Programy telewizyjne

«Fanki z nocnej zmiany» w Netflix: dwie kasjerki z nocnej zmiany i idole K-popu skrojeni pod urodę, która nigdy nie była ich

Molly Se-kyung

Najpierw jest światło. Całodobowy sklepik w samym środku nocy działa na zimnej, równej jarzeniówce, która spłaszcza wszystko, czego dotknie: lodówki, półki z zupkami błyskawicznymi, podłogę z połyskiem woskowanego papieru i dwie dziewczyny w mundurkach, które znają na pamięć każdą linijkę zespołu, który nigdy nie pozna ich imion. «Fanki z nocnej zmiany» rodzą się w tej poświacie i w niej zostają, a poświata okazuje się całym argumentem. To to samo twarde, korygujące światło, które K-pop kieruje na twarze, jakie sprzedaje — tyle że tutaj pada na dwie wielbicielki uwielbiające ze złej strony lady.

YouTube video

Monica Vanesa Tedja buduje serial wokół jednego, rosnącego pragnienia. Shenina Cinnamon i Nadya Syarifa grają koleżanki z nocnej zmiany, najlepsze przyjaciółki połączone niemal wyłącznie oddaniem tym samym idolom. Z długich nocy, pożyczanych słuchawek i telefonu wędrującego nad kasą zbudowały małą wspólną religię. Potem między nie wpada — jak nagroda — rzadka szansa, by stanąć przed tymi idolami w Korei. Naprawdę jest miejsce tylko dla jednej. Przyjaźń, którą zbudowało uwielbienie, jest pierwszą rzeczą, jaką to uwielbienie naraża.

Tym, co ratuje historię przed sprowadzeniem do wyścigu, jest to, co Tedja robi z przedmiotem pogoni. Traktuje sklepik jak miejsce z własnym kolorem i własną pogodą: błękit lodówki z napojami, sodowy pomarańcz pustej ulicy za automatycznymi drzwiami, zielonkawy szum sufitu, który nie zmienia się o pierwszej ani o czwartej. Na tle tej faktury idole pojawiają się jako coś niemożliwie gładkiego, szczupłego, bladego, poprawionego, nadawanego ze świata, w którym światło zaprojektowano tak, by cię kochało. To w odległości między tymi dwiema powierzchniami serial naprawdę się dzieje.

Bo wzorzec, który dziewczyny wielbią, jest też wzorcem, który je po cichu mierzy. Za każdym razem, gdy któraś przyłapuje się w odbiciu szyby lodówki, serial zostawia to porównanie tam, bez słowa. Idole nie są tylko celem pogoni: są zinternalizowaną regułą tego, czym wolno być twarzy. Tedja trzyma tę regułę przyciśniętą do dwóch twarzy, dla których nigdy jej nie napisano. Uwielbienie nigdy nie dotyczy samego idola. Dotyczy wersji siebie, którą — jak wierzy każda z nich — idol musiałby potwierdzić.

Tedja, chińsko-indonezyjska reżyserka pracująca między Berlinem a Dżakartą, debiutująca tu w pełnym metrażu, wprost nazwała to, co swędzi pod komedią. Kultura popularna, zauważa, wkłada K-pop pod jeden obraz: szczupły, bardzo biały. A prawdziwa branża okazała się szersza i dziwniejsza niż to jedno zdjęcie, z idolami, którzy wcale nie mieszczą się na plakacie. Serial nie staje nad bohaterkami, by prawić kazania: poszerza ramę wokół wzorca i pozwala dwóm fankom, które nie wchodzą w obraz, powoli odkryć, jak wiele z ich przyjaźni opierało się na wspólnym pragnieniu, by się w nim zmieścić.

I gra lekko. Rywalizacja toczy się drobnymi sabotażami i absurdem właściwym pracy, w której godzinami nic się nie dzieje, a potem dzieje się wszystko naraz. Cinnamon i Syarifa niosą to na twarzy, zanim poniosą w dialogu: sposób opierania się o ladę, spojrzenie ponad głową klienta, telefon między nimi jako najcieplejsze światło w pomieszczeniu. Ale śmiech wciąż ociera się o coś, czego żadna nie śmie powiedzieć: że spotkać idola to także zostać wybraną, być oglądaną tak, jak ogląda się idoli — i że tylko jedna dowie się, jak to jest.

Pod spodem płynie faktura klasowa, którą jasna powierzchnia niemal ukrywa. To dziewczyny z nocnej zmiany, które liczą cudzy towar i myją cudzą podłogę, podczas gdy ci, których wielbią, są fotografowani w kraju, którego nigdy nie widziały. Odległość między kasą a idolem nie jest tylko emocjonalna: to odległość między tym, kto jest oglądany, a tą, która ogląda. Tedja nigdy nie robi z tego przemowy, ale kładzie to w każdym szerokim kadrze pustego sklepu, gdzie obie razem przeczekują ciemność za pensję.

W gruncie rzeczy serial należy do rozpoznawalnej tradycji — komedii osiedlowego sklepiku i jego małych żyć z ogromnymi marzeniami — oraz do globalnego momentu paraspołecznego oddania, ery fanów, którzy wiedzą wszystko o obcych, którzy nie wiedzą o nich nic. Wyróżnia go to, że przedmiot tego oddania nie jest uroczym pretekstem: jest samym argumentem. Idol jest tu pytaniem o urodę z doskonałą twarzą, a serial zadaje je długo po tym, jak śmiech zrobił swoje.

Zostaje to, czego nocna zmiana nie potrafi rozstrzygnąć. Jeśli dwie przyjaciółki wydadzą wszystko, by stanąć przed ludźmi, wokół których zbudowały całe swoje życie wewnętrzne, czego oczekują w zamian? Spojrzenia. Sekundy bycia zauważoną. A jeśli ceną tej sekundy jest jedyna więź, która była prawdziwa przez cały czas — przyjaźń za ladą, a nie fantazja na ekranie — to serial nie pyta, czy dotrą do idoli. Pyta, co dotarcie do nich miało właściwie naprawić.

«Fanki z nocnej zmiany» to indonezyjski serial oryginalny Netflix wyprodukowany przez Soda Machine Films, napisany przez Monikę Vanesę Tedję wraz z Aline Djayasukmaną i wyreżyserowany przez Tedję w jej pełnometrażowym debiucie. W rolach głównych Shenina Cinnamon i Nadya Syarifa, u ich boku Emir Mahira i koreańska obsada drugoplanowa. Wszystkie odcinki trafiają do Netfliksa 4 czerwca 2026 roku.

Obsada

Tagi: ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.