Filmy

Anne Hathaway wyrzuca gotowy scenariusz 'Princess Diaries 3′, by zrobić z Mii królową, a nie księżniczkę

Molly Se-kyung

Sequele powracające do starych franczyz zwykle mają uspokajać widzów. Bezpiecznym posunięciem jest odgrzanie przyjemności z oryginału, podkręcenie głośności i pozwolenie, by publiczność, która postarzała się o dwadzieścia lat, przyprowadziła własne dzieci. Princess Diaries 3 zrobiło właśnie coś odwrotnego: twórcy wyrzucili gotowy scenariusz i zaczęli od nowa – nie dlatego, że testowe pokazy wypadły źle, ale dlatego, że uznali, iż w centrum historii tkwił zły pomysł. Tym złym pomysłem była dorosła kobieta wciąż pisana jako księżniczka.

Anne Hathaway przekazała tę wiadomość jako przeprosiny przebrane za dobrą nowinę. Jak podał Deadline, powiedziała publiczności w talk-show: „Myślę, że dokonaliśmy przełomu w historii”, po czym przyznała haczyk: „Scenariusz, nad którym pracowaliśmy – musieliśmy zacząć od nowa z tym nowym kierunkiem, co nie jest aktualizacją, jakiej – jak sądzę – ktokolwiek oczekiwał, ale wszyscy czujemy, że to będzie ten właściwy”. Gotowy szkic autorstwa Flory Greeson przepadł. To, co go zastępuje, to mniej fabuła, a bardziej teza.

Ta teza należy do Adele Lim, scenarzystki Crazy Rich Asians, która została reżyserką i której Disney powierzył franczyzę. Lim przedstawia restart jako korektę całej ekonomii księżniczek: jak mówi, istnieje niezliczona liczba filmów spełniających marzenia o byciu księżniczką, a prawie żaden o królowych – celem jest teraz „pokazanie kobiety w pełni jej siły”. Mia Thermopolis, koronowana pod koniec sequela z 2004 roku, powróci nie jako naiwna dziewczyna ucząca się od nowa, którego widelca użyć, ale jako głowa państwa. To przekształca przeróbkę w ideologię, a nie w niezdecydowanie.

Ryzyko polega na tym, czy nostalgia przetrwa zmianę kursu. Lim obiecała „wiele zabawnych powrotów” dla fanów dwóch pierwszych filmów oraz Genovię wreszcie kręconą w plenerach w Europie „w całej okazałości”, a Meg Cabot, której powieści zapoczątkowały całość, podobno po przeczytaniu szkicu stwierdziła, że „jest w nim miejsce dla każdego”. Chris Pine dał sygnał, że jest chętny; Sandra Oh pozostaje niezdecydowana; Julie Andrews delikatnie zasugerowała, że jej moment mógł już minąć. Innymi słowy, zjazd to negocjacje, a nie gwarancja.

Disney ogłosił film w 2024 roku z Lim na pokładzie, a wciąż nie ma zielonego światła, daty rozpoczęcia ani podpisanej obsady poza Hathaway, która potwierdziła swój powrót. Prawdziwy zegar należy do niej. Diabeł ubiera się u Prady 2 wskoczył do kolejki, trzy filmy z Hathaway tłoczą się w 2026 roku, a ona spodziewa się trzeciego dziecka, co – jak mówi – przesuwa każdy termin zdjęciowy. Najnowszą wiadomość przekazała, jakżeby inaczej, z kanapy Andy’ego Cohena.

Dla franczyzy o dziewczynie, która nigdy nie prosiła o władzę, opóźnienie jest niemal zbyt wymowne: cała produkcja czeka na grafik królowej.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.