Filmy

Find Her to klimatyczne południowe neo-noir, które nie dorasta do swoich wielkich wzorców

Niezależny film Nicka McCalluma (2022) stawia na długie cienie, a nie na zagadkową konstrukcję.
Martha O'Hara
Dodaj nas w Google

Były policjant przyjeżdża do małego miasteczka i zaczyna wypytywać o zamordowanego właściciela rancza oraz jego zaginioną córkę. Nazywa się Isaiah Slade, gra go Nick McCallum i od pierwszych scen widać, że nie kieruje nim wyłącznie poczucie obowiązku. Film nie spieszy się z wyjaśnieniem, jaki ma w tej sprawie osobisty interes, a całe napięcie opiera się właśnie na tym pytaniu. Find Her z 2022 roku to dramat kryminalny, który otwarcie przyznaje się do neo-noirowych korzeni.

McCallum sam napisał scenariusz, wyprodukował film, wyreżyserował go i zagrał w nim główną rolę. We wrześniu 2022 roku mówił w wywiadzie, że w ogóle kocha noir, a „Chinatown” uważa za film jedyny w swoim rodzaju, który mógłby mieć włączony w tle bez końca. Tę miłość widać. MovieWeb przypomina, że film nazywano połączeniem „Brick” i „Gone Baby Gone”, ale w swoich najlepszych momentach jego senny świat przypomina raczej dalekiego kuzyna „L.A. Confidential” i „Memento”. Porównania są wielkoduszne jak na tak skromną produkcję, lecz mówią coś prawdziwego o ambicji reżysera: to ma być opowieść warstwowa, w której każde odkrycie otwiera kolejne drzwi. Całość trwa niespełna dziewięćdziesiąt minut i, jak pisze MovieWeb, starcza jej tchu akurat na tyle, żeby dotrzeć do końca.

YouTube video

Najmocniejszy jest głos zza kadru. Slade sam opowiada swoją historię, a jego kwestie mają dobry, pulpowy smak: „There’s always a lot of chatter in a place like this when something happens to a man like that” albo „There’s plenty of stories between these twisted branches”. MovieWeb zaznacza, że takie zdania trafiają w cel, i trudno się z tym nie zgodzić. Same w sobie nie zostają w pamięci, ale ustawiają ton: zmęczony człowiek, który wiele widział i po takim miejscu nie spodziewa się niczego dobrego. McCallum nadaje bohaterowi wiarygodny pozór kogoś, kto swoje przeszedł. Slade leczy się sam i podejmuje złe decyzje, a w noirze to nie wada, tylko niemal obowiązek.

Jedna z tych złych decyzji okazuje się dla fabuły bardzo przydatna. Jak opisuje MovieWeb, Slade sypia z Brandy Warner, w którą wciela się Anais Lilit. To młoda dziewczyna z piosenkarskimi aspiracjami, partnerka zamordowanego mężczyzny i córka najbogatszego właściciela ziemskiego w hrabstwie. Dzięki niej Slade dowiaduje się, że właściciel rancza był zadłużony, a ojciec Brandy najpewniej przejmie to ranczo. Scenariusz wykorzystuje ten moment, żeby przybliżyć bohatera do ludzi, którzy coś wiedzą, a Lilit sprawia, że Brandy nie jest jedynie elementem intrygi. Blazing Minds chwali zresztą energię i dynamikę, jaką aktorka wnosi do filmu razem z Rebeccą Lines.

Obraz zasługuje na osobny akapit. Blazing Minds pisze o zdjęciach Evana Zissimopulosa jako o czystych, wyraźnych, z niskim słońcem rzucającym długie cienie. Film powstał głównie w Basile w Luizjanie oraz w kilku miejscach na Florydzie, a za produkcję odpowiada Kaczmarek Digital Media Group. Zdaniem Blazing Minds ostro zarysowane kolory rozległych, niemal lodowatych krajobrazów budzą wrażenie chłodu i złej wróżby, choć akcja toczy się na amerykańskim Południu. To nie jest więc parna, leniwa Dixie, jakiej można się spodziewać, tylko Południe wyostrzone, w którym obcego widać z daleka.

Główna słabość wynika z samego Slade’a. Blazing Minds ma rację, że jego nieugięta, beznamiętna twarz utrudnia współczucie. Detektyw z mętną przeszłością i kamienną miną to archetyp, ale archetyp potrzebuje pęknięcia, żeby oddychać, a film daje je za późno i za mało. Dystans między bohaterem a społecznością, do której trafia, o którym pisze ten sam recenzent, nigdy się nie zamyka. Ekscentryczni mieszkańcy, wśród nich szef policji Bill Landon (Richard Gunn) i Felix Leonard (Stelio Savante), stawiają mu według MovieWeb opór, lecz ich niechęć pozostaje raczej konwencją gatunku niż żywą relacją. Film pięknie wygląda, ale rzadko zagląda w oczy ludziom, których wstawia w kadr.

Drugą kwestią jest konstrukcja. Opowieść toczy się prosto, bez przeskoków w czasie, a Blazing Minds nazywa ją prostą w dobrym sensie: łatwą do śledzenia bez względu na zwroty akcji. Ten sam recenzent ostrzega jednak, że bardziej wymagający miłośnicy noiru mogą uznać ją za zbyt powolną i zbyt proceduralną, bez niejednoznaczności i rozbitej chronologii, których oczekują. Zgadzam się tylko w połowie. Liniowość daje filmowi przejrzystość, ale też sprawia, że odkrycia są przewidywalne, bo czuje się je na kilka scen wcześniej.

Film mówi o stracie, zdradzie i zacierającej się granicy między dobrem a złem, tak jak zapowiadają materiały promocyjne. To tematy tak stare jak gatunek, ale McCallum podporządkowuje je historii o człowieku, który kogoś szuka, a sednem pozostaje osobisty powód, który Slade przed wszystkimi ukrywa. MovieWeb przypuszcza, że autor wychodzi od zamiaru nakręcenia serii filmów o kimś, kto próbuje „ją odnaleźć”, czy to siostrę, matkę, czy żonę. Sam tytuł zdaje się to potwierdzać: Find Her wygląda na pierwszą część większego projektu, a nie na odosobniony eksperyment.

MovieWeb przyjmuje film ciepło i uważa, że widzowie polubią jego klimat. Blazing Minds nazywa go intrygującym, ale zarzuca mu chłodnego bohatera i zbyt grzeczne opowiadanie. Bliżej mi do tej drugiej opinii. Find Her to film stylowy, lecz nierówny, zrobiony ze smakiem i z osobistym piętnem, w którym temat winy czuć raczej w tonie niż w scenach. Zdjęcia, głos Slade’a i Anais Lilit to powody, dla których śledzi się go do końca, nawet jeśli nikomu nie odbierze snu.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.