Filmy

Luke Wilson potwierdza kontynuację „Rodzinnego domu wariatów” – powrót zrodzony z żałoby po Diane Keaton

Liv Altman

Ekonomia sequeli będących powrotem do kultowych tytułów jest zwykle czytelna: ciepło wspominana produkcja, publiczność, która teraz sama ma dzieci i może przyprowadzić je do kina, oraz studio gotowe wypisać czek. Odrodzenie, które właśnie potwierdził Luke Wilson dla Rodziny Stone, opiera się na niemal niczym z tego. Nie ma zielonego światła, podpisanej obsady ani czystej studenckiej arytmetyki – jest tylko żal scenarzysty i zespół aktorski, który wciąż mówi „tak”. A sequel dźwigać musi ciężar, jakiego niewiele filmów tego typu musi udźwignąć: pierwszy film już pochował swoją matkę.

Wilson, rozczochrany i suchy w humorze Ben Stone z oryginału, przekazał nowinę jak człowiek, który sam w nią do połowy nie wierzy. „Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje” – powiedział o kontynuacji. Jak podał Deadline, przeczytał nowy scenariusz Thomasa Bezuchy, nazwał go „naprawdę zabawnym” i obiecał, że film złoży hołd Diane Keaton – to szczegół, który z nostalgicznej zabawy robi coś o wiele bardziej delikatnego.

Bezucha, który sam napisał i wyreżyserował film z 2005 roku, krążył wokół sequela jeszcze przed śmiercią Keaton. Mówił, że „nawiedza go strata Sybil”, śmiertelnie chorej matriarchini, której nieobecność rzuca cień na finał oryginału, i dodał, że odejście Keaton tylko pogłębiło chęć uhonorowania jej „jeszcze bardziej”. To osobliwe zadanie: opłakiwać postać, którą widzowie już widzieli, jak rodzina traci, a teraz aktorkę, która obdarzyła ją tą gracją.

Obraz z 2005 roku był nastrojowym, familijnym dramatem z komediowym sznytem, jakich Hollywood dziś już rzadko finansuje – pełna sala dorosłego rodzeństwa, jeden trudny Boże Narodzenie, choroba matki zagrana bez kropli sentymentalizmu. Obsada postarzała się w idealnym momencie na sequel: Sarah Jessica Parker, Dermot Mulroney, Rachel McAdams, Claire Danes, Craig T. Nelson i Elizabeth Reaser – większość z nich zasygnalizowała, że wróci. Tam, gdzie ostatnie reunionsy opierają się na sympatii widzów, ten musiałby zmierzyć się z prawdziwą stratą, którą jego fikcja zdawała się zapowiadać.

Szczegóły wciąż są niepewne. Keaton zmarła 11 października 2025 roku w wieku 79 lat. Sequel ma nosić tytuł The Families Stone i przenieść historię o około dwadzieścia lat do przodu; prawa do filmu, które Disney przejął wraz z Foxem, nie zostały jeszcze zatwierdzone, a żaden z aktorów nie podpisał formalnej umowy. Bezucha wciąż kończy scenariusz.

Oryginał kończył się na pierwszych Świętach Bożego Narodzenia Rodziny Stone bez Sybil, a kamera nie podkreślała tej nieobecności. Jeśli sequel powstanie, ci sami aktorzy spotkają się na pierwszych Świętach bez Keaton – i tym razem puste krzesło nie będzie już grą aktorską.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.