Filmy

Supergirl posyła Milly Alcock w żałobny kosmiczny western Craiga Gillespiego

Camille Lefèvre

Kryptonka, która pamięta śmierć swojej planety, jest inną istotą niż ta, która jej nie znała. Kara Zor-El dotarła na Ziemię starsza od kuzyna, który stał się Supermanem, na tyle dorosła, by widzieć, jak Krypton rozpada się wokół niej, i ta pamięć jest motorem zbudowanego wokół niej filmu. Nie jest genezą czekającą, aż się wydarzy, lecz kimś, kto już dźwiga stratę, której otaczający ją wszechświat nie cofnie, a opowieść przyjmuje ten fakt za pierwszą zasadę.

To, co następuje, bliższe jest westernowi niż zwykłemu szablonowi kina o superbohaterach. Kara przemierza galaktykę w misji zemsty, śledzona przez młodą obcą o imieniu Ruthye, która szuka własnego zabójstwa, a historia stawia na tarcie między niemal niezniszczalną istotą a dzieckiem, które ma tylko swoją urazę. Pytanie, które otwiera i pozostawia otwartym, brzmi: czy moc znaczy cokolwiek dla kogoś, kto już stracił to, co miałby nią chronić.

YouTube video

Obsada działa jak teza, zanim padnie pierwszy kadr. Milly Alcock gra Karę ironiczną i wyczerpaną, obojętną wobec własnego mitu, przeciwieństwo jasnej, posłusznej Supergirl, którą postać nosiła przez dekady. Matthias Schoenaerts jako łowca nagród Krem of the Yellow Hills wnosi ciężar, jakiego opowieść o zemście wymaga od antagonisty. Ruthye Eve Ridley to druga połowa duetu, nie pomocnica. Superman Davida Corensweta przechodzi na marginesie, celowo drugoplanowy, podczas gdy Lobo Jasona Momoi wdziera się jak hałas głośniejszego gatunku.

To tutaj wybór reżysera staje się czytelny. Craig Gillespie spędził karierę na odnajdywaniu zranionego człowieka w postaciach, które kultura odłożyła już jako dziwadło, oszustwo lub żart. Samotny mężczyzna i jego towarzyszka z katalogu, łyżwiarka, którą prasa zmieniła w pośmiewisko, modowa złoczyńca przebudowana w mit pochodzenia, drobni inwestorzy, którzy na chwilę przestraszyli Wall Street. Jego rejestr to kontrola tonu, umiejętność, by komedia i prawdziwa krzywda dzieliły jeden kadr, nie unieważniając się nawzajem. Powierzenie tej wrażliwości kosmicznemu tworzywu jest głównym zakładem projektu.

Materiał źródłowy wyjaśnia ambicję. Film adaptuje Supergirl: Woman of Tomorrow, miniserię scenarzysty Toma Kinga i rysowniczki Bilquis Evely, komiks ceniony za rozległe, malarskie pejzaże Evely i melancholijny łuk zemsty bliższy Bez przebaczenia niż spotkaniu herosów. Western kręcony w kosmosie stawia kadrowi nietypowe wymagania. Gatunek żyje krajobrazem i przytrzymaną twarzą, trwaniem, które pozwala ciszy nabierać ciężaru, a próbą jest to, czy film ufa długiemu spojrzeniu, gdy odruch formy każe ciąć do kolejnego ciosu.

Bezruch jest też najtrudniejszy do skalowania i tu gromadzą się wątpliwości. Nic jeszcze nie dowodzi, że intymny dotyk Gillespiego przetrwa maszynerię wielkiego formatu i nakaz wspólnego uniwersum, który wciąż ciągnie ku tkance łącznej: kuzyn, łowca nagród, pies. Opowieść o zemście musi zasłużyć na swoją przemoc, a nie tylko ją inscenizować, a druga część franczyzy dźwiga podwójny ciężar przedstawienia postaci i służenia większemu planowi. Cisza komiksu jest właśnie tą cechą, którą superprodukcja zwykle ściera.

Wymienieni w czołówce aktorzy uzupełniają mapę. Alcock prowadzi jako Kara Zor-El, Schoenaerts gra Krema, a Ridley Ruthye Marye Knoll. David Krumholtz i Emily Beecham pojawiają się jako rodzice Kary, Zor-El i Alura In-Ze. Corenswet wraca jako Superman, a Momoa jako Lobo. DC Studios produkuje wspólnie z Troll Court Entertainment i The Safran Company, dystrybucję prowadzi Warner Bros. Pictures, a film trwa 108 minut, które obiecują oszczędność, nie rozlewność.

W chwili pisania nie potwierdzono jeszcze polskiej daty premiery, choć międzynarodowe otwarcie rusza w ostatnich dniach czerwca 2026 roku. Jeśli zakład się powiedzie, najciekawsze w Dziewczynie ze Stali okaże się to, jak mało ostatecznie liczy się stal.

Obsada

  • Eve Ridley — Ruthye

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.