Programy telewizyjne

Kłamstwo idealne na Netflix wygląda jak thriller z wyższych sfer — to tak naprawdę seria o tym, co kosztuje przynależność

Martha Lucas

Holendrzy mają słowo na szczególne ciepło wspólnego towarzystwa — gezelligheid — ale mają też frazę na jego przeciwieństwo: iets verborgen houden, coś ukrywać. Klub kolacyjny w Bergen, jak przedstawia go adaptacja Dorien Goertzen, zorganizowany jest wokół obu tych rzeczy jednocześnie. Wieczory są starannie wyreżyserowanymi przedstawieniami tego pierwszego; kolacje, jak się okazuje, są infrastrukturą tego drugiego. To, co Saskia Noort zrozumiała, pisząc De Eetclub w 2007 roku, i co serial Netflixa zachowuje ze znaczną wiernością strukturalną, to fakt, że te dwie rzeczy nie są ze sobą w konflikcie. One się wzajemnie potrzebują. Społeczność, która odgrywa ciepło, by utrzymać milczenie, nie jest społecznością z sekretem — to społeczność, której sekretem jest właśnie to ciepło.

YouTube video

The Perfect Lie — siedmioodcinkowa adaptacja Netflixa, która globalnie zadebiutuje 10 września — sytuuje się pod nietypowym kątem względem swoich gatunkowych poprzedników. Gdy powieść Noort się ukazała, fala literatury o zamożnych przyjaciołach ukrywających zbrodnię, która później wydała Big Little Lies, The Undoing i Nine Perfect Strangers, jeszcze nie osiągnęła szczytu. Każde z tych dzieł przeniosło na rynek anglojęzyczny wersje podstawowego założenia Noort — że społeczne struktury dostatniego życia są idealnymi naczyniami dla zbiorowej winy. Adaptację Netflixa można teraz oglądać na tle całej tej nagromadzonej tradycji, a jej przewaga polega właśnie na tym, że ją poprzedza. Scenariusz Goertzen nie musi odróżniać się od gatunku, który częściowo zapoczątkował; może zamieszkać w oryginalnej architekturze i pozwolić, by specyfika kulturowa Bergen niosła ciężar, którego międzynarodowa imitacja nie udźwignęłaby.

Ta architektura zbudowana jest na decyzji strukturalnej, która nagradza uwagę. Klub kolacyjny nie spotyka się w neutralnym miejscu — rotuje po domach poszczególnych par, co oznacza, że każdy odcinek dziedziczy inną domową geografię. To nie jest wygoda produkcyjna. To argument serialu wyrażony przestrzennie: każda kolacja to wizyta domowa odbywana pod przykrywką towarzyskości. Karen nie prowadzi śledztwa — zostaje zaproszona. Formalne ograniczenie (inny dom, inny zestaw pokoi, przedmiotów i aranżacji) odzwierciedla to tematyczne: jej dostęp do prawdy jest ograniczony dokładnie do głębokości towarzyskiej uprzejmości, na jaką pozwala wizyta. To, co kamera widzi w tych pokojach — konkretne wybory, jakie ludzie podejmują, by zaprezentować sobie nawzajem swoje życie domowe — jest dostępne dla widza w sposób, w jaki nie jest jeszcze dostępne dla Karen. Przepaść między tym, co wie kamera, a tym, co Karen przetworzyła, jest miejscem, w którym mieszka psychologiczne napięcie serialu.

Karen gra Loes Haverkort, a rola ta jest technicznie wymagająca w sposób, który gatunek często lekceważy. Jej postać musi być czujna bez oskarżania, ciekawska bez konfrontacji, obecna w pomieszczeniach, gdzie to, co nie zostało powiedziane, ma równie duże znaczenie interpretacyjne jak to, co padło. Zespół, przez który się porusza — Remko Vrijdag, Rifka Lodeizen, Noortje Herlaar, Edwin Jonker, Charlie-Chan Dagelet, Matthijs van de Sande Bakhuyzen, Teun Luijkx — wykonuje społeczny kontrakt klubu kolacyjnego z precyzją, która w swoim rejestrze jest niemal teatralna. To aktorzy, którzy rozumieją, że w materiale tego rodzaju pauza między pytaniem a odpowiedzią jest linią dialogu. To, co każde z nich odgrywa przez siedem odcinków, to wysiłek utrzymania społecznej maski nad prywatną wiedzą — a to, czego Haverkort jako Karen stopniowo uczy się odczytywać, to różnica między maską a tym, co ona zakrywa.

Bergen, nadmorska wioska w Holandii Północnej, w której rozgrywa się serial, nie jest neutralnym tłem. To jedna z najbogatszych gmin w Holandii — miejsce drogich domów, konkurencyjnych ogrodów i sceny towarzyskiej zorganizowanej wokół nieustannego odgrywania zamożności. Holandia pielęgnuje narodowy obraz siebie jako społeczeństwa horyzontalnej solidarności: społeczeństwa bez znaczącego rozwarstwienia klasowego, gdzie ostentacja jest w złym guście, a słowo rijkaard niesie ze sobą autentyczne potępienie. Bergen jest obaleniem tego obrazu, które uczyniono znośnym, co oznacza, że jego mieszkańcy musieli dojść do wspólnego porozumienia, by go nie badać. Klub kolacyjny, z jego rotacją podejmowanych wieczorów i starannie zarządzaną ekskluzywnością, jest tym porozumieniem nadanym społecznej formy. Każdy, kto należy, wie, ile kosztuje przynależność. Cena po prostu nigdy nie została omówiona przy stole.

Kryminały Noort zawsze działały w tej szczelinie między holenderską egalitarną ideologią a rzeczywistością enklaw bogactwa. Jej innowacją, gdy De Eetclub ukazała się w 2007 roku, było ujęcie tej społecznej krytyki w formę literatury gatunkowej: przystępnej, formalnie przyjemnej, napędzanej mechaniką zbrodni i odkrycia. Adaptacja Netflixa dziedziczy zarówno gatunkową przystępność, jak i kulturową krytykę. Staje przed konkretnym wyzwaniem, przed którym nie stała niderlandzkojęzyczna powieść: nie można zakładać, że międzynarodowa publiczność wie, co reprezentuje Bergen, że poczuje specyficzną holenderską społeczną grawitację społeczności, która zorganizowała się wokół porozumienia, którego nikt nie wyraził słowami. To, czy Nechushtan i Rogaar zdołają uczynić tę grawitację czytelną dla widza, który nie ma dla niej punktu odniesienia — bez wyjaśniania jej tak dosłownie, że zamieni się w wykład z socjologii — jest jednym z centralnych formalnych ryzyk tej produkcji.

Serial znajduje się w konkretnym punkcie ewolucji thrillera domowego jako formatu telewizyjnego. Gatunek przeszedł przez dwie dekady od izolowanych protagonistów — narratora, którego nierzetelność tworzy tajemnicę — w stronę architektur zespołowych, gdzie wina jest rozdzielona, a centralne pytanie przesuwa się z „kto zabił” na „kto zgodził się nie mówić”. The Perfect Lie działa na dalekim krańcu tej ewolucji, w rejestrze, gdzie forma została już tak gruntownie ustanowiona, że może odrzucić gatunkowe rusztowanie i pracować bezpośrednio z leżącą u podstaw logiką społeczną. Obietnica tytułu — że kłamstwo, gdy już zostanie znalezione, okaże się doskonałe — nie jest do końca obietnicą, którą serial spełnia. To, co spełnia, jest bardziej niepokojące: nie pojedyncze doskonałe kłamstwo do zdemaskowania, ale ekosystem wzajemnie powiązanych, niedoskonałych kłamstw, utrzymywany zbiorowo przez ludzi, którzy rozumieją, że demaskowanie rani wszystkich po równo. Publiczność przychodzi, spodziewając się, że czarny charakter zostanie zdemaskowany. Serial proponuje, że bardziej interesującym pytaniem jest to, kto zgodził się zapewnić, by nikt nie patrzył.

Dwóch reżyserów na siedem odcinków to niezwykła architektura dla limitowanego serialu na tym poziomie inwestycji. Nechushtan i Rogaar wnoszą do materiału różne rytmy, a wyzwaniem warsztatowym jest zachowanie kontroli nad informacją w produkcji, gdzie połowa odcinków niesie ze sobą inną wrażliwość reżyserską. Powieść Noort radzi sobie z tym poprzez narrację pierwszoosobową: czytelnik wie tylko to, co wie Karen, co oznacza, że autorka kontroluje ujawnianie poprzez logikę uwagi Karen. Serial externalizuje to w przepaść między wiedzą kamery a rozumieniem postaci — reżyserzy muszą kontrolować to, co widz widzi, niezależnie od tego, co Karen przetworzyła, tworząc przestrzeń podejrzeń, którą scenariusz może następnie zamknąć według własnego harmonogramu. Teatralna precyzja obsady wzmacnia tę architekturę: to, co grupa odgrywa dla siebie nawzajem przy stole, jest dostępne dla kamery w rejestrach, których Karen, wciąż ucząca się odczytywać te konkretne kody społeczne, nie może jeszcze w pełni rozszyfrować.

The Perfect Lie - Netflix
The Perfect Lie. Photo: Netflix

Pytanie, które serial otwiera — i którego, zgodnie z własnymi założeniami, nie może zamknąć — brzmi: czy przynależność do grupy zorganizowanej wokół wzajemnej wiedzy może być, na wystarczającej głębokości, odróżniona od przynależności do grupy zorganizowanej wokół wzajemnego zagrożenia. Klub kolacyjny oferuje Karen coś, czego nie miała od czasu przeprowadzki do Bergen: poczucie bycia wewnątrz, a nie na zewnątrz, wiedzy, przy którym stole usiąść i które milczenia zachować. To, co tak naprawdę oferuje, jak stopniowo rozumie, to ta sama propozycja, którą złożył wszystkim przed nią: szansa, by stać się kimś, kto ma coś do ochrony. Stół kolacyjny jest miejscem, gdzie ta oferta jest składana. To, co ma z tą ofertą wspólnego ogień, który zabija Everta, jest pytaniem, na które siedem odcinków ma odpowiedzieć.

The Perfect Lie zadebiutuje globalnie na Netflixie 10 września 2026 roku. Siedmioodcinkowy limitowany serial został zaadaptowany przez Dorien Goertzen (główna scenarzystka) i Jopa Esmeijera z powieści Saskii Noort De Eetclub z 2007 roku, w reżyserii Dany Nechushtan i Margien Rogaar. Producentem jest Fiction Valley, a producentkami Jacqueline de Goeij i Annemieke van Vliet. Loes Haverkort prowadzi obsadę, w której znaleźli się Remko Vrijdag, Rifka Lodeizen, Noortje Herlaar, Edwin Jonker, Charlie-Chan Dagelet, Matthijs van de Sande Bakhuyzen i Teun Luijkx.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.