Aktorzy

Rita Hayworth: tancerka, którą Hollywood przepisał na boginię

Penelope H. Fritz

Akta, które Columbia prowadziła na temat Margarity Carmen Cansino, zawierają więcej diagramów niż dialogu. Linia włosów wyznaczona do elektrolizy, profil przerysowany dla prób oświetleniowych, wykreślone i zastąpione nazwisko. Długo zanim pojawiła się Rita Hayworth, w której można było się zakochać, istniała papierowa robota mająca dopilnować, by nikt jej nie pomylił z tym, czym była naprawdę: córką Hiszpana. Kobieta zdejmująca rękawiczkę w Gildzie nie wynalazła tego gestu przed kamerą. Ćwiczyła go całe życie — fach polegający na tym, by uczynić własne ciało czytelnym dla sali, która nie chciała jej inaczej.

Eduardo Cansino pochodził z Castilleja de la Cuesta pod Sewillą, z rodziny romskiej, był synem mistrza Antonia Cansino i wychowywał córkę w środku zawodu. W wieku dwunastu lat wchodziła z nim na scenę w numerze Dancing Cansinos, w klubach Tijuany i kabaretach pogranicznych, ponieważ Kalifornia zabraniała występów dzieci w nocnych lokalach. Rodzina przemieszczała się od hotelu do teatru bez pewnej gaży; mała nauczyła się postawy, zanim nauczyła się czytać. Urodzona w 1918 roku na Manhattanie, córka Cansino i tancerki rewii Ziegfelda Volgi Hayworth, weszła do Hollywood z dwoma etnicznościami, dwoma scenicznymi nazwiskami i nie do podrobienia rytmem, zanim ktokolwiek pomyślał, by ją przerobić.

Najpierw podpisała kontrakt z Foxem, który kazał ją nazywać Ritą Cansino i odstawił do drobnych łacińskich ról, prowadzących donikąd. Harry Cohn, szef Columbii, spojrzał drugi raz i uznał, że projekt jest większy niż obsada. Nazwisko Hayworth, pożyczone od matki, zastąpiło Cansino. Bolesne sesje elektrolizy podniosły jej linię włosów — historycy mówią o centymetrach — by poszerzyć czoło i sprawić, by twarz czytała się anglo-amerykańsko. Czarny kruczy odcień przesunął się ku miedzianemu. Studio nadało jej nazwisko Rita Hayworth i wstawiło do Only Angels Have Wings Howarda Hawksa w 1939 roku. Mała rola w cudzym filmie; wyszła z niej z nazwiskiem u góry afisza.

Lata czterdzieste ułożyły się wokół niej. Blood and Sand w Technicolorze udowodnił, że nowa miedź trzyma się na ekranie. You’ll Never Get Rich i You Were Never Lovelier wystawiły ją obok Freda Astaire’a — jednej z niewielu partnerek, z którymi tańczył jak równy z równą — a Cover Girl uczynił to samo z Gene’em Kellym. Potem Gilda, w 1946 roku. Czarna satynowa suknia i piosenka, której tak naprawdę nie śpiewała, ułożyły wszystko, co Columbia budowała przez dekadę. The Lady from Shanghai pojawiła się rok później, gdy Orson Welles reżyserował już rozdzieloną żonę i rozjaśniał jej włosy do platynowego blondu na oczach kamery — gest, który niektórzy do dziś czytają jako prywatny sabotaż. Box office ukarał film. Krytyka uratowała go potem.

Kłopot z określaniem jej mianem ikony polega na tym, że ikonografia odwala niemal całą pracę, a aktorka pozostaje w opowieści za krótka. Obraz Gildy — szarpnięcie włosów, niewzruszone biodro — jest tak czytelny, że publika myli go z całą rolą. Co gorzej widać, ponieważ studio pracowało, by to ukryć, to do jakiego stopnia taniec w tych filmach jest tańcem Cansinów. Technika wywodziła się ze szkoły hiszpańskiej. Bolero było znakiem firmowym dziadka. Marketing Columbii sprzedawał amerykański glamour, wynaleziony właśnie w tej chwili; po ekranie przebiegały andaluzyjskie stopy przebrane za coś innego. Hayworth mówiła reporterom, ze zmęczeniem, które przebija przez dekady, że mężczyźni kładli się do łóżka z Gildą, a budzili się z nią.

Małżeństwa — pięć, w tym z Orsonem Wellesem i księciem Alim Khanem — wytwarzały okresami więcej prasy niż kina. Wróciła na plan dla Affair in Trinidad w 1952 i film zarobił więcej niż Gilda, fakt, który zwykle ginie pod ciężarem wcześniejszego tytułu. Pal Joey, z Frankiem Sinatrą i Kim Novak, pozwolił jej zagrać dojrzałość i przebiegłość; rok później Separate Tables w reżyserii Delberta Manna przyniosło jej najlepsze późne recenzje. Ostatnim filmem był The Wrath of God z 1972 roku. Już wtedy gubiła słowa.

Formalna diagnoza Alzheimera padła w 1980 roku, po latach, w których prasa odczytywała jej zachowanie na planach najpierw jako alkohol, potem jako temperament, potem jako schyłek. Księżniczka Yasmin Aga Khan, jej córka z Alim Khanem, przez następne dekady prostowała tę narrację. Hayworth była jednym z pierwszych szeroko nagłośnionych przypadków choroby w Stanach Zjednoczonych, a jej nazwisko przyszyto do pracy fundacyjnej, której wcześniej nie było. Zmarła w swoim mieszkaniu na Manhattanie 14 maja 1987 roku, w wieku sześćdziesięciu ośmiu lat.

Gala Rita Hayworth zgromadzi się w Old Post Office w Chicago 9 maja 2026 roku, doroczna zbiórka Alzheimer’s Association zbudowana przez jej córkę wokół tego nazwiska. New York Theatre Barn rozwija musical RITA: More Than A Memory, o dokładnie tym, co studio wycierało przez lata: hiszpańskiej rodzinie, dziadku-tancerzu, kobiecie pod nazwiskiem. Pozostawione dzieło wciąż twierdzi to, czemu marketing zawsze zaprzeczał: bogini na ekranie była Cansino poruszającą się stopą swojego ojca, a sensowne pytanie dziś brzmi, co by zrobiła, gdyby pozwolono jej pozostać widzialną.

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.