Filmy

Diuna — powieść nie do sfilmowania nakręcona z rytuałem, ciszą i cierpliwością

Martha Lucas

Paul Atryda jest młody, utalentowany i przytłoczony wizjami, których nie potrafi w pełni odczytać. Jego ród, House Atreides, przejmuje zarząd nad Arrakis — pustynną planetą, która rodzi przyprawę mélange, najcenniejszą substancję w odległej międzygwiezdnej cywilizacji przyszłości. To nadanie jest pułapką. To, co następuje potem, to polityczny i ekologiczny dramat przebrany za podróż bohatera, zaczerpnięty z powieści Franka Herberta o władzy, proroctwie i niszczącej logice mitu o wybrańcu.

YouTube video

Denis Villeneuve zbudował swoją filmografię wokół materiału, który opiera się łatwemu zrozumieniu — Nowy początek, Blade Runner 2049, Labirynt. Diuna mieści się w tym łuku. Kręcił w Jordanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Norwegii; fizyczny teren zakotwicza opowieść, która mogła rozpaść się w nieważki cyfrowy popis. Zdjęcia Greiga Frasera — ochra i stalowy szarość na tle ogromnej pustki — nadają filmowi wizualną gramatykę, która zdaje się wywiedziona z geografii, a nie wymyślona w studiu.

Tam, gdzie wersja Davida Lyncha przegalopowała przez gęsty świat zbudowany przez Herberta i nie usatysfakcjonowała prawie nikogo, Villeneuve czyni z powolności zasadę konstrukcyjną. Film nie spieszy się z rytuałem i ciszą. Muzyka Hansa Zimmera traktuje ten materiał jak ceremonię. Timothée Chalamet dźwiga zwątpienie Paula bez wymuszania patosu. Rebecca Ferguson, poruszając się w bardziej złożonym emocjonalnym rejestrze Lady Jessiki, znajduje autorytet zamiast współczucia. Oscar Isaac sprawia, że książę Leto wygląda na człowieka, który wie, że wchodzi w ogień.

Czego Diuna nie potrafi rozwiązać, to problem, z którym się urodziła: to połowa opowieści. Film kończy się, zanim nadejdzie jakiekolwiek prawdziwe rozliczenie, zanim Paul zrobi cokolwiek, co uzasadniłoby mityczny ciężar, który narracja wciąż na niego nakłada. Zendaya pojawia się może na piętnaście minut, choć marketing pozycjonował ją jako współgłówną postać. Obietnica drugiej części jest wpisana strukturalnie w każdą scenę — to przyznanie się Villeneuve’a, że materiału Herberta nie da się skompresować bez zniekształcenia. Oznacza to jednak również, że film domaga się cierpliwości, której część widzów nie poczuje nagrodzoną w obrębie własnego metrażu.

Sceny z czerwiami pustyni należą do bardziej niepokojących użyć stworów w niedawnym kinie science fiction — nie dlatego, że są szybkie czy głośne, lecz dlatego, że film traktuje je jak fakty geologiczne, a nie potwory. Dźwięk sprawia, że Arrakis wydaje się zamieszkana przez coś, co poprzedza cywilizację. Ta jakość zasłużonej, powolnej grozy przenika całą produkcję.

Druga część przyszła później i dokończyła historię. Diuna (2021) broni się na własnych warunkach jako dzieło precyzyjnej, świadomej ambicji — rodzaj adaptacji, która uznaje to, czego nie jest w stanie w pełni pomieścić.

Reżyseria

Denis Villeneuve

Denis Villeneuve

Obsada

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.