Filmy

Pod słońcem Riccione to miłe wakacje, w których brakuje pary wartej uwagi

Włoska komedia dla nastolatków Niccolò Celaia i Antonia Usbergo z 2020 roku, dostępna na Netflix.
Martha O'Hara
Dodaj nas w Google

Pod słońcem Riccione od początku mówi, czego chce: posadzić widza na ręczniku pośrodku zatłoczonej plaży i pozwolić mu przysłuchiwać się młodym ludziom dookoła. Ambicje są skromne, a film nie próbuje ich przeskoczyć. Kto przyjmie te warunki, dostanie lekką, towarzyską komedię na letnie popołudnie, i to bez poczucia straconego czasu.

Film z 2020 roku wyreżyserowali Niccolò Celaia i Antonio Usbergo, którzy podpisują się jako YouNuts!. Scenariusz napisali Caterina Salvadori i Enrico Vanzina. Akcja toczy się w Riccione, w Emilii-Romanii, gdzie grupa nastolatków spędza wakacje na zatłoczonych plażach, szybko się zaprzyjaźnia i równie szybko zaczyna plątać się w sprawy sercowe oraz kłopoty w związkach. Trudno mówić o fabule, która trzyma w napięciu. To raczej ciąg letnich sytuacji, w którym liczy się nastrój. Gatunkowo film mieści się w komedii romantycznej, bywa też opisywany jako komediodramat, choć dramatu jest w nim tyle, ile trzeba, żeby sprawy młodych bohaterów miały jakąkolwiek wagę.

YouTube video

Obsada jest liczna. Występują Cristiano Caccamo (Ciro), Saul Nanni (Marco), Lorenzo Zurzolo (Vincenzo), Ludovica Martino (Camilla), Davide Calgaro (Furio), Fotinì Peluso (Guenda) i Matteo Oscar Giuggioli (Tommy), a obok nich Andrea Roncato (Gualtiero), Isabella Ferrari (Irene) i Luca Ward (Lucio). Twórcy postawili na zespół, nie na jedną gwiazdę. To rozsądny wybór, bo opowieść o wakacyjnej paczce potrzebuje wielu głosów, a nie jednego bohatera, wokół którego kręci się reszta. Dziesięć nazwisk w czołówce oznacza jednak, że nie każda postać dostaje tyle miejsca, ile by chciała. Widać to szczególnie przy mniejszych rolach.

Szczegółowy podział miłosnych wątków pozostawiam widzom, bo właśnie ich plątanina jest tu zamierzonym kłopotem. Ważniejsze, że film opiera się na grze młodszej części obsady. Caccamo, Nanni, Zurzolo i Martino grają ludzi w wieku, w którym każde zauroczenie wydaje się sprawą życia, i grają to bez nadmiernego mrugania do widza. W gatunku, w którym tak łatwo przedobrzyć emocje, to się liczy. Role są proste, czasem aż zanadto, ale pasują do tonu filmu, który od aktorów wymaga głównie wiarygodności.

Roncato, Ferrari i Ward grają postaci dorosłe i mają w tej historii miejsce drugoplanowe. W opowieści o młodych świat starszych pojawia się głównie jako tło, od którego odbijają się nastolatkowie. Przy aktorach tego formatu było miejsce na więcej i szkoda, że film go nie wykorzystuje. Wybór jest jednak spójny z konstrukcją całości: punkt widzenia należy do młodych, a dorośli zostają na obrzeżach, jak parasol plażowy w oddali.

Najwięcej do powiedzenia ma samo miejsce akcji. Zatłoczona plaża i wakacje przeżywane w tłumie stają się częścią komedii: skoro nikt nie ma okazji być sam, wstyd, zazdrość i wyznania dzieją się na oczach innych. Z tej ciasnoty bierze się część humoru i część czułości. Wyjaśnia też, dlaczego przyjaźń w filmie wydaje się równie ważna jak miłosne historie i nie układa się z nimi w sztywną hierarchię. Szkoda tylko, że kurort pozostaje miłym tłem, a nie pełnoprawnym bohaterem. Inna zatłoczona plaża mogłaby go w tej opowieści zastąpić niewielkim kosztem.

Słabości są takie, jakich można się spodziewać. Zarys historii, czyli grupa młodych, kurort, wakacyjne zauroczenia i kłopoty w związkach, jest widzowi dobrze znany z niezliczonych letnich komedii, a film bardziej polega na tym rozpoznaniu, niż stara się je zaskoczyć. Widz szukający świeżego pomysłu poczuje się zawiedziony. Ten, kto chce dobrego humoru i paczki postaci, z którą miło spędzić kilka dni, dostanie dokładnie to.

Ton pozostaje życzliwy. Film nie spieszy się z oceną błędów nastolatków i nie zamienia ich w lekcje. Nawet gdy opowieść dotyka poważniejszych spraw, trzyma się lekko, jakby twórcy nie chcieli psuć widzowi dobrego popołudnia. Można to uznać za asekuranctwo. Ja widzę w tym raczej uprzejmość wobec bohaterów i wobec widza, który przyszedł po słońce.

Premiera odbyła się 1 lipca 2020 roku, w środku lata, czyli w terminie, który pasuje do tematu filmu. Dwa lata później powstała kontynuacja, Pod słońcem Amalfi, która weszła na ekrany 13 lipca 2022 roku. Pomysł na wakacyjną opowieść znalazł więc na tyle zainteresowania, że przeniesiono go na inne wybrzeże.

Pod słońcem Riccione to skromna komedia romantyczna z sympatycznym zespołem, przewidywalną historią i scenerią, która pracuje na jej korzyść. Nie zostanie w pamięci na lata, ale ogląda się ją z przyjemnością, zwłaszcza wieczorem, kiedy nie ma się ochoty na nic zbyt poważnego. Kilka letnich dni w towarzystwie ludzi, których pod koniec naprawdę się lubi, to w tym gatunku wystarczający powód, żeby włączyć ten film.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.