Filmy

‘Lesbijska księżniczka z kosmosu’ zmienia manosferę w kosmicznych wrogów

Veronica Loop

Księżniczka, której nigdy nie pozwolono opuścić rodzinnej planety, zostaje wypchnięta w otwarty kosmos, by uratować byłą łowczynię nagród, której wciąż nie przestała kochać, a istoty, które tropią je obie, to bez żadnego metaforycznego dystansu incele. Taka jest przesłanka ‘Lesbijskiej księżniczki z kosmosu’, australijskiej komedii animowanej, która buduje całą galaktykę z bardzo internetowej wojny kulturowej i nie zamierza jej przemilczać.

Film liczy się mniej przez fabułę niż przez odwagę. Większość komedii głównego nurtu traktuje politykę manosfery jako coś, na co wskazuje się z bezpiecznego dystansu. Ta czyni ze zradykalizowanej męskości gatunek antagonisty i przeprowadza przez niego queerową bohaterkę. Zostaje opowieść o dojrzewaniu w przebraniu kosmicznego pościgu, w której wyjście z domu i przebycie wrogiej galaktyki okazują się tym samym aktem odwagi.

YouTube video

Obsada głosowa jest raczej deklaracją intencji niż wabikiem kasowym. Shabana Azeez gra Sairę, zamkniętą w czterech ścianach księżniczkę; Gemma Chua-Tran użycza głosu Willow, byłej, dla której warto przemierzyć galaktykę; Richard Roxburgh dodaje powagi czującemu i otwarcie problematycznemu Statkowi; a artystka drag Kween Kong pojawia się jako Blade. Jordan Raskopoulos i Madeleine Sami podkładają głosy dwóm królowym rządzącym nadopiekuńczym domem Sairy. To nazwiska australijskiej komedii, nie importowane gwiazdy, a wybór mówi, co film ceni: fakturę, timing i specyfikę queerowej sceny ponad blask.

Leela Varghese i Emma Hough Hobbs piszą i reżyserują tu swój pełnometrażowy debiut, przychodząc z australijskiego obiegu krótkiej animacji i komedii na żywo. Rysowany ręcznie, celowo niechlujny styl, drżące linie i ostry kolor, to decyzja, a nie usprawiedliwienie małego budżetu. Pozwala filmowi mknąć z prędkością żartu i utrzymuje nieokiełznany ton, co jest właśnie sednem tak swobodnej komedii.

To, co spaja całość, to dosłowność. Statek manipuluje. Złoczyńcy werbują. Księżniczka musi się nauczyć, że być chronioną i mieć życie to nie to samo. Czyniąc z radykalizacji w sieci miejsce, przez które można być ściganym, zamiast tematu do dyskusji, film daje swojej polityce ciało, a żartom cel i niemal zawsze omija kazanie, w które jego przesłanka mogłaby się tak łatwo osunąć.

Pomaga rejestr. Jest sprośny, szybki i bezwstydny, bliżej animacji dla dorosłych niż kina z tezą, które zwykle przyciąga ten temat. Żarty bywają brudne, kiedy chcą, i szczere, kiedy trzeba, a emocjonalny kręgosłup, młoda kobieta, która uczy się, że ci, którzy trzymali ją małą, to nie ci, którzy trzymali ją bezpieczną, gra się na serio pod warstwą chaosu. To rozszczepienie tonu jest najtrudniejszą rzeczą, jakiej film się podejmuje, i to ono odróżnia go od skeczu rozciągniętego do pełnego metrażu.

Nic z tego nie gwarantuje, że przeskoczy własną poprzeczkę. Silnik na osiemdziesiąt siedem minut napędzany w dużej mierze gagami i nawiązaniami musi wciąż znajdować nowe biegi, a celowo szorstka estetyka wyda się niektórym ograniczeniem, nie stylem. Tytuł jest własnym zakładem, magnesem dla pożądanej widowni i filtrem dla całej reszty, a tak konkretna komedia ryzykuje, że będzie kazać już przekonanym. Czy satyra gryzie, czy tylko schlebia, zależy od tego, jak mocno druga połowa zechce nacisnąć.

Finansowanie opowiada własną historię. Sfinansowały go Screen Australia i South Australian Film Corporation, wyprodukowało We Made a Thing Studios, a Umbrella Entertainment wprowadziła go do australijskich kin, zanim trafił do streamingu w kraju. Spędził długi czas w obiegu międzynarodowym, od młodzieżowej sekcji Berlinale po Annecy, SXSW London, Karlowe Wary i Melbourne, gromadząc życzliwość, jakiej mała, tożsamościowa animacja potrzebuje, by zasłużyć na dystrybucję poza własnymi granicami.

‘Lesbijska księżniczka z kosmosu’ trafia do brytyjskich kin 19 czerwca i trwa osiemdziesiąt siedem minut. W Polsce film wszedł do kin 13 lutego. To rzadka komedia animowana, gotowa nazwać to, z czego drwi, i zbudować wokół tego cały świat.

Tagi:

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.