Filmy

Timothée Chalamet goni za wielkością w pingpongu Josha Safdiego w Wielkim Martym

Martha Lucas

Marty Mauser chce być najlepszy na świecie w grze, którą większość ludzi umieszcza gdzieś między rzutkami a bilardem w barze. Ta ambicja i jego odmowa zgody na to, by ktokolwiek wyznaczał mu pułap, to cały silnik „Wielkiego Marty’ego”. Josh Safdie buduje film wokół tenisowego naciągacza z Nowego Jorku połowy wieku, który traktuje składany stół jak arenę, na której rozstrzygnie się całe jego życie, i traktuje małość tej areny poważnie, a nie jako żart.

Safdie i współscenarzysta Ronald Bronstein lepią postać jako trwający akt woli — człowieka, który mówi, knuje i biegnie, by przedrzeć się przez każde zamknięte przed nim drzwi. Scenariusz luźno czerpie z prawdziwego mistrza tenisa stołowego Marty’ego Reismana, ale mniej interesuje go fakt historyczny niż faktura niestrudzonego pragnienia. Działa jak monolog rozciągnięty do długości pełnego metrażu, w którym każda wymiana piłki zastępuje spór, którego Marty nie może wygrać inaczej.

YouTube video

Obsadzenie Timothéego Chalameta to centralny argument o tym, jaka to historia. Gra Marty’ego jako niemal nieprzerwany ruch — kreacja z gadki, uników, fizycznego niepokoju i uśmiechu, który wypisuje czeki, jakich reszta jego osoby nie jest w stanie pokryć. Gwyneth Paltrow pojawia się jako gasnąca aktorka filmowa, która przejrzała tę grę i mimo to daje się jej wciągnąć, i tworzy jedyną relację między niemal równymi. Muzyk Tyler, the Creator wyłania się jako pośrednik z pogranicza świata oszustw, a obsada działa nie tyle jak lista nazwisk, ile jak zestaw powierzchni, od których Marty się odbija.

„Wielki Marty” to pierwszy pełny metraż, który Safdie wyreżyserował bez brata Benny’ego, i pokazuje, jak wiele ze wspólnego stylu braci było już jego. Jest montaż w tempie paniki, bliskość kamery z ręki i wrażenie, że sama kamera traci oddech. Film należy do cyklu udręczonych bohaterów, który przewijał się przez jego wcześniejsze prace: jubiler po uszy w kłopotach, bracia improwizujący jedną katastrofalną noc — tyle że tutaj rozpacz jest aspiracyjna, a nie zapędzona w kąt. Marty nie ucieka przed długiem: biegnie ku trofeum, którego prawie nikt inny nie uważa za warte pościgu.

Film jest też próbą tego, ile zachłanności wytrzyma widz. Przez dwie i pół godziny każe trzymać stronę człowieka, którego cechą definiującą jest to, że nigdy nie przystaje, i nie rozwiązuje do końca napięcia między biografią a fikcją. Mauser to zmyślona zmiana nazwiska prawdziwego gracza, co pozwala scenariuszowi ominąć pytanie, ile z tego wydarzyło się naprawdę. Drugoplanowi też płacą za tę jednotorowość — kilkoro mocnych aktorów pozostaje fakturą wokół portretu, który ma oczy tylko dla swojego bohatera.

Obok Chalameta i Paltrow w obsadzie są Odessa A’zion, Fran Drescher, filmowiec Abel Ferrara i przedsiębiorca Kevin O’Leary. Safdie reżyseruje na podstawie scenariusza napisanego z Bronsteinem, a A24 produkuje i dystrybuuje. Film trwa 150 minut. „Wielki Marty” wszedł na polskie ekrany 30 stycznia, na jednym z etapów międzynarodowej dystrybucji zapoczątkowanej świąteczną premierą w USA; od tego czasu stał się najbardziej kasowym filmem A24, zdobył Złoty Glob i nominację do Oscara.

Obsada

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.