Biznes i finanse

Sprzedaż Lakers: Jeanie Buss walczy z rodzeństwem o kontrolę

Rodzinny pakiet jest mniejszościowy. Naprawdę sprzedawana jest konstrukcja, która utrzymała córkę u steru.
Victor Maslow

Przez lata Jeanie Buss była Los Angeles Lakers — twarzą przy linii bocznej, nazwiskiem kojarzonym z mistrzowskimi sukcesami, córką, która zdobyła rodzinny tron, gdy jej bracia spróbowali go odebrać. To, co ujawnił ten tydzień, pokazuje, jak niewiele z tego kiedykolwiek naprawdę należało do niej.

Jej kontrola nigdy nie była tym samym co własność. Była konstrukcją: obowiązkiem wynikającym z trustu, nakazem sądowym, gruntem pod nogami, który jej rodzeństwo było zobowiązane utrzymywać. Układ działał, dopóki nikt nie miał powodu, by się z niego wycofać. Teraz ktoś pokazał czek na tyle duży, by cała rodzina zaczęła na nowo rozważać, ile warta jest lojalność.

Pozostały udział rodziny Buss w Lakers wynosi 17,8%, a pięcioro z sześciorga rodzeństwa zagłosowało za jego sprzedażą Bobowi Igerowi i Joshowi Kushnerowi — tym samym kupującym i przy tej samej wycenie 12,5 mld dolarów, na którą Mark Walter zgodził się zaledwie tydzień wcześniej. Jeanie jako jedyna była przeciw. Na papierze to pakiet mniejszościowy. W praktyce jest to ostatnia rzecz stojąca między rodzinnym nazwiskiem a definitywnym wyjściem z biznesu.

Oto element, który umyka narracji o rodzinnej waśni. Pozycja Jeanie jako gubernatorki klubu opiera się na konkretnej liczbie: zgodnie z zasadami NBA właściciel kontrolujący musi posiadać co najmniej 15% zespołu. Nakaz sądowy z 2017 roku oraz rodzinny trust zobowiązują współpowierników — Jeanie, jej siostrę Janie i brata Joey’a — do głosowania akcjami w sposób utrzymujący ją powyżej tego progu. Innymi słowy, jej władza zawsze zależała od tego, czy inni zdecydują się ją chronić. Przez lata to wystarczało. Staje się problemem w chwili, gdy stawka finansowa robi się wystarczająco wysoka.

A pieniądze są teraz największe w historii amerykańskiego sportu. Sprzedaż pakietu kontrolnego Walterowi w 2025 roku — dyrektorowi generalnemu TWG Global i właścicielowi Dodgers — wyceniła Lakers na 10 mld dolarów i, według doniesień, przyniosła każdemu z rodzeństwa po 500 mln dolarów po opodatkowaniu. Nowa transakcja wycenia pozostałe udziały rodziny na 12,5 mld dolarów. Dla rodzeństwa, które już jest bogatsze o dziewięciocyfrowe kwoty, argument za zachowaniem sentymentalnego skrawka majątku zamiast takiej płynności finansowej trudno wygrać przy rodzinnym stole, a tym bardziej podczas głosowania w truście.

Prawnik Jeanie, Adam Streisand, odpowiedział na głosowanie jedyną bronią, jaka jej pozostała: dokumentami. W jego piśmie każde głosowanie rodzeństwa określono jako “nieważne”, podkreślono, że żadna sprzedaż nie może zostać “sfinalizowana bez zgody obecnych współpowierników”, oraz ostrzeżono, że dalsze działania stanowiłyby naruszenie zasad trustu i obowiązków powierniczych, a także lekceważenie nakazu sądowego. Oskarżył też dwóch braci o przecieki do prasy, mające wymusić rozstrzygnięcie. To poważne stanowisko prawne. Jest jednak również, co znamienne, defensywne — to argument kogoś, kto broni miejsca przy stole, a nie kogoś, kto rozdaje karty.

Kupujący już właściwie odczytali sytuację. Iger powiedział, że zamierza dotrzymać umowy z Jeanie, zgodnie z którą będzie ona kierować zespołem jako właścicielka kontrolująca do 2030 roku, po czym dodał pięć słów, które zdradzają wszystko: “Jeśli coś się zmieni, to się zmieni.” To nie jest gwarancja. To właściciel budynku przypominający lokatorowi, kto jest jego właścicielem. Gdy udziały rodziny zostaną przejęte, Iger i Kushner będą kontrolować około 83% Lakers. Pozycja gubernatorki zależna od ich woli nie jest tym samym co kontrola.

To cicha lekcja płynąca z finału historii rodziny Buss i sięga ona daleko poza jedną rodzinę. Konstrukcja stworzona po to, by utrzymać jedną osobę u władzy, jest trwała tylko tak długo, jak długo wszyscy pozostali są gotowi zostawić dla niej pieniądze na stole. Jak mówili jego dzieci, ostatnim życzeniem Jerry’ego Bussa było, by zachowały zespół i żyły w zgodzie. Jego córka może ostatecznie dowieść, że nie można zapisać komuś kontroli w testamencie — można jedynie przekazać w spadku walkę o jej utrzymanie.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.