Filmy

Hadestown pokonuje Hamiltona i zamienia zapis spektaklu w prawdziwy kinowy biznes

Martha O'Hara

Przez większość ostatniej dekady rejestrowany spektakl teatralny był traktowany jak nagroda pocieszenia — rzecz, którą broadwayowski hit robi po zakończeniu przedstawień, wrzucana do serwisu streamingowego, gdzie ginie w przewijaniu. Hamilton Disneya wytyczył tę drogę, trafiając na Disney+ w 2020 roku jako pandemiczna rozrywka. A Hadestown: The Musical właśnie przepisał tę zasadę, udowadniając, że zapis na żywo może być prowadzony jak prawdziwy teatralny biznes — z biletami, przedłużanymi seansami i zyskiem — a nie licencyjny dodatek.

Jak poinformował Deadline, powołując się na weekendowe dane ze sprzedaży biletów, film Bleecker Street zarobił w drugim tygodniu około 2 milionów dolarów na 1567 ekranach, podnosząc łączny wynik do 18,2 miliona dolarów i zajmując 6. miejsce na amerykańskiej liście przebojów. Taki wynik wystarcza, by wyprzedzić Hamiltona i uczynić Hadestown najlepiej zarabiającym zapisem teatralnym, jaki kiedykolwiek trafił do kin.

Porównanie nadaje temu osiągnięciu szczególnej wagi. Disney wysłał Hamiltona do kin we wrześniu 2025 roku z okazji dziesiątej rocznicy na Broadwayu i zatrzymał się na blisko 17 milionach dolarów w kraju — to produkcja w skali studia, opierająca się na największej marce współczesnego teatru muzycznego. Hadestown osiągnął wyższą liczbę dzięki wyspecjalizowanemu dystrybutorowi, wydawnictwu event-cinema Bleecker Street pod szyldem Crosswalk, w partnerstwie z LD Entertainment. Jego weekend otwarcia, wynoszący 10,2 miliona dolarów na 1949 ekranach, był już największym w historii dla profesjonalnego zapisu teatralnego.

To, co studia przeczytają w tych danych, to działający model kina wydarzeń — nisza w stylu Fathom, która do tej pory składała się głównie z rocznicowych wznowień i filmów koncertowych. Hadestown to bezpośredni zapis londyńskiej produkcji West Endu w Lyric Theatre, z udziałem głównej obsady, która zbudowała spektakl — Reeve’a Carneya, Evy Noblezady, Patricka Page’a, Amber Gray i André De Shieldsa — z muzyką Anaïs Mitchell i w reżyserii Rachel Chavkin. Popyt był tak duży, że Bleecker Street zarzucił planowany ograniczony repertuar i przedłużył go na czas nieokreślony.

Wynik pojawia się w jednym z najgłośniejszych weekendów roku pod względem box office’u, gdy Spider-Man: Brand New Day i The Odyssey Christophera Nolana wysysają powietrze z szerokiej dystrybucji. To, że zarejestrowany broadwayowski spektakl utrzymał swoje ekrany wobec tych hitów, do tego w drugim tygodniu, to cyfra, którą dystrybutorzy będą naprawdę studiować.

Dla formy od dawna spychanej do menu platform streamingowych detonacja jest cicha, ale konkretna: sztuka nagrana na scenie przynosi teraz większe wpływy niż film, który miał udowodnić, że to niemożliwe.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.