Aktualności

Z tła ‘The Big Bang Theory’ do największego komediowego hitu HBO Max od lat

Cassian Vale

Chuck Lorre budował swoją karierę na przewidywalnych rytmach sitcomu wielokamerowego — publiczność studyjna, czytelne pointy, bezpieczna architektura salonów i laboratoriów. Stuart Fails to Save the Universe to celowe odejście od tego wszystkiego: komedia science fiction z kolapsem multiwersów, obcymi wymiarami CGI i protagonistą, który według standardów The Big Bang Theory ledwo istniał. Zakład przynosi owoce.

HBO Max przedłużył serial na drugi sezon, ogłaszając to zaledwie cztery odcinki w trakcie dziesięcioodcinkowego sezonu. Timing mówi sam za siebie: platforma nie czekała na finał, nie zwlekała z analizą liczb. Pierwszy sezon Stuart Fails to Save the Universe jest już drugim największym globalnym debiutem serialu komediowego w historii platformy HBO Max.

To, co sprawia, że przedłużenie wydaje się zasłużone, to kształt samego serialu. Premisa — właściciel sklepu z komiksami, Stuart Bloom, przypadkowo niszczy urządzenie zbudowane przez Sheldona i Leonarda, wywołując multiwersalny Armagedon — daje scenarzystom pozwolenie na wędrówkę po alternatywnych wersjach wszechświata franczyzy bez bycia zobowiązanym do żadnej z nich. Stuart (Kevin Sussman), wspierany przez swoją dziewczynę Denise (Lauren Lapkus), geologa Berta (Brian Posehn) i fizyka kwantowego Barry’ego Kripkego (John Ross Bowie), to fundamentalnie inny typ protagonisty niż ten, który kiedykolwiek znajdował się w centrum macierzystej franczyzy: niespokoiny, cicho komiczny, bardziej obserwator niż aktor we własnej historii. Lorre, Zak Penn i Bill Prady zbudowali sezon wokół pytania o to, co się dzieje, gdy ten charakter jest zmuszony stać się motorem.

Lauren Lapkus and Kevin Sussman in Stuart Fails to Save the Universe
Image: Colin Remas Brown/HBO Max

Krytycy to zauważyli. Slate nazwał go „nabardzej dynamicznym sitcomem, jaki kiedykolwiek istniał”. NPR opisał go jako „niestrudzenie, pomysłowo zabawny”. Po debiucie w Hall H San Diego Comic-Con serial zdobył certyfikat Certified Fresh na Rotten Tomatoes — 77 % na Tomatometer, 84 % od widowni. The Wall Street Journal określił go mianem „pozaziemsko zabawnego”; TVLine stwierdził, że jest „odważny, zabawny i ambitny”.

Dla Lorre’a serial oznacza świadomy zwrót. Opisywał chęć pracy poza formatem wielokamerowym, wejścia w efekty specjalne i grafikę komputerową, bycia naprawdę niekomfortowym. Rezultatem jest serial, który wygląda i porusza się inaczej niż cokolwiek w jego dotychczasowym katalogu — strukturalnie bardziej śmiały niż franczyza, z której wyrasta, i wyraźnie bardziej trafiający do widzów niż ktokolwiek przewidywał, gdy HBO Max go zamówił.

W ogłoszeniu Amy Gravitt, EVP HBO Max, powiązała odnowienie z umiejętnością serialu do zdobycia zarówno wieloletnich fanów The Big Bang Theory, jak i nowych widzów. Channing Dungey, prezes i dyrektor generalny Warner Bros. Television Group, nazwał go „zupełnie oryginalną interpretacją jednej z najbardziej ukochanych franczyz wszech czasów”. Pierwszy sezon jest nadal emitowany co tydzień na HBO Max, a finał sezonu zaplanowany jest na 24 września. Drugi sezon jest w fazie rozwoju.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.