Filmy

Bilardzista: Paul Newman odkrywa, że gra nigdy nie była o bilard

Jun Satō

Dym wisi w stożku światła nad zielonym suknem, a młody mężczyzna w koszuli czyści stół, jakby reszta sali nie istniała. Jest swobodny, utalentowany, odrobinę zbyt zadowolony z siebie: talent widać w nadgarstku, a kłopoty w uśmiechu. Zanim skończy się długa noc w sali Amesa, rozegra o jedną partię za dużo, a film przestanie — bez hałasu — być o bilardzie.

Bilardzista to teza Roberta Rossena, że prawdziwy przeciwnik człowieka nigdy nie siedzi po drugiej stronie stołu. Fast Eddie Felson z kijem w ręku potrafi pokonać niemal każdego; nie potrafi pokonać samego siebie. Na podstawie powieści Waltera Tevisa film wykorzystuje jeden maratoński pojedynek jako wejście w coś starszego i trudniejszego: w przepaść między talentem a charakterem, między wygraną a zasłużeniem na zwycięstwo.

YouTube video

Sala i gra

Otwiera go jeden z wielkich pojedynków kina amerykańskiego: Eddie kontra Minnesota Fats, sesja ciągnąca się przez całą noc i wlewająca w następny dzień, podczas gdy stawki rosną, a dym gęstnieje. Jackie Gleason gra Fatsa jako studium bezruchu — wyprasowany, nieskazitelny, oszczędny — i kontrast mówi wszystko. Eddie ma dar; Fats ma dyscyplinę. Eugen Schüfftan kręci to w czarno-białej głębi ostrości, sukno, kreda i zmęczone twarze oświetlone jak walka bokserska, aż sama sala staje się postacią: duszna, rytualna, bezlitosna.

Cztery kreacje, które nie mrugają

Newman daje Eddiemu cały swój urok, a potem zdziera go warstwa po warstwie, w jednej z ról definiujących jego karierę. Film zbudowano wokół niego: Piper Laurie jako Sarah, zraniona i przenikliwa kobieta, która go kocha i widzi na wylot; George C. Scott jako Bert Gordon, gracz-menedżer, którego pojęcie „charakteru” jest najzimniejszą rzeczą w opowieści. Cała czwórka głównych aktorów otrzymała nominacje do Oscara i wiadomo dlaczego: tu nikt nie gra w twoją stronę, wszyscy słuchają.

Film praktycznie wymyślił nowoczesny dramat z sali bilardowej i podarował językowi trwałą postać „Fast Eddiego”. Ćwierć wieku później Newman wrócił do roli w Kolorze pieniędzy Martina Scorsese i wreszcie zdobył Oscara, na którego ta kreacja zasłużyła. Zdjęcia Schüfftana wygrały w swoim roku, podobnie jak scenografia, lecz głębsze dziedzictwo jest tonalne: niemal całe późniejsze kino o utalentowanym przegranym, który uczy się ceny zwycięstwa, gdzieś we krwi spłaca dług wobec tego filmu.

Paul Newman jako Fast Eddie Felson w filmie Bilardzista (1961)
Paul Newman w filmie Bilardzista (1961), reż. Robert Rossen.

Dlaczego wciąż zasługuje na ocenę

Wątek miłosny nosi w sobie nieco melodramatu swojej epoki, a moralna księgowość bywa podkreślana mocniej, niż trzeba: takie są granice i są prawdziwe. Ale rzemiosło jest pełne, a cztery kreacje bezbłędne, i myśl centralna tnie tak samo czysto jak wtedy: można wygrać wszystko i przegrać, i przegrać wszystko, by w końcu wygrać. To film o porażce, który sam jest dziełem niemal doskonałym.

Bilardzista miał premierę w 1961 roku, w reżyserii Roberta Rossena, według scenariusza napisanego z Sidneyem Carrollem, na podstawie powieści Waltera Tevisa. Eugen Schüfftan sfotografował go w czerni i bieli; obsadę otwierają Paul Newman, Jackie Gleason, Piper Laurie i George C. Scott. Nominowany do dziewięciu Oscarów i zdobywca dwóch, trwa sto trzydzieści cztery minuty i nie postarzał się ani o dzień tam, gdzie to się liczy.

Tagi: , , , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.