Programy telewizyjne

Koguciki wracają na Netflix z czterema mężczyznami po kursie i otoczeniem, które tego kursu nie zaliczyło

Martha O'Hara

Gdzieś między pierwszym a drugim sezonem Mike, Daan, Greg i Ivo odrobili pracę domową. Siedzieli w kręgu, nazywali to, co czują, pisali list do wewnętrznego dziecka, uczyli się słownika, którego pewna holenderska klasa średnia zaczyna wymagać od mężczyzn po czterdziestce. Wrócili do domu, niosąc w rękach coś kruchego. Nowy sezon zaczyna się dokładnie tam — bo trzymać coś kruchego na widoku to inne rzemiosło niż dowiedzieć się, że jest kruche.

Serial przestał być o czterech facetach na kursie. Jest o kraju, który zachowuje się, jakby ten kurs też odbył. Niezręczność nie bierze się już z tego, że Mike próbuje powiedzieć «poczułem się odrzucony» bez wykrzywionej miny. Bierze się z sekundy następnej. Jego żona odpowiada logistyką domową. Szef wystawia go z odprawy, na którą sam się prosił. Przyjaciele Ivo odbijają mu nowe słowa i zauważają, że nic w ich codzienności nie zostało zaprojektowane pod takie przyjęcie. Mężczyźni skończyli kurs. Kraj wokół nie.

YouTube video

Konstrukcja na czterech bohaterów nosi tezę, bo odbiera alibi dobrego męża i alibi złego męża. Anna van der Heide i Anna van Keimpema reżyserują sezon z tą samą cierpliwością, co pierwszy: długie ujęcia w kuchniach, deadpan trzymany o uderzenie dłużej, kamera gotowa zostać tam, gdzie głośniejsza komedia już ścinała. Scenariusz — Richard Kemper i Luuk van Bemmelen, na planie hiszpańskiego «Machos alfa» — przepuszcza tę samą kwestię przez czterech mężczyzn i odzyskuje cztery odpowiedzi. Daan próbuje zdania, żona oddycha. Greg próbuje, nastoletnia córka zarzuca mu grę aktorską. Mike próbuje w biurze i dostaje korporacyjny komplement w pakiecie z doniczką i mniejszym portfelem. Ivo próbuje i cisza jest najgorsza — nikt nie podchwytuje. Cztery razy ten sam gest, cztery różne zwroty. Architektura mówi to, czego dialog nie musi nigdy powiedzieć: zmienna nie tkwi w mężczyznach, tkwi w pokoju, do którego wracają.

Wokół czworga, obsada żeńska niesie ciężar emocjonalny projektu. Jennifer Hoffman, Jelka van Houten, Fockeline Ouwerkerk i Eva Laurenssen budują partnerki, które nie są lustrami dla męskiego wzrostu, lecz postaciami z własnymi dziesięciu latami zmęczenia, ze starymi pretensjami, z wyczerpaniem rolą świadka i żony jednocześnie. Frouke Verheijde, w roli Tess, córki Grega, zakotwicza młodsze pokolenie, które obserwuje ojcowski wysiłek z telefonem do połowy podniesionym i z czujnym radarem na to, co jest szczere, a co jest numerem. Pojawienie się Petera Bloka i Tanji Jess wprowadza w pokój inne pokolenie: ojca boomera, kolegę, który nigdy nie był na warsztacie, wersję męskości, która nie dostała aktualizacji i o nią nie prosi. Tarcie między tymi dwoma rejestrami to miejsce, w którym sezon znajduje najprecyzyjniejszą komedię i najcichszy smutek.

Koguciki metabolizują rzeczywistą pogodę społeczną. Sondaże w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych od lat rysują tę samą figurę: młodzi mężczyźni ślizgają się w jedną stronę w sprawach płci, młode kobiety w przeciwną, a szczelina rozszerza się szybciej, niż instytucje budują nad nią mosty. Biznes coachów męskości przeszedł z dowcipu w branżę. Działy HR nauczyły się słownictwa; struktury awansów nie. Serial siada w tej luce. Jego czysty ruch to nie schlebiać żadnej stronie: partnerki nie są złe, bo są zmęczone; mężczyźni nie są bohaterami, bo próbują; nowy słownik nie jest oszustwem, ale nie jest jeszcze systemem.

Co Koguciki dziedziczą po «Machos alfa», to architektura — czterech przyjaciół, jeden coach, jeden warsztat, tarcie między uczeniem się a życiem. Co dziedziczą po holenderskiej komedii domowej, którą zna się z Oogappels i De Luizenmoeder, to rejestr: trzymane ciszy, prawdziwe wnętrza, nordycki dyskomfort zamiast śródziemnomorskiej komedii fizycznej. Z czym zrywają z obiema, wyraźniej w drugim sezonie, to łuk odkupienia. Sezon nie daje odcinka, w którym mężczyźni trafiają w punkt, a świat się odpowiednio ustawia, by przyklasnąć. Ta odmowa jest tezą.

Roosters - Netflix
Roosters – Netflix

A pytanie, którego sezon nie potrafi zamknąć — i jest uczciwy, że nie udaje — brzmi: po co «odrobić tę pracę» w społeczeństwie, które jeszcze nie zdecydowało, czy nagrodzi mężczyznę, który ją odrobił. Jeśli w domu chcą bardziej miękkiego, a w pracy premiują twardszego, każdy wybór kogoś zdradzi. Serial nie rozstrzyga. Filmuje, trzyma ciszę dwie sekundy za długo i zostawia szczelinę otwartą.

Koguciki wracają z drugim sezonem na Netflix 13 maja 2026 roku, wszystkie osiem odcinków dostępne od pierwszego dnia. Reżyseria: Anna van der Heide i Anna van Keimpema. Scenariusz: Richard Kemper i Luuk van Bemmelen. W obsadzie Jeroen Spitzenberger, Waldemar Torenstra, André Dongelmans i Benja Bruijning, a także Jennifer Hoffman, Jelka van Houten, Fockeline Ouwerkerk, Eva Laurenssen i Frouke Verheijde. Do sezonu 2 dołączają Peter Blok, Tanja Jess, Sarah Chronis, Freek Bartels, Bo Maerten, Bas Hoeflaak, Kendrick Etmon i Claire Bender. Produkcja Pupkin.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.