Filmy

Ochotnik, który nie był ochotnikiem: ojciec i syn na froncie zapomnianej historii

Liv Altman

Tytuł Ochotnik jest ironią, którą film rozumie lepiej niż je wykłada. Bakary Diallo nie jest ochotnikiem w żadnym sensie, który to słowo zwykle niesie. Jego syn Thierno, siedemnastolatek, został przymusowo wcielony do armii francuskiej z ich senegaleskiej wioski. Bakary zaciąga się sam — ochotniczo — ale tylko po to, żeby być przy synu. To nie jest idealizm. To rodzicielska desperacja w mundurze.

Reżyser Mathieu Vadepied debiutuje pełnometrażowym filmem fabularnym, który jest filmem wojennym tylko z pozoru. Nie interesuje go ani heroizm, ani spektakl bitwy. Interesuje go to, co dzieje się między dwoma mężczyznami — ojcem i synem — kiedy tygodnie w okopach zmieniają ich oboje w coś, czym nie byli. Omar Sy gra Bakary’ego z wyjątkową oszczędnością środków: nie ma tu ani śladu ekspansywnego uroku, którym aktor zdobył międzynarodową widownię. Jest za to cisza, cierpliwość i rodzaj uwagi, którą ojciec kieruje na syna nieustannie, jakby patrzenie mogło go uchronić.

Polacy rozumieją coś, czego zachodnioeuropejskie kino rzadko pokazuje: wiedzą, jak to jest walczyć w wojnie kogoś innego. W Pierwszej wojnie światowej Polacy służyli w armiach trzech zaborców — rosyjskiej, pruskiej i austro-węgierskiej — często zmuszeni strzelać do siebie nawzajem. Tirailleurzy sénégalais mieli podobny dylemat w skrajniejszej formie: musieli umierać za kraj, który nigdy nie traktował ich jak obywateli.

Alassane Diong, w debiucie, gra przemianę Thierna nie przez słowa, lecz przez ciało: prostowanie pleców, inny sposób trzymania karabinu, wzrok, który coraz mniej szuka ojca. Zdjęcia Juliena Roux ustanawiają od początku kontrast, który jest argumentem politycznym: ciepłe, konkretne światło Senegalu contra funkcjonalna ciemność okopów. Nie ma tu estetyzacji cierpienia — jest różnica między światem, który istnieje, a frontem, który pochłania.

Ochotnik może wydawać się zbyt oszczędny w swojej środkowej części, jeśli oczekuje się dramatycznej eskalacji gatunku wojennego. Vadepied interesuje się czasem trwania, nie zdarzeniem. Nie dla każdego będzie to satysfakcjonujące. Ale dla tych, którzy dadzą się wciągnąć — film zostawia coś, co zostaje długo po napisach końcowych: obraz człowieka, który poszedł na wojnę po syna i odkrył, że nie może go stamtąd wyciągnąć, bo syn już tą wojną zaczął być.

Reżyseria

Mathieu Vadepied
Photo via The Movie Database (TMDB)

Mathieu Vadepied

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.