Filmy

Hayden Panettiere oddała opiekę nad Kayą, by ją chronić — internet nie odwdzięcza się tym samym

Veronica Loop

Kiedy znana osoba umiera młodo, machina, która ją relacjonowała, nie zatrzymuje się; zmienia tylko kierunek. W ciągu kilku godzin od śmierci Hayden Panettiere nastawione na wyszukiwanie zakątki internetu znalazły już kolejny temat — nie aktorkę, lecz jej córkę. Kim jest Kaya? Gdzie jest teraz? Teksty wyjaśniające pisały się same, jakby pogrążone w żałobie dziecko było po prostu następną zakładką w aktach.

Jest w tym ponura ironia, bo uchronienie córki przed dokładnie takim rodzajem historii mogło być najbardziej świadomą decyzją, jaką Panettiere kiedykolwiek podjęła. Decyzja, którą media zawsze klasyfikowały jako porażkę — że „oddała” dziecko — była, według jej własnej relacji, aktem ochrony. Nie porzucała córki. Odmawiała uczynienia z niej ofiary ubocznej publicznej wojny.

Fakty, ponownie przedstawiane w tym tygodniu w tekstach poświęconych jej pamięci, nie są takie, jak sugerują nagłówki. Panettiere przekazała pełną opiekę nad dziewczynką jej ojcu, byłemu mistrzowi świata wagi ciężkiej Wladimir Klitschko, w momencie, gdy — jak informował Fox News — obawiała się, że publiczna batalia o opiekę „trwale skrzywdzi” dziecko. Nie walczyła o odwrócenie tej decyzji. Później nazwała pomysł odzyskania opieki niesprawiedliwym i egoistycznym, a relację podtrzymywała na odległość, przez FaceTime, opisując więź jako nienaruszoną.

Powodem, dla którego w narracji o celebrytach brzmi to jak słabość, jest fakt, że ta narracja nie przewiduje miejsca na powściągliwość. Panettiere przez większą część dorosłego życia była surowcem: dziecięcą aktorką z Remember the Titans, obdarzoną supermocami cheerleaderką z Heroes, gwiazdą country z Nashville, a potem — co dla tabloidów było bardziej dochodowe — kobietą, której depresję poporodową, problemy z alkoholem i zdrowienie przez lata opowiadano publicznie. Otwarcie mówiła o depresji, podkreślając, że jest przerażająca i trzeba o niej rozmawiać. Jej szczerość równie często wykorzystywano przeciwko niej, co przypisywano jej za nią zasługi.

Na tym tle zapewnienie córce prywatnego życia wygląda mniej jak kapitulacja, a bardziej jak jedyny ruch, którego media nigdy nie potrafiły do końca przetrawić. Dziewczynka dorastała nie w blasku fleszy, lecz z ojcem, który zabrał ją do Kijowa — co oznacza po prostu, że dziecko, które właśnie straciło matkę, przeżywa żałobę w kraju ogarniętym wojną, pod opieką mężczyzny będącego tam postacią publiczną o znaczeniu narodowym. Każda zwyczajna ochrona, na jaką zasługuje osierocone dziecko, w jej przypadku działa pod prąd.

Klitschko ze swojej strony powiedział właściwą rzecz i tylko tyle. W jego oświadczeniu była mowa o rodzinie pogrążonej w głębokim szoku i żałobie oraz padła jedna obietnica skierowana do dziecka: że zawsze będzie mówił o jej matce z szacunkiem i dopilnuje, by pamiętała, jaką była osobą. Znamienne jest to, czego w nim nie ma — żadnego ponownego roztrząsania przeszłości, żadnej gry pod publiczkę, żadnego zaproszenia dla reszty z nas.

Panettiere zmarła 16 sierpnia w Greenville w Karolinie Południowej, w wieku 36 lat; znaleziono ją w stanie zatrzymania krążenia. Wstępna sekcja zwłok nie wykazała śladów urazu, a koroner przekazał, że przyczyna śmierci pozostaje nieustalona, bez przesłanek wskazujących na udział osób trzecich. Trzy lata wcześniej straciła młodszego brata, Jansena. Ustalenia dotyczące opieki, za które jest dziś oceniana, pochodzą z 2018 roku. Kaya urodziła się w grudniu 2014 roku, a więc ma jedenaście lat.

Nekrologi wykonają swoją pracę, a algorytm wykona swoją. Jednak miarą tego, czy branża, która przez dwie dekady żerowała na Hayden Panettiere, nauczyła się czegokolwiek z jej historii, nie będą teksty wspomnieniowe publikowane w tym tygodniu. Będzie nią to, czy potrafi oprzeć się następnemu kliknięciu — temu, które zamienia jej córkę w treść — i po prostu pozwolić dziewczynce być córką.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.