Biznes i finanse

Phil Schiller odchodzi z App Store — Apple zamyka erę swoich wielkich prezentacji

Schiller zostaje 'Apple Fellow'. Pod schematem organizacyjnym Apple zamyka epokę, w której App Store sprzedawano ze sceny, i przenosi go do Usług.
Victor Maslow

Przez większą część dwóch dekad, gdy Apple chciało sprzedać światu coś nowego, wysyłało Phila Schillera. To on był głosem na scenie dla iPoda, iPhone’a, iPada i Apple Watcha — executive, który potrafił sprawić, że sucha specyfikacja brzmiała jak obietnica. Teraz odchodzi od dwóch stanowisk, które zdefiniowały jego późniejszą karierę — zarządzania App Store i organizowania premier produktów — a człowiek, który przez całe zawodowe życie sprzedawał przyszłość Apple, jest łagodnie wpychany w przeszłość firmy.

Apple nazywa to przejściem na stanowisko „Apple Fellow” — tytuł, który firma rezerwuje dla swoich najbardziej zasłużonych weteranów. Mówiąc wprost: to honorowe wyróżnienie bez większego znaczenia operacyjnego — komora dekompresyjna, a nie awans. Współpracownicy, według doniesień Bloomberga, widzą to tak, jak jest: długa droga do emerytury dla kogoś, kto nosił na sobie przytłaczający ciężar obowiązków głęboko po sześćdziesiątce. Showmanowi pozwala się, łagodnie, opuścić scenę.

Najważniejszy szczegół jest pogrzebany w strukturze organizacyjnej. App Store nie tylko zmienia szefa — zmienia też departament. Przechodzi z Działu Marketingu — domu Schillera przez całą jego współczesną kadencję — do Działu Usług Eddy’ego Cue, grupy, która już zarządza subskrypcjami Apple, iCloud i Apple Pay. To nie jest przesunięcie poziome. To reklasyfikacja. App Store nie jest już czymś, co Apple przedstawia światu jako produkt. To coś, czym Apple zarządza jako strumień przychodów.

Kariera Schillera jest czystym zapisem tej zmiany. Dołączył do Apple w 1987 roku, odszedł, wrócił w 1997 roku u boku Steve’a Jobsa, stając się szefem marketingu, który pomógł przeprowadzić premiery, które zbudowały współczesną firmę. Kiedy w 2015 roku przejął odpowiedzialność za App Store, był on jeszcze sprzedawany jako ogród — kuratorowany, bezpieczny, pokaz możliwości dla deweloperów. Pod koniec jego kadencji stał się fortecą. Sprzedawca zmienił się w obrońcę.

Nigdzie nie było to wyraźniejsze niż w sali sądowej federalnej. To Schiller był executive, który przeprowadził Apple przez antymonopolową batalię z Epic Games, broniąc prowizji sklepu linijka po linijce — tej samej prowizji, którą regulatorzy i deweloperzy zaczęli postrzegać jako podatek. Apple w dużej mierze wygrało tę sprawę, ale nie wyszło z niej bez szwanku: musi teraz pozwolić deweloperom wskazywać użytkownikom tańsze płatności poza sklepem. Pokaz, który kiedyś sprzedawał ze sceny, stał się przedmiotem procesów sądowych, a on był ostatnią osobą w Apple, która robiła jedno i drugie.

Jego odejście nie następuje w próżni. Zbiega się z dniem, w którym Tim Cook przekazuje stanowisko dyrektora generalnego Johnowi Ternusowi, kończąc piętnaście lat swoich rządów, i następuje po serii odejść starszych kadr — emeryturach szefa operacji Jeffa Williamsa, głównej radczyni prawnej Kate Adams i szefowej ds. środowiska Lisy Jackson, zbliżającym się odejściu Jennifer Bailey odpowiedzialnej za Apple Pay, przejściu lidera projektu Vision Pro do OpenAI. Ternus nie dziedziczy po prostu firmy. Dziedziczy opróżnioną ławkę rezerwowych.

Praktyczne przekazanie obowiązków jest schludne. Carson Oliver, wieloletni menedżer Apple, będzie zarządzał App Store na co dzień i raportował do Cue, a zespół Apple Arcade i narzędzia dystrybucji aplikacji znajdą się pod jego kierownictwem. Nola Weinstein, zastępczyni Schillera ds. wydarzeń, przejmuje organizację keynote’ów, teraz raportując do działu komunikacji zamiast marketingu. Machina działa dalej. Tego, co zniknęło, to twarz przed nią.

Apple przez lata upierało się, że App Store jest usługą dla swoich użytkowników. W dniu, w którym sklep przeniesiono do działu usług, a Schillera odesłano, firma wreszcie przestała się o to spierać i zaczęła się na tym organizować.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.