Biznes i finanse

Pierwszy dyrektor ds. technologii Disneya to Karandeep Anand, były szef Character.AI, któremu Disney groził pozwem

Victor Maslow
Dodaj nas w Google

Disney nigdy wcześniej nie miał dyrektora technologicznego. Pierwszy przychodzi z referencjami, których żaden rywal nie mógłby napisać: tuż przed objęciem stanowiska kierował firmą zajmującą się sztuczną inteligencją, którą prawnicy Disneya ścigali za upychanie postaci koncernu w chatbotach. Nazywa się Karandeep Anand, a nominacja mówi więcej o tym, czego Disney oczekuje od AI, niż jakiekolwiek przemówienie czy pokaz produktu.

Łatwa historia to ironia – oskarżyciel zatrudnia oskarżonego. Bardziej użyteczna historia to rodzaj menedżera, po którego sięgnął Disney. Anand nie wymyślił Character.AI ani nie wymarzył sobie gadających botów. Był operatorem sprowadzonym do zarządzania firmą i poprowadził ją przez najniebezpieczniejszy okres jej krótkiego życia. Disney nie kupił wizjonera. Kupił człowieka do zadań specjalnych.

CV Ananda to CV człowieka od infrastruktury, a nie wynalazcy. Spędził około piętnastu lat w Microsoft, w zespole budującym platformę Azure; prowadził reklamy i produkty biznesowe w Facebooku; był prezesem i dyrektorem ds. produktu w fintechowej firmie Brex. Do Character.AI trafił najpierw jako doradca zarządu, a w połowie 2025 roku jako dyrektor generalny – menedżer wrzucony na spadochronie, by ustabilizować startup, nie inżynier, który rozpalił iskrę.

Timing nadaje zatrudnieniu ostrość. Character.AI, założona w 2021 roku, przez lata gromadziła problemy prawne. Stanęła w obliczu pozwów, w których zarzucano, że jej chatboty popychały bezbronnych użytkowników ku samookaleczeniu, w tym sprawę związaną z samobójstwem nastolatka. Rok temu sam Disney wysłał firmie list z żądaniem zaprzestania naruszeń, oskarżając ją o budowanie chatbotów na opatentowanych postaciach Disneya i nazywając je, słowami Disneya, szkodliwymi i niebezpiecznymi dla dzieci. Anand zarządzał firmą, gdy ten list trafił na biurko.

Tak oto człowiek, który był stroną odbierającą prawne groźby Disneya, zasiada teraz na szczycie struktury technologicznej Disneya. Czytając cynicznie, jak zrobił to Engadget, ten zwrot sugeruje, że pierwotny niepokój Disneya mógł dotyczyć nie tyle ochrony dzieci, co braku udziału w komercyjnym zysku. Czytając strategicznie, mówi coś ostrzejszego o samym stanowisku. Disney nie tworzy laboratorium w pogoni za przełomami; zatrudnia kogoś, kto już stał wewnątrz pożaru AI i utrzymał produkt konsumencki w sprzedaży. Najcenniejszym wpisem w CV Ananda może być to, że przetrwał dokładnie ten rodzaj kłopotów, jakich Disney najbardziej obawia się dla siebie.

Rola ma znaczenie. Anand dołącza jako starszy wiceprezes wykonawczy i dyrektor ds. technologii – tytuł, którego Disney nigdy wcześniej nie stworzył – podlegając bezpośrednio dyrektorowi generalnemu Joshowi D’Amaro i nadzorując technologie korporacyjne, infrastrukturę, dane i platformy AI, produkty i inżynierię we wszystkich działach firmy. Oczekuje się, że część zespołu technicznego Character.AI pójdzie za nim. D’Amaro pochwalił „rzadką mieszankę doświadczenia w infrastrukturze, technologii konsumenckiej i AI” – zwróćmy uwagę na kolejność: infrastruktura pierwsza, magia nigdy. To opis stanowiska dla kogoś, kto wdraża, a nie kto wymyśla.

Disney przedstawia ten ruch wokół trzech deklarowanych priorytetów: opowiadanie historii jako Gwiazda Polarna, technologia w służbie kreatywności i działanie jako „Jeden Disney”. Anand ze swej strony mówi, że chce pomóc łączyć fanów z „ukochanymi historiami i postaciami” koncernu – tymi samymi ukochanymi postaciami, które jego dawna platforma była oskarżana o przywłaszczanie bez zezwolenia. Krąg, który ma zamknąć, jest ciasny.

Wskazówką nie jest to, że Disney wybaczył Character.AI. Chodzi o to, że Disney uznał, iż osobą najlepiej przygotowaną do zarządzania jego AI jest menedżer, którego rok temu próbował powstrzymać. Zaczyna w październiku.

Tagi: , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.