Aktorzy

Sacha Baron Cohen i długa praktyka bycia branym za kogoś innego

Penelope H. Fritz

Kariera zaczęła się od metody, a nie od twarzy. Na długo, zanim stał się najczęściej eksportowanym komikiem swojego pokolenia, Sacha Baron Cohen zdecydował, że jedynym żartem, jaki chce opowiadać, będzie żart o tym, co ludzie mówią, gdy są przekonani, że nikt na nich nie patrzy. Postacie — Ali G, kazachski reporter Borat Sagdiyev, austriacki kronikarz mody Brüno, dyktator wymyślonego arabskiego państwa — nigdy nie były właściwym żartem. Były przynętą. Żartem było to, co bezbronny rozmówca ujawniał o sobie, gdy już połknął haczyk. Aby ta metoda działała przez ćwierć wieku, Baron Cohen musiał wciąż znikać w mężczyznach, których wymyślił.

Do tej metody przyszedł z pokoju, którego nikt by się nie spodziewał. Wychowany w londyńskim Hammersmith, syn brytyjskiego Żyda o białoruskich korzeniach, który dorastał w Walii, oraz Żydówki urodzonej w Palestynie pod brytyjskim mandatem, studiował historię w Christ’s College w Cambridge i napisał pracę o tym, co nazwał sojuszem czarno-żydowskim w amerykańskim ruchu praw obywatelskich. Poleciał do Atlanty, by przeprowadzić wywiad z Robertem Parrisem Mosesem, organizatorem Freedom Summer. Student, który pojechał do Georgii badać politykę koalicji, miał dziesięć lat później, już jako Borat Sagdiyev, wejść do zielonoświątkowego kościoła w Mississippi i pozwolić wiernym położyć na siebie ręce. Te dwie podróże nie były sobie obce.

Po Cambridge studiował w Paryżu technikę bouffon u Philippe’a Gauliera — francuską tradycję, w której wykonawca szydzi z władzy z pozycji wykluczonego — a połączenie powagi historycznej z gauliersowską transgresją stało się zasadą działania każdej z jego postaci. Najpierw przyszła telewizja. The 11 O’Clock Show w Channel 4, w którym Ali G jako fałszywy uliczny dziennikarz urządzał zasadzki brytyjskim publicznym osobistościom, przyniósł mu British Comedy Award dla najlepszego nowicjusza i otworzył drogę do Da Ali G Show, dwóch BAFT i wersji HBO, która zaniosła ten sam żart aż na Kapitol w Waszyngtonie.

Potem przyszedł cykl filmowy, który uczynił go nie do ominięcia. Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej zamienił schemat skeczowy w Złoty Glob i nominację do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany. Brüno rozciągnął formułę na prowokację wokół paniki homoseksualnej. Dyktator zepchnął pomysł w stronę grubszej kreski komedii studyjnej. Równolegle grał rywala-fryzjera Pirellego w Sweeneyu Toddzie Tima Burtona, francuskiego kierowcę Jeana Girarda w Talladega Nights i podkładał głos pod króla Juliana w serii Madagaskar: druga linia pracy, dla reżyserów, którzy nie musieli go przebierać, by go wykorzystać.

Skręt w czysty dramat to najciekawszy odcinek. Martin Scorsese powierzył mu inspektora dworcowego w Hugo i jego wynalazku, gdzie musiał grać czułość obok groźby. Tom Hooper zrobił z niego Thénardiera w Les Misérables. Nędznicy — rolę, w której najmniej można było uwierzyć, że zaśpiewa, rozegraną jako music-hallowy groteskowy stwór, który wychodził z tego jednocześnie większy i bardziej ludzki niż Borat. A potem nadszedł Szpieg, sześcioodcinkowy miniserial Netflixa, w którym zagrał agenta Mossadu Eliego Cohena wprowadzonego do Damaszku lat sześćdziesiątych, bez kropli komedii. Aktorstwo odrzuciło protezę i akcent, które przez dwadzieścia lat pełniły funkcję tarczy. Krytyka, która czytała go jako autora skeczy, musiała inaczej rozmawiać o jego pracy.

W tym samym sezonie nagród Aaron Sorkin obsadził go jako Abbiego Hoffmana w Procesie siódemki z Chicago — żydowskiego radykalnego komika, czyli postać historyczną, której powołanie najbardziej przypominało jego własne. Przyniosło mu to nominację do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. W tym samym roku Kolejny film o Boracie wylądował na Amazonie i dorzucił mu kolejną nominację do Oscara za scenariusz oraz drugi Złoty Glob dla najlepszego aktora w komedii lub musicalu. Postać, od której rzekomo się żegnał, wracała, by zdobywać dla niego nagrody.

Publiczna wersja jego życia przesunęła się potem. W kwietniu 2024 roku on i Isla Fisher, żona od czternastu lat i partnerka od dwudziestu trzech, ogłosili rozwód; sfinalizowali go 13 czerwca 2025 roku wspólnym komunikatem, w którym deklarowali, że nadal są przyjaciółmi. W tym samym okresie wspomnienia Rebel Wilson, Rebel Rising, przypisały Baronowi Cohenowi poniżające zachowanie na planie filmu The Brothers Grimsby; jego przedstawiciele kategorycznie odrzucili oskarżenia, powołując się na rozległą dokumentację przeciwną. Dwie historie dzielił niewiele więcej niż kalendarz, ale razem wyznaczyły pierwszy długi odcinek, w którym był osobą publiczną we własnej osobie, a nie przez postać.

Polityczny głos zostawił zapalony. Jego przemówienie z 2019 roku w ADL w Nowym Jorku — odbierając International Leadership Award rozłożył na scenie Facebooka Marka Zuckerberga — stało się jednym z najtrwalszych wystąpień aktora o odpowiedzialności platform, a sformułowanie, które tam ukuł, że wolność słowa nie jest wolnością zasięgu, przeżyło każdą scenę Borata. Od 7 października wrócił na teren, który otworzyła jego praca w Cambridge.

Ladies First, w reżyserii Thei Sharrock, według scenariusza Cinco Paula, Natalie Krinsky i Katie Silberman, trafia na Netflix 22 maja 2026 roku. Gra mężczyznę, który budzi się w równoległym świecie, w którym całą władzę mają kobiety; Rosamund Pike jest jego strukturalnym przeciwieństwem. To pierwszy film, w którym ma pociągnąć całą historię jako rozpoznawalny współczesny mężczyzna, nie jako postać. Operacyjne pytanie kolejnej dekady brzmi, czy historyk-bouffon zdoła zrobić właśnie to, do czego jego komedia została skonstruowana, by tego unikać: być w kadrze jako on sam i pozwolić widzowi zobaczyć dokładnie, kto tam stoi.

Tagi: , , , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.