Aktorzy

Chris Pine, gwiazda franczyz, która od lat szuka roli zdolnej ją zdefiniować na nowo

Penelope H. Fritz
Chris Pine
Chris Pine
Photo: Colleen Sturtevant / CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Urodzony26 sierpnia 1980
Los Angeles, California
ZawódAktor i reżyser
Znany zSpider-Man Uniwersum, Wonder Woman, Star Trek
NagrodyLA Drama Critics Circle Award, Best Lead Performance · Teen Choice Award, Choice Action Movie Actor · BSFC Award, Best Ensemble Cast

Pytanie, na które Chris Pine odpowiada od dwóch dekad, brzmi: czy jest ciekawszy od kapitana Kirka? To nie jest błahe pytanie. Reboot Star Trek uczynił go jednym z najbardziej niezawodnych filarów franczyzowych Hollywood — aktorem, którego twarz na plakacie zapowiada lekką rozrywkę, pewne zyski i określony poziom kompetentnego uroku. System spojrzał na Pine’a i zobaczył dokładnie to, czego potrzebował. Problem, jak sam Pine pokazywał przez większą część ostatniej dekady, polega na tym, że on najwyraźniej widział coś innego.

Jego rodzice byli aktorami — Robert Pine z CHiPs, Gwynne Gilford z szeregu telewizyjnych ról w latach siedemdziesiątych, które ostatecznie porzuciła, by zostać psychoterapeutką. Babka, Anne Gwynne, była aktorką klasycznego Hollywood. Pine dorastał w Los Angeles w otoczeniu ludzi, którzy rozumieli zarówno urok, jak i koszt tego szczególnego życia. Studiował anglistykę na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, spędził rok na Uniwersytecie w Leeds, kształcił się w Williamstown Theatre Festival i przeszedł standardową telewizyjną szkołę — gościnne występy w ER, The Guardian, CSI: Miami — zanim dostał rolę drugoplanową w disnejowskim sequelu o księżniczkach, w którym mało kto pamięta, że wystąpił. Potem przyszło Star Trek.

Reboot J.J. Abramsa z 2009 roku dał Pine’owi rolę, która na piętnaście lat zdefiniowała jego publiczny wizerunek: James T. Kirk, odświeżony, pełen buty, poruszający się po przearanżowanej Gwiezdnej Flocie bez próby naśladowania Williama Shatnera. Film się udał. Sequele wypadły mniej przekonująco, ale też się udały. Pine dostał większe budżety, lepsze obsady i stałe słabnące zyski, jakie produkują franczyzy, gdy pierwotny entuzjazm przeradza się w obowiązek. Gdy w 2016 roku pojawiło się Star Trek Beyond, seria sprawiała wrażenie pracy, w której był bardzo dobry, ale którą po cichu przerósł.

Chris Pine
Chris Pine

Rok 2016 przyniósł mu też Hell or High Water. Neowestern Davida Mackenziego o dwóch braciach okradających oddziały banku, który przejmuje ich rodzinną ziemię, to rodzaj filmu, który nie generuje rozszerzeń franczyz ani linii figurek akcji. Przyniósł cztery nominacje do Oscara. Pine — będący prawdopodobnie emocjonalnym centrum filmu jako Toby Howard, brat, który rzeczywiście odczuwa ciężar tego, co robią — nie znalazł się wśród nominowanych. Krytycy to zauważyli. Nagrody nie poszły w ślad za tym. Ta przepaść między występem, który określił, co Pine potrafi, a instytucjonalnym uznaniem, które nigdy nie nadeszło, stała się jedną z ciekawszych nierozstrzygniętych kwestii w jego karierze.

W następnym roku wszedł do Wonder Woman i dał Patty Jenkins dokładnie to, czego potrzebował film: współlidera wystarczająco pewnego siebie, by nie rywalizować z Gal Gadot, i wystarczająco świadomego, by rozumieć, że funkcją Steve’a Trevora jest pomaganie, a nie przewodzenie. To był inny rodzaj inteligentnej pracy w ramach franczyzy. Powtórzył tę rolę w sequelu z 2020 roku, Wonder Woman 1984. Krytycy byli mniej łaskawi dla drugiego filmu. Pine od tamtej pory nie wrócił do tej postaci.

Debiut reżyserski nastąpił w 2023 roku i nie poszedł po myśli. Poolman, który Pine napisał, wyreżyserował i w którym zagrał główną rolę — noir komedia osadzona w kompleksie apartamentowców w Los Angeles — miał premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto i spotkał się z przyjęciem, które, używając dyplomatycznego określenia, było mieszane. Krytyczny słownik wokół aktorów sięgających po reżyserię często skłania się ku protekcjonalności wobec przekraczania granic. Rzeczywisty problem Pine’a, jeśli w ogóle był, to nie ambicja, ale wykonanie. To różne problemy i to rozróżnienie ma znaczenie: wykonanie można naprawić.

Wersja Pine’a z 2026 roku działa na kilku frontach jednocześnie. Carousel, dramat romantyczny z Jenny Slate w roli drugoplanowej, miał premierę na Sundance w styczniu. The Kidnapping of Arabella, włoskojęzyczny film w reżyserii Caroliny Cavalli, który zadebiutował na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 2025 roku, wszedł do kin w lipcu — czyniąc Pine’a pierwszym prominentnym hollywoodzkim aktorem, który wcielił się w główną rolę w włoskiej produkcji, posługując się językiem włoskim jako podstawowym. W Londynie zadebiutował na brytyjskiej scenie w Iwanowie Czechowa, co jest posunięciem, które mówi coś konkretnego o tym, co chce, aby oznaczał kolejny etap jego kariery.

Życiorys nie jest pozbawiony komplikacji. Aresztowanie w Nowej Zelandii w 2014 roku, podczas produkcji Z for Zachariah, za niezaliczenie drogowego testu alkomatem, zakończyło się przyznaniem do winy, sześciomiesięcznym zakazem prowadzenia pojazdów i grzywną. Pine potraktował tę sprawę bez uników. Jego publiczne podejście generalnie polega na opieraniu się mitologii, jaką Hollywood tworzy wokół swoich gwiazdorów — udziela wywiadów, które są szczere w kwestii rzemiosła, sceptyczne wobec sławy i wyraźnie niechętne do grania roli gwiazdy franczyzowej, która pogodziła się z franczyzą.

YouTube video

Projekty, które Pine ma bezpośrednio przed sobą, to kryminalny dramat ensemble My Darling California u boku Jessiki Chastain i Chrisa Evansa oraz adaptacja This Is Pleasure Mary Gaitskill. Czy włoski film, londyński debiut sceniczny i premiera na Sundance składają się na rebranding, który Pine najwyraźniej próbuje przeprowadzić, czy też Lanterns, serial HBO, który ponownie ubiera go w kostium uniwersum DC, po prostu potwierdza to, czym przemysł filmowy pierwotnie zdecydował, że ma być — to pytanie, które jego kariera obecnie, i to wyraźnie, zadaje.

Najważniejsze filmy

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.