Technologia

NASA wystrzelił teleskop Roman, który widzi 100 razy więcej nieba niż Hubble

Adrian Kessler

Nancy Grace Roman Space Telescope opuścił Ziemię w sobotę na pokładzie rakiety SpaceX Falcon Heavy ze startowiska Kennedy Space Center. Obserwatorium wyposażono w główne zwierciadło o średnicy 2,4 metra – tę samą aperturę co w teleskopie Hubble’a – ale jego kamera rejestruje pole widzenia sto razy większe. To, co Hubble wymaga wielokrotnych, precyzyjnie wymierzonych ekspozycji, Roman chwyta w jednym ujęciu.

Ta różnica w polu widzenia jest sednem inżynieryjnym, wokół którego zaprojektowano misję. Wąski zakres Hubble’a czynił go wyjątkowym do szczegółowego badania pojedynczych obiektów: atmosfer gwiazd, jąder galaktyk, powierzchni odległych księżyców. Roman nie jest stworzony do tak drobiazgowej analizy. Zbudowano go po to, by mapował – gromadził próbki statystyczne na tyle duże, by zmierzyć rozmieszczenie materii we Wszechświecie i wykryć sygnaturę ciemnej energii w tym, jak ów rozkład zmienia się w czasie.

Dlaczego pole widzenia ma tu znaczenie

Ciemna energia to termin, jakiego kosmolodzy używają na określenie tego, co powoduje przyspieszanie ekspansji Wszechświata – i stanowi ona około 68 procent całkowitej zawartości energetycznej kosmosu. Problem z jej pomiarem polega na tym, że jej skutki są wykrywalne jedynie statystycznie, w ogromnych zbiorach galaktyk. Deklarowanym celem teleskopu Roman jest sfotografowanie około miliarda galaktyk w ciągu pięcioletniej misji, co zapewni głębię statystyczną potrzebną do sprawdzenia modeli ciemnej energii w sposób, jaki nie był dostępny żadnemu wcześniejszemu obserwatorium.

Teleskop niesie też instrument koronograf – urządzenie blokujące światło gwiazd – umożliwiający bezpośrednie obrazowanie egzoplanet i dysków planetotwórczych, które inaczej ginęłyby w blasku swoich macierzystych słońc. To narzędzie jest odrębne od prac przeglądowych szerokiego pola, ale znacząco poszerza możliwości naukowe misji.

Co jeszcze przed nami

Roman znajduje się obecnie w drodze. Teleskop odbywa trzymiesięczną podróż do punktu libracyjnego Słońce–Ziemia L2, oddalonego od Ziemi o około milion mil – tę samą pozycję operacyjną, którą wykorzystuje Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Po dotarciu na miejsce nastąpi okres rozruchu, zanim rozpoczną się prace naukowe. Pierwszych zdjęć naukowych nie spodziewamy się przed 2027 rokiem.

Taki harmonogram oznacza, że osiągi techniczne teleskopu muszą jeszcze zostać potwierdzone w praktyce. Obserwatoria kosmiczne niosą ryzyko na etapie uruchamiania – wyrównywanie zwierciadeł, kalibracja instrumentów, stabilizacja termiczna – i żaden statek kosmiczny nie jest w pełni zatwierdzony, dopóki nie zacznie działać. Optyka Romana sprawdziła się na Ziemi, ale teleskopy kosmiczne już w przeszłości zaskakiwały swoich twórców – zarówno na lepsze, jak i na gorsze.

Nancy Grace Roman Space Telescope został nazwany na cześć pierwszej szefowej astronomii w NASA, która w latach 60. XX wieku walczyła o rozwój teleskopu Hubble’a. Obserwatorium wystartowało 30 sierpnia 2026 roku. Pięcioletnia misja główna ma wygenerować więcej danych obrazowych niż wszystkie dotychczasowe przeglądy astronomiczne razem wzięte.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.