Sztuka

Lena Dunham odtwarza 'Świat Christiny’: ciało, które ukrył Andrew Wyeth

Lisbeth Thalberg

Najczęściej reprodukowana kobieta w amerykańskim malarstwie stoi do nas tyłem. W obrazie Andrew Wyetha „Świat Christiny” postać leży na wyblakłym polu, podparta na dwóch chudych ramionach, wzrok utkwiony w szarym domu, do którego nie może dojść. Kiedy Lena Dunham położyła się w tej samej trawie w Maine i opublikowała zdjęcie, dołączyła do cichego pochodu odwiedzających, którzy nauczyli się tej pozy na pamięć. Czego prawie nikt z nich nie pyta, to co ta poza tak naprawdę ukrywa.

Obraz Wyetha jest studium tego, co obraz może odmówić pokazania. Kobietą w trawie jest Anna Christina Olson, jego sąsiadka z Cushing, której ciało zawodziło: choroba zwyrodnieniowa odebrała jej władzę w nogach, a ona przemierzała swoją ziemię, czołgając się, zamiast przyjąć wózek inwalidzki. Jednak postać na płótnie jest szczupła i niewątpliwie młoda, ponieważ to żona malarza, Betsy, pozowała do torsu. Czułość, którą wszyscy kochają, opiera się na substytucji. Obraz ukrywa właśnie tę trudność, o której opowiada.

To ukrywanie jest całą kompozycją. Wszystko zmierza w stronę domu na grzbiecie wzgórza, tak że tęsknota staje się geografią, czystą odległością pod górę. Nigdy nie widzimy jej twarzy, tylko wyciągnięte ramiona i przechyloną głowę odwróconą w bok. Wyeth namalował to w temperze jajecznej, suchej i precyzyjnej, w szczycie ekspresjonizmu abstrakcyjnego z jego kroplami i gestami, a jej nieruchomość była argumentem. Powściągliwość nie jest chłodem. To decyzja o tym, ile ciało powinno być zmuszone ujawnić.

Dunham podchodzi do tego obrazu jako jego temperamentalne przeciwieństwo. Jej twórczość, od „Girls” po wyznaniowe wspomnienia i kolejne posty, uczyniła z ekspozycji całą metodę – umieszczania nieidealizowanego kobiecego ciała i jego upokorzeń w samym kadrze i odrzucania właśnie tej dyskrecji, którą Wyeth cenił. W tym roku kończy film dla Netflixa i dawno już zamieniła Nowy Jork na Londyn, ale linia przewodnia nigdy się nie zmieniła: pokaż rzecz, zwłaszcza tę, która ma pozostać ukryta.

Tak więc pole staje się nieoczekiwanym spotkaniem dwóch filozofii trudnego ciała. Ukrywanie jako czułość z jednej strony; ekspozycja jako prawda z drugiej. Żadna z nich nie jest automatycznie tą szczerą. Wdzięk Wyetha można odczytać jako unik, młodą zastępczynię wygładzającą ból prawdziwej kobiety. Szczerość Dunham można odczytać jako własny rodzaj performansu, trudność wystawioną dla publiczności. Umieszczone obok siebie w tej samej trawie, przestają być zdjęciem celebrytki, a stają się prawdziwym sporem o widzenie.

To spór, który sceneria odgrywa teraz codziennie. Pole poniżej Domu Olsonów, utrzymywane przez Farnsworth Art Museum i oznaczone jako Narodowy Zabytek Historyczny, zostało w tym roku otwarte dla spacerowiczów, a lokalna prasa w Maine obserwowała stały strumień ludzi kładących się tam, gdzie leżała Christina. Dom, w którym Wyeth miał pracownię, oraz rodzinny cmentarz, na którym jest pochowany, znajdują się tuż na zboczu. Obraz o niemożności poruszania się stał się miejscem, do którego ludzie podróżują, by się poruszać i pozować.

Nie ma nic cynicznego w wersji Dunham; pielgrzymka jest prawdziwa, podobnie jak uczucie. Ale rytuał wciąż usuwa jeden fakt, wokół którego zbudowano obraz. Christina nie mogła wstać z tego pola. Każdy, kto ją odtwarza, może. Fotografia jest zakończeniem, którego obraz przez swoją nieruchomość odmawiał dać.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.