Programy telewizyjne

Devil May Cry S2 (Netflix): jeden Sparda opłakany, drugi w broń przekuty

Jun Satō

Są żałoby, do których prawo ma tylko jeden z dwóch braci. Drugi sezon Devil May Cry otwiera się powrotem bliźniaka, którego rodzina opłakiwała przez pół życia, a który wraca do opowieści jako wrogi dowódca — i serial nie traktuje tego powrotu jak zwrotu fabularnego, lecz jak ranę, którą wszystkie osiem odcinków próbuje opatrzyć. Cambion, który powinien być martwy, żyje, jest zorganizowany i walczy po niewłaściwej stronie wojny między ludźmi a demonami. Z konstrukcji sezonu wynika jasno, że rana nie zaczęła się wraz z powrotem Vergila. Zaczęła się tej nocy, kiedy braci od siebie odseparowano i kiedy tylko jednemu z nich pozwolono ją opłakiwać.

Reinterpretacja, którą Adi Shankar od niemal dekady buduje w swoim Bootleg Multiverse — połączonym uniwersum animacji łączącym Castlevanię, Castlevania: Nocturne, Captain Laserhawk i teraz Devil May Cry — niesie tę samą tezę przez różne gatunki. Adaptacja gry wideo nie działa dzięki wierności wobec gry. Działa wtedy, gdy scenarzyści decydują, które elementy mitologii źródłowej mogą udźwignąć ciężar poza regułami, do których sama gra była zobowiązana. Drugi sezon wybiera jeden taki element ponad wszystkie inne: bliźnięta Spardów, obu łowców demonów z dziedzictwa, oddzielonych przez coś, czego żaden z nich nie wybrał. Reszta staje się rusztowaniem. Misje znikają. System Devil Arms znika. Licznik stylu S znika. Pozostaje rodzina.

YouTube video

Dwa odbite ciała, dwie dyscypliny przetrwania

Najwyraźniejszy dowód na to, że akcja nie jest tu tematem, kryje się w tym, co Studio Mir robi z ciałami obu braci. Studio z Seulu, które w Arcane już ustaliło, jak daleko sięga koreańska animacja, gdy powierza jej się rzetelną pracę nad postacią, stosuje teraz tę samą ekonomię linii do dwóch cambionowych ciał dzielących twarz i poruszających się w lustrzanych, asymetrycznych słownikach. Choreografia Dantego zbudowana jest na przerwie: cios Rebellion, który się waha, strzał padający o takt za późno, Devil Trigger, który kosztuje go coś widocznego. Choreografia Vergila zbudowana jest, przeciwnie, na powściągliwości: każde cięcie Yamato kończy się, każdy krok się domyka, każdy ruch zakłada dyscyplinę, którą ktoś go wyćwiczył w miejscu, którego kamera jeszcze nie nazwała. Obaj bracia nie tylko walczą inaczej. Zostali wbudowani w odmienne argumenty cielesne dotyczące tego, czego wymagało ich przetrwanie — bo przetrwanie nie było takie samo.

DARKCOM, czyli aparat, który decyduje, kto jest użyteczny

Antagonist instytucjonalny zakotwicza sezon w teraźniejszości. DARKCOM, wątek wiceprezydenta Bainesa, biurokratyczna machina decydująca, które zagrożenia jej służą, a które ją uwierają: nic z tego nie jest dekoracją. To ta sama architektura, którą Castlevania rozwijała w swoich późnych sezonach i którą Captain Laserhawk przenosi w obszar satyry — szkielet polityczny Bootleg Multiverse od samego początku. Zdrada Mary wobec Dantego pod koniec pierwszego sezonu — zwabienie go w stan zaufania, a potem przekazanie do kriokomory DARKCOM-u, ponieważ jego krew jest „zbyt niebezpieczna, by mogła swobodnie krążyć” — nie pozwala się czytać jako porażka osobista. Ze sposobu, w jaki scena jest zbudowana, wynika, że mamy do czynienia z systemem, który działa dokładnie tak, jak ma działać. Mary nie zdradza Dantego jako przyjaciółka; działa jako agentka instytucji, która już rozstrzygnęła, który z dwóch bliźniaków Spardów jest akceptowalny, a który jest zbyt autonomiczny, by można go było zostawić w spokoju. To właśnie tutaj sezon 2 mówi coś, co wykracza poza sam gatunek: serial obnaża mechanikę, jaką aparat państwowy posługuje się przy sortowaniu ludzkich dziedzictw według użyteczności — mechanikę, której strukturalna rozpoznawalność polskiemu czytelnikowi nie wymaga objaśniania.

Sylwetka jako teza

Techniczny podpis odróżniający Devil May Cry od porównywalnych seriali tkwi w tym, czego Studio Mir świadomie nie robi. Studio dysponowałoby z naddatkiem środkami, by zaanimować Dantego jako wypolerowanego protagonistę anime, a aktywnie wybiera, by tego nie robić. Walka Dantego zachowuje sylwetkową logikę gier — ten obrys, który pozwala go rozpoznać, zanim jeszcze widać twarz — a sama decyzja jest mniej wiernością niż dyscypliną rzemiosła: zachowuje się to, co niesie tożsamość, resztę pozwala się odpaść. Sylwetka Vergila jest skonstruowana w opozycji: bardziej pionowa, bardziej zamknięta, z mniejszą ilością powietrza wokół ciała. Obie sylwetki są argumentem, zanim staną się pojedynkiem.

Decyzje muzyczne Shankara funkcjonują według tej samej logiki. „Rollin'” Limp Bizkit jako temat otwierający pierwszy sezon nie był nostalgicznym ukłonem, lecz tezą o tym, do kogo ten Dante jest adresowany: do pokolenia, które dorastało z nu-metalem początku lat 2000., dokładnie do publiczności, która grała w Devil May Cry 3 w 2005 roku. „Afterlife” Evanescence wewnątrz samego serialu przedłuża to samo roszczenie rejestru. Licencjonowane utwory mówią widzowi, w jakim tonie serial się porusza, zanim którakolwiek z postaci musi to zrobić za niego.

DMC Season 2 - Netflix
Devil May Cry S2. Robbie Daymond as Vergil in Devil May Cry S2. Cr. Courtesy of Netflix © 2026

Pytanie, którego choreografia nie rozstrzygnie

To, co drugi sezon zostawia otwarte, niezależnie od tego, ile odniesień piętrzy — hongkońskie kadrowanie wuxia w barowej bójce, taktyczna geometria w stylu The Raid w sekwencji korytarzowej —, jest takie pytanie: jeśli to samo dzieciństwo wytworzyło myśliwego i dowódcę, ocalonego bliźniaka i bliźniaka zwerbowanego, to choreografia nie jest werdyktem. Jest tylko pokwitowaniem podziału, którego dwaj bracia nie wynegocjowali między sobą.

Devil May Cry drugi sezon zadebiutuje na Netfliksie we wtorek 12 maja, z wszystkimi ośmioma odcinkami dostępnymi od północy czasu pacyficznego. Adi Shankar wraca w roli twórcy i showrunnera. Studio Mir produkuje i animuje. Johnny Yong Bosch ponownie przejmuje Dantego, Robbie Daymond dołącza do obsady jako Vergil, Scout Taylor-Compton pozostaje w roli Mary, a Hoon Lee wraca jako White Rabbit. Netflix dał już zielone światło dla trzeciego sezonu jeszcze przed premierą tego — to najwyraźniejszy jak dotąd sygnał, że Bootleg Multiverse jest budowany jako franczyza długodystansowa, a nie sezon po sezonie.

Pierwszy sezon pozostaje dostępny na Netfliksie dla tych, którzy chcą uzupełnić kontekst. Nowi widzowie mogą wejść bezpośrednio od drugiego sezonu; serial nigdy nie wymagał, by widz znał gry Devil May Cry od Capcomu, z których czerpie swoją mitologię.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.