Filmy

Federalna ulga podatkowa dla filmu forsowana przez Trumpa jednoczy hollywoodzkie związki, ale projekt wciąż bez kwoty

Martha Lucas

Powolny odpływ amerykańskiej produkcji filmowej i telewizyjnej do Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Europy Środkowej – każdy z tych krajów oferuje ulgi podatkowe, których rodzimy grunt Hollywood nigdy nie dorównał – w końcu dokonał tego, czego nie potrafiły strajki, spory o nagrody ani wojny terytorialne: postawił studia i związki zawodowe tej branży po dokładnie tej samej stronie. Federalna zachęta produkcyjna, pomysł, by kraj nagradzał kręcenie na amerykańskiej ziemi tak, jak robią to poszczególne stany i konkurencyjne państwa, stała się rzadką sprawą, która nie ma praktycznie żadnej zorganizowanej opozycji w całej branży.

Ten konsensus nadaje interwencji Donalda Trumpa jej wagę. Podwajając stawkę dzień po pierwszym poparciu inicjatywy, ujął to w swoim zwykłym rytmie – “jobs, jobs, jobs and production, production, production” – i wezwał ustawodawców do “approve, immediately, a Federal Production Incentive to create Entertainment Jobs in America”. Jak pierwszy podał Deadline, twierdzi, że środek ten, nieformalnie nazywany Motion Picture, Television, and Entertainment Revitalization Act, już cieszy się “great bipartisan response and support”.

Poparcie ze strony związków jest uderzające w branży, która ostatnie lata spędziła na wzajemnych walkach. SAG-AFTRA – której prezes Sean Astin i krajowy dyrektor wykonawczy Duncan Crabtree-Ireland nazwali produkcję “the lifeblood of our industry and the communities that support it” – już wcześniej poparła federalny kredyt, gdy po raz pierwszy pojawiła się wersja 20%-to-25%. IATSE, Teamsters Local 399, gildie reżyserów i scenarzystów oraz Motion Picture Association od tamtej pory również stanęły za nim, a Charles Rivkin z MPA określił go jako “a landmark step toward bringing more production to local communities in all 50 states”.

Za oklaskami szczegóły pozostają uparcie puste. MPA – współpracując z Jonem Voightem, jednym z hollywoodzkich emisariuszy prezydenta – forsuje 20% kredyt dla produkcji opartych w USA, jednak oświadczenia płynące z góry nie podają ani procentu, ani limitu, ani szacunkowych kosztów. Czy zachęta będzie zwrotna lub zbywalna, jak będzie współistnieć z niedawno rozszerzonym programem Kalifornii, i które produkcje w ogóle będą kwalifikować się – wszystko to pozostaje niepisane, a rzeczywisty tekst podobno powstaje za zamkniętymi drzwiami, a ujawnienie obiecano jako “imminent”. Lobbing, który doprowadził do tego momentu – ze strony Voighta, szefa Paramount Davida Ellisona i MPA – trwa od miesięcy, odkąd administracja po raz pierwszy zaproponowała cła na filmy zagraniczne jako alternatywę w postaci tępego narzędzia zamiast kredytu.

To osobliwy rodzaj kamienia milowego: dotacja, którą może poprzeć niemal każda gildia, studio i grupa branżowa w mieście właśnie dlatego, że nikt jeszcze nie musiał walczyć o jej cenę. MPA chce 20%; przekaz z Waszyngtonu mówi tylko “immediately”. Dla branży, która żyje i umiera dzięki budżetom powyżej i poniżej linii, Hollywood jest, po raz pierwszy, zjednoczone za pozycją budżetową bez żadnej liczby w rubryce.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.