Biznes i finanse

Ceny streamingu ESPN rosna, a najtanszy pakiet zostaje po cichu zamkniety

Victor Maslow

ESPN sprzedawał swoją samodzielną aplikację jako wyjście z telewizji kablowej: płacisz bezpośrednio za sport, omijasz rozdęty pakiet, zatrzymujesz pieniądze, które marnowałeś na kanały, których nigdy nie oglądałeś. Zaledwie w drugim roku istnienia ta aplikacja uczy się najstarszej sztuczki, jaką kiedykolwiek stosował jej stary właściciel. Ceny rosną w niemal każdym sposobie, w jaki można kupić streaming ESPN, a jedyna najtańsza droga wejścia jest po cichu zamykana przed nowymi klientami.

Wzorzec ma znaczenie większe niż jakakolwiek pojedyncza liczba. To, co pojawiło się jako alternatywa dla corocznej podwyżki kablowej, wykonało teraz własną pierwszą coroczną podwyżkę, zgodnie z harmonogramem, mniej więcej w okolicach rocznicy swojego uruchomienia. Obietnica wolności jest nienaruszona w marketingu. Rozliczenia zachowują się jak wszystko, co miało zastąpić.

Zacznijmy od poziomów, które faktycznie posiada większość widzów. ESPN Select, plan podstawowy, wzrasta z trzynastu dolarów miesięcznie do czternastu, a ze stu trzydziestu dolarów rocznie do stu czterdziestu. ESPN Unlimited, opcja pełna, stworzona dla osób chcących każdego meczu spoza rynku, przechodzi z trzydziestu dolarów miesięcznie do trzydziestu dwóch, a z trzystu dolarów rocznie do trzystu dwudziestu. Skoki roczne są tym, na co warto zwrócić uwagę: płacenie z góry nie chroni już tak, jak kiedyś, a wzrost o dwadzieścia dolarów w planie rocznym to miejsce, gdzie prawdziwe przychody cicho się kumulują.

Pakiety opowiadają ostrzejszą część historii. Disney+ i Hulu w pakiecie z ESPN Select kosztują od dwudziestu dolarów miesięcznie do dwudziestu dwóch z reklamami, a od trzydziestu do trzydziestu trzech bez reklam. To są drzwi wejściowe, którymi Disney chce, abyś wszedł, i teraz są droższe po obu stronach. Pakiet połączony z ESPN Unlimited pozostaje bez zmian, co przypomina, że ceny są celowo skonstruowane, a nie przypadkowe: plan, który Disney najbardziej chce sprzedać, pozostał nietknięty.

Jest jeszcze pakiet dla stałych klientów – i tutaj czytelnik ma faktyczną decyzję do podjęcia. Stary pakiet Disney+ bez reklam z Hulu i ESPN wzrasta z dwudziestu czterech dolarów i dziewięćdziesięciu dziewięciu centów do dwudziestu siedmiu dolarów i dziewięćdziesięciu dziewięciu centów. Tylko osoby, które już go mają, z nieprzerwaną usługą, mogą dalej płacić tę stawkę. Jest zamknięty dla nowych, a według raportu GeekSpin, gdy obecny subskrybent pozwoli mu wygasnąć, plan znika na zawsze. Dodatkowe trzy dolary miesięcznie to tak naprawdę nie podwyżka. To koszt nietknięcia planu, którego nigdy nie można odzyskać.

To jest mechanizm, który pomijają tabele cen. Disney nie tylko podnosi ceny; zawęża lukę między tanim, starym pakietem a droższymi obecnymi, aż pozostanie i zmiana będą kosztować prawie tyle samo, co właśnie w ten sposób wycofuje się stary plan bez ogłaszania jego śmierci. Sports Media Watch zauważa, że mniej więcej czterech na pięciu subskrybentów ESPN Unlimited już korzysta z usługi w ramach pakietu Disneya, więc pakiet jest polem bitwy, a w pakiecie najsilniej odczuwa się presję.

Nic z tego nie dzieje się w izolacji. Streaming jako kategoria spędził ostatnie dwa lata na uczeniu subskrybentów, by spodziewali się corocznego listu, a ESPN, najnowszy gracz sprzedający się bezpośrednio, po prostu dołączył do rytmu szybciej niż prawie wszyscy. Nowością zawsze była dostawa, nigdy ekonomia.

Oto szczera ocena dla każdego, kto planuje budżet wokół tego. Czternaście dolarów miesięcznie to teraz minimum, jeśli chcesz tylko ESPN. Pakiet, który miał być mądrym zakupem, kosztuje więcej od momentu wejścia nowych stawek. A najtańsza oferta w całym zestawieniu to ta, od której jesteś delikatnie, celowo zachęcany do odejścia, a wtedy drzwi zamykają się za tobą.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.