Filmy

Niewłaściwa Missy prawie się nie udaje — i prawie jest w tym coś pięknego

Komedia Tylera Spindela z 2020 roku jest nierówna, ale kreacja Lapkus nadaje jej nieoczekiwany sens.
Martha O'Hara
Dodaj nas w Google

Kiedy Tim Morris (David Spade) wyskakuje przez okno toalety restauracji, zwichnąwszy kostkę, staje się jasne, czym „Niewłaściwa Missy” chce być: komedią eskalujących katastrof, w której każda kolejna scena przewyższa absurdem poprzednią. Film Tylera Spindela, wydany na Netflixie w maju 2020 roku, stawia wszystko na kontrast między oczekiwaniami a rzeczywistością — i właśnie na tym poprzestaje.

Spindel i scenarzyści Chris Pappas oraz Kevin Barnett budują fabułę wokół klasycznej pomyłki: Tim zaprasza na firmowy wyjazd do Hawajów nie tę Melissę, z którą nawiązał romans przez SMS-y. Zamiast idealnej partnerki pojawia się Missy (Lauren Lapkus) — kobieta, która trzy miesiące wcześniej tak przerażała go swoim dziwnym zachowaniem, że uciekł właśnie przez to okno. W tym momencie film zaczyna działać: Missy jest nieprzewidywalna, niebezpieczna i kompletnie nie pasuje do korporacyjnego świata Tima. Lapkus gra rolę z taką energią, że nawet najoczywistsze sytuacje — jak scena, gdy Missy podaje mu środek uspokajający przed lotem — wydają się lekko zabawne. To pewien rodzaj talentu: sprawić, żeby cokolwiek w tym scenariuszu działało.

YouTube video

Problem polega na tym, że „Niewłaściwa Missy” nie ma pomysłu na to, co zrobić z tą podstawową premisą. Po początkowych scenach film zapada się w schematyczny ciąg: Tim próbuje ukryć Missy przed szefem (Geoff Pierson jako Jack Winstone), Missy hipnotyzuje go dla jego własnego dobra, Tim usiłuje się jej pozbyć, lecz ona zawsze powraca. Spindel nie wnosi żadnej nowości do gatunku — ujęcia są standardowe, montaż bezpieczny, a dowcipy opierają się na wyeksploatowanych schematach. Wyjazd firmowy na Hawaje mógłby służyć jako przestrzeń dla komedii obyczajowej o korporacyjnych hierarchiach i fałszywej fasadzie profesjonalizmu, ale film nie robi z tego miejsca nic szczególnego. Sceny fizyczne, jak ta, gdy Tim spada z balkonu, są wyreżyserowane bez polotu i wydają się raczej wtrącone niż organicznie wynikające z narracji.

Gdzie film się sprawdza? Wyłącznie w roli Missy. Lapkus bawi i niepokoi jednocześnie — jej postać potrafi być zarówno przerażająca, jak i osobliwie urocza. Sceny, w których przekonuje szefa Tima do jego awansu za pomocą hipnozy, należą do tych nielicznych momentów, kiedy „Niewłaściwa Missy” odzyskuje choć trochę werwy. Spade z kolei gra standardowego nieudacznika z klasycznych produkcji Happy Madison — jego Tim reaguje, nigdy nie inicjuje, i trudno uwierzyć, że jakikolwiek producent wyobrażał sobie go jako bohatera godnego kibicowania. Nie ma tu nic nowego ani zaskakującego, a jego wcześniejsze komedie pokazywały, że stać go na więcej.

Fabuła to kolejny problem: po kilku scenach humoru w stylu slapstick film próbuje się przemienić w komedię romantyczną. Tim i Missy mają chwilę wzajemnego zrozumienia, ale ta zmiana nastroju nie jest dobrze przygotowana dramaturgicznie. Przejście od „ona mnie przeraża” do „chcę być z nią” następuje nagle i bez przekonującego uzasadnienia. Sceny, w których Tim próbuje odzyskać Missy po tym, jak dowiaduje się, że znalazła się na wyjeździe przez pomyłkę, są przewidywalne i emocjonalnie puste.

Krytycy przyjęli „Niewłaściwą Missy” chłodno. Recenzenci zgodnie podkreślali, że Lapkus doskonale wypełnia swoją rolę, podczas gdy David Spade wydaje się grać jedynie swoją typową postać. Inni zwracali uwagę na brak oryginalności i schematyczność humoru — zarzuty trudne do odparcia, gdy ogląda się film sekwencja po sekwencji.

„Niewłaściwa Missy” to produkcja, która nie sięga wyżej niż pozwala jej premisa, choć ta premisa miała w sobie ziarno czegoś ciekawego. Lapkus dostarcza kilka chwil prawdziwej rozrywki i konsekwentnie udowadnia, że jest jedną z bardziej niedocenianych komiczek swojego pokolenia. Reszta produkcji jest niestety tak mało ambitna, że jej obecność na ekranie nie ratuje całości. W kontekście trendów w komedii romantycznej ostatnich lat „Niewłaściwa Missy” wydaje się jeszcze bardziej przestarzała: inne filmy kładą nacisk na głębsze relacje i oryginalne podejście do gatunku, podczas gdy Spindel zadowala się powierzchownością. Produkcja Happy Madison dla Netflixa ma swoje miejsce — jest bezpretensjonalna i niewymagająca. Pytanie tylko, czy bezpretensjonalność wystarczy, by spędzić z nią niemal dwie godziny.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.