Filmy

Paramount gwarantuje Regal i AMC 30 filmów rocznie na piśmie i rozbija front kin przeciw swojej fuzji

Martha O'Hara

Walki antymonopolowe wokół fuzji w Hollywood zwykle sprowadzają się do jednego pytania: czy połączone studio będzie produkować mniej filmów? Paramount odpowiada, wyjmując to pytanie z sali sądowej i przenosząc je do kontraktu. Zamiast argumentować przed sędzią o podaży kinowej, David Ellison z Paramount Skydance gwarantuje ją poszczególnym sieciom – stawiając, że pisemne zobowiązanie do dystrybucji ma większą wagę niż jakiekolwiek zeznania ekspertów, a sektor kinowy zajęty negocjowaniem własnych gwarancji to sektor kinowy, który nie jest już zjednoczony przeciwko transakcji.

Jak pierwszy podał Deadline, Paramount zapisał teraz na papierze to, co Ellison obiecywał ustnie od miesięcy: trzyletnie zobowiązanie do wydania 30 filmów rocznie w kinach, skierowane bezpośrednio do dwóch największych amerykańskich sieci kinowych, Regal i AMC. Umowy są dwustronne i egzekwowalne, podobno zawierają kary w przypadku niedotrzymania przez Paramount, i blokują okna czasowe, które kinowcy cenią najbardziej – wyłączność kinową na co najmniej 45 dni przed premium VOD i 90 dni przed streamingiem.

Strategia to „dziel i rządź”. Adam Aron z AMC poparł fuzję tygodnie temu; teraz dołączył do niego szef Regal, Eduardo Acuna, wzywając „wszystkie strony do siadania do stołu” i sformalizowania warunków. Również brytyjskie Vue podpisało umowę. Każda sieć, która zamienia sprzeciw na kontrakt, podważa główny argument krytyków fuzji – że połączenie Warner Bros. Discovery z Paramount pozbawiłoby kina produktu. Jeśli zagwarantujesz podaż, argument słabnie.

Tego jednak kontrakty nie kupią – stowarzyszenia branżowego. Cinema United, organizacja zrzeszająca kinowców pod przewodnictwem Michaela O’Leary’ego, pozostaje zdecydowanie przeciwna, ostrzegając, że połączenie oznacza „mniej filmów, wyższe koszty i ostatecznie mniej kin”. O’Leary wskazuje na fuzję Disney-Fox z 2019 roku – która, jak mówi, zmniejszyła roczną produkcję kinową jednego studia z 26 do 14 tytułów – jako ostrzegawczy wzór i argumentuje, że około 80 miliardów dolarów długu ciążącego na połączonym Paramount-Warner czyni jakąkolwiek gwarancję 30 filmów strukturalnie nieprawdopodobną. Podział jest teraz jawny: stowarzyszenie trzyma linię, podczas gdy jego najwięksi członkowie łamią szeregi.

Prawdziwą publicznością tych umów jest sala sądowa, a nie multipleks. Dwunastu prokuratorów generalnych stanów, na czele z Robem Bontą z Kalifornii, złożyło pozew o zablokowanie kombinacji wartej około 110 miliardów dolarów, a pełny proces antymonopolowy zaplanowano na marzec 2027 roku. Każda sieć, którą Paramount przekona do podpisania umowy, staje się dowodem, który może przedstawić sądowi – argumentem, że podaż kinowa jest kontraktowo zabezpieczona – oraz narzędziem nacisku, by skłonić stany do wcześniejszej ugody.

Gwarancja jest jednak tak silna, jak studio, które ma jej dotrzymać. Paramount prosi kinowców i dwunastu sceptycznych prokuratorów generalnych, by zaufali trzyletniej obietnicy wydawniczej firmy, która po transakcji będzie miała 80 miliardów dolarów długu – stawiając, że atrament wyschnie szybciej niż wątpliwości.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.