w kilkudziesięciu lokalach franczyzowych. F45 Training mianowało go dyrektorem marki i przez pewien czas jednym z największych akcjonariuszy. Salon Chevroleta w Columbus w stanie Ohio sprzedaje samochody z jego twarzą nad wejściem. Najtrafniejszy opis jego obecnej pracy to nie aktor, lecz operator uniwersum dóbr konsumpcyjnych Mark Wahlberg, którego niektóre elementy są filmami.

2025 był jego najgorszym rokiem od dwóch dekad. Flight Risk, Play Dirty i The Family Plan 2 wszystkie wylądowały na dole jego kolumny w Rotten Tomatoes. Balls Up, sportowa komedia Petera Farrelly’ego, która ruszyła na Prime Video w kwietniu, zatrzymała się na 22 procentach. Korekta jest już w kalendarzu. 4 września Paramount wprowadza do kin By Any Means w reżyserii Elegance’a Brattona, thriller osadzony w Missisipi roku 1966, w którym Wahlberg gra mafijnego płatnego mordercę zmuszonego do współpracy z młodym czarnoskórym agentem FBI — Yahyą Abdulem-Mateenem II — żeby zbadać zabójstwa liderów ruchu praw obywatelskich. Skończył też netflixowy thriller The Big Fix u boku Riza Ahmeda, kręcony w Sydney, premiera w 2027 roku.

Sprawa, którą By Any Means będzie musiał obronić w imieniu Wahlberga, jest tą samą, którą obronił Boogie Nights dwadzieścia dziewięć lat temu: że potrafi grać mężczyzn, których najgorsze impulsy nie podlegają odkupieniu, i że jest gotów to robić publicznie. Czy publiczność, która kupuje hamburgery, chce obejrzeć ten film, to pytanie, jakie Paramount postawił na 4 września.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.