Programy telewizyjne

Berlin i „Dama z gronostajem” w Netflix: obraz to przynęta, prawdziwym celem jest Książę

Álex Pina i Esther Martínez Lobato budują w Sewilli zemstę zaplanowaną wokół Leonarda i arystokraty, który sądził, że może kupić złodziei wynajętych do jego kradzieży
Molly Se-kyung

Jest ręka, która podpisuje umowę, zanim jeszcze pojawi się jakakolwiek twarz. Ręka należy do mężczyzny, który każe się nazywać Księciem Maladze, a umowa dotyczy kradzieży „Damy z gronostajem” Leonarda. Kiedy kamera cofa się i widać, do kogo należy pióro, widz wie już dwie rzeczy, których nie wie Książę: deska zostanie dotknięta, ale nie zabrana, a człowiek, którego właśnie wynajął, już buduje równoległy plan, w którym łupem jest on sam. Ten rozdźwięk między tym, co Książę sądzi, że kupił, a tym, w co właśnie wszedł, jest całym silnikiem sezonu.

Pina i Martínez Lobato przez osiem lat trenowali widzów swojego uniwersum „Domu z papieru”, by zakładali z góry, że ogłoszony plan jest fałszywy. Tutaj doprowadzają sztuczkę do granicy. Oficjalny cel — jeden z czterech zachowanych do dziś kobiecych portretów Leonarda, wypożyczony do Sewilli na czas sezonu w zaaranżowanej przez serial od podstaw instalacji muzealnej — jest przynętą. Prawdziwą operacją jest długi akt zemsty: kiedy Książę i jego żona próbują przerobić skok na dźwignię szantażu, Berlin przeprojektowuje wszystko wokół nich i zamienia umowę w pułapkę zwabioną jego własną ekipą.

YouTube video

Architektura jest podwójna od pierwszego odcinka. Każda sekwencja planowania jest sfilmowana tak, by dawała się odczytać dwukrotnie. Tablica w kryjówce Damiána pojawia się z jednego kąta w scenach, w których ekipa informuje Księcia; ta sama tablica, sfilmowana o dwa stopnie bardziej w lewo w scenach, w których ekipa informuje samą siebie, ma jedno pole przekreślone, a inne oznaczone nazwiskiem. Widz widzi oba diagramy, choć nikt nie mówi mu, że patrzy dwukrotnie na ten sam pokój. Ten wybór architektoniczny czyni sezon czytelnym, a jego rozpad katartycznym, bo moment, w którym oba diagramy się zbiegają, jest momentem, w którym Książę pojmuje, że to on był płótnem.

To, co franczyza naprawdę robi tym razem, to przesunięcie kamery. Paryska biżuteria z 2023 roku była ćwiczeniem z powierzchni: szkło, klejnot, rękawiczka, zimna architektura skarbców. Sewilla w 2026 zbudowana jest z głosu, kafelka i cienia. Albert Pintó, David Barrocal i José Manuel Cravioto dzielą się ośmioma odcinkami i przesunięcie widać w każdej ręce: mniej baletu na podłodze skarbca, więcej pościgów przez Trianę o trzeciej nad ranem, więcej chóru wokół długiego stołu, który stale się wydłuża. Real Alcázar, Plaza de España, magazyn nad rzeką z fałszywą sztalugą w środku, dziedziniec, którego wzór azulejos pokrywa się milimetrowo z kadrem planu — to nie są kulisy, to mechanizmy. Miasto jest trybem.

Pedro Alonso wciąż pisze Berlina od środka, mniej jako postać niż jako rejestr: dandyzm, który ciągle zaczepia się o coś ostrego. Tutaj dostaje więcej milczenia niż w pierwszym sezonie i te ciszy ciążą. Damián Tristána Ulloi jest moralną podłogą sezonu; jest człowiekiem, który wszedł do ekipy z miłości i wciąż nie umie z niej wyjść z tego samego powodu. Michelle Jenner pcha Keilę w stronę technicznej sumienia grupy, jedynej osoby, która uporczywie pyta, co stanie się z obrazem, gdy przestanie być potrzebny. Cameron Begoñi Vargas wraca głośniejsza i trudniejsza do odczytania. Joel Sánchez czyni z Bruce’a najcichszy żart i najgłośniejszą linię moralną sezonu.

Nowe przybycia mają znaczenie. Inma Cuesta wchodzi z precyzją, jaką franczyza rezerwuje zwykle dla postaci, które przeżyją sezon; zostaje ustawiona na zawiasie między ekipą a kręgiem Księcia, co pozwala jej grać obie sale, nie tracąc żadnej. Marta Nieto i José Luis García-Pérez dopełniają burżuazyjnego domu, którego ruinę aranżuje się przy świetle dziennym — Nieto jako księżna, García-Pérez jako szwagier i przypadkowy świadek — oboje napisani z tą szczególną okrucieństwem, które Pina i Martínez Lobato rezerwują dla postaci wierzących, że pieniądze kupiły im ochronę przed konsekwencjami. Obsada jest dość mała, by była rodziną, i dość duża, by ukryć trzech zdrajców.

„Dama z gronostajem” to portret, który Leonardo namalował Cecylii Gallerani około 1489 roku dla Ludovica Sforzy w Mediolanie. Deska od dwóch wieków żyje w kolekcji książąt Czartoryskich i wisi dziś w Muzeum Narodowym w Krakowie. Nigdy nie była wystawiana na stałe w Sewilli. Serial wymyśla wypożyczenie, wymyśla obwód, wymyśla andaluzyjskiego kupca z pieniędzmi i pechem. Ta fabuła jest centralnym argumentem społecznym sezonu. Obraz jest skrótem wszystkiego, co renesansowy mecenas sądził, że może nabyć: twarzy, historii, kobiety w ramie. Cecylia Gallerani była kochanką Ludovica; portret jest aktem notarialnym operacji posiadania wykonanej w oleju. Książę Maladze, cztery i pół wieku później, próbuje powtórzyć ten gest i odkrywa, że obraz nie jest już dostępny na tych warunkach. Ekipa wręcza widzowi złodzieja, którego od jego klienta odróżnia jedynie to, czego złodziej odmawia zatrzymać.

Pokój scenarzystów od lat szlifuje technikę, która działa tutaj jak etyczna maszyneria sezonu: długi monolog wygłaszany w środku skoku, narracja z offu i akcja splecione tak, by spowiedź postaci wyjaśniała czyn, który widz właśnie ogląda na ekranie. Alonso jest głównym nośnikiem tej techniki od 2017 roku; tutaj Ulloa niesie jeden z najdłuższych monologów sezonu, w szóstym odcinku, o różnicy między złodziejem a człowiekiem, który płaci złodziejowi. Technika nie jest ornamentem. Zmusza widza, by słuchał moralnego argumentu, podczas gdy ogląda przemoc, i odmawia mu komfortu rozdzielenia jednego od drugiego.

Umowa z widownią jest nietypowa. Pina i Martínez Lobato nie proszą, by kibicować rabunkowi. Proszą, by patrzeć, jak oszust rozkłada na części postacie, które gatunek zwykle traktuje jak ofiary. Pierwszy rozdział spin-offa został z mocą wsteczną nazwany „Berlin i klejnoty Paryża” — gest redakcyjny, który czyni jawną decyzję strukturalną: własność przestaje być serialem numerowanym i staje się ciągiem rozdziałów z nazwami, każdy oglądany bez poprzedniego. Tam, gdzie paryski rozdział kończył się historią miłosną, ten kończy się klasowym wyrównaniem rachunków wewnątrz kłamstwa o kształcie muzeum. Hiszpańska burżuazja jest niskonatężonym antagonistą w pracy Piny od czasów „Vis a Vis”; tutaj pisze ją jako główny cel.

Berlin and the Lady with an Ermine - Netflix
BLUE MONKEYS II Julio Peña as Roi, Michelle Jenner as Keila, Pedro Alonso as Berlín, Tristán Ulloa as Damián, Joel Sánchez as Bruce in episode 05 of BLUE MONKEYS II. Cr. Felipe Hernández/Netflix © 2025

To, co zostaje pod spodem — pytanie, które sezon otwiera i odmawia zamknięcia — brzmi: czy oszust zdąży się zatrzymać, zanim sam stanie się tym, co kradnie. „Dama z gronostajem” spogląda poza ramę z pełną świadomością tego, że została zamówiona, namalowana, posiadana i wystawiona. Berlin spędza osiem odcinków, budując plan, którego ostatnim ruchem jest odmowa bycia nabytym. Sezon kończy się, nie mówiąc widzowi, czy ta odmowa była możliwa — czy człowiek wychodzący z salonu Księcia robi to jako wolny złodziej, czy jako portret, który już dawno namalował system, który właśnie upokorzył. Pytanie jest trwałym osadem dzieła i powodem, dla którego serial o napadach, w swoim drugim rozdziale, wciąż zasługuje na uwagę widowni żyjącej w tym uniwersum od niemal dekady.

Berlin i „Dama z gronostajem” debiutuje globalnie na Netflix 15 maja 2026. Osiem odcinków, w reżyserii Alberta Pintó, Davida Barrocala i José Manuela Cravioto, scenariusz Álex Pina i Esther Martínez Lobato. W obsadzie: Pedro Alonso, Tristán Ulloa, Michelle Jenner, Begoña Vargas, Joel Sánchez, Inma Cuesta, Marta Nieto i José Luis García-Pérez.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.