Filmy

Producent Supervivientes deklaruje, że skończyłby program. Tyle że Telecinco nie może sobie na to pozwolić

Liv Altman

Każdy długo emitowany program survivalowy w końcu dociera do momentu, w którym ludzie go tworzący przestają udawać, że działa sam z siebie. Juanra Gonzalo, człowiek, który nadzoruje największą hiszpańską franczyzę o rozbitkach, właśnie do niego dotarł – a wywiad, który obiega media, czytany jest jako dumny rzemieślnik obiecujący chronić swoje dzieło, zapewniający, że nic nie jest ustawione i przysięgający, że wolałby wyłączyć całość, niż pozwolić jej się zestarzeć. To uspokajająca historia. Tyle że to nie do końca to, co powiedział.

To, co faktycznie zrobił, to otworzył maszynę i pozwolił nam zajrzeć do środka – a maszyna jest sednem. Oderwijmy sympatię, a Supervivientes należy do linii, która ciągnie się od pierwszych rozbitków wygłosowanych z wyspy pokolenie temu, przez każdy krajowy Survivor od tamtej pory: gatunku, którego wielkim trikiem jest sprzedawanie inżynierii jako spontaniczności. Szczerość Gonzalo, odczytana na tle tej historii, jest mniej obroną autentyczności, a bardziej niezwykle otwartym wyznaniem, jak precyzyjnie montuje się to, co „surowe”.

Rozważmy mechanizmy, które on i jego zespół opisują niemal z dumą. Przetrwanie nie jest już pozostawione głosom widzów i żywiołom; istnieje teraz liga nominowanych, w której skazani walczą o powrót przez wyzwania, a role kapitanów, zapożyczone od zagranicznych kuzynów formatu, są rozdawane dopiero po tym, jak uczestnicy wyskoczyli już z helikoptera. Głód jest odmierzany co do grama. Na jednej plaży dzienna racja to łyżka ryżu i garść soczewicy; na surowszym piasku – tylko ryż. To nie jest dzicz, którą akurat filmują. To ekonomia niedoboru zaprojektowana, by wytwarzać konflikt zgodnie z harmonogramem, a następnie rejestrowana przez ekipy logujące i montujące materiał przez całą dobę w Hondurasie i Madrycie.

Nazewnictwo mówi na głos to, co zwykle się przemilcza. Najnowszy sezon wieńczy swoje rytuały językiem areny – rada bogów, bitwa tytanów, czerwona strefa – i dzieli rozbitków między plażę zwycięstwa a plażę porażki. Starsze reality show ubierały swoje okrucieństwa w słownictwo plemienia; to sięga po Olimp. To mit zastosowany jako scenografia do kontrolowanego trudu, i działa właśnie dlatego, że wszyscy zgadzają się nie zauważać szwów.

I właśnie dlatego pytanie o ustawianie wyników jest fałszywym tropem, na który produkcja chętnie odpowiada. Gonzalo mówi, że oskarżenia ranią zespół, który wie, że są nieprawdziwe, że ekipa ledwie dotyka uczestników, że każdy może przyjść i zobaczyć, jak wygląda praca, że naprawdę nie obchodzi go, kto wygra. Weźmy go za słowo; nie ma dowodów przeciwnych. Ale program nie potrzebuje ustawionego zwycięzcy, by być wyreżyserowanym. Wynik może być całkowicie uczciwy, podczas gdy emocjonalna pogoda jest inżynieryjnie sterowana co do kalorii – a łączenie tych dwóch rzeczy pozwala, by ciekawsza prawda przemknęła niezauważona.

Prawdziwym zdradzieckim sygnałem jest sama obietnica. Gonzalo mówi, że on i Mediaset wstrzymaliby format w momencie, gdy publiczność się nim znudzi, i definiuje sukces jako kształt, a nie liczbę – noc, która zaczyna się słabo, a potem gwałtownie rośnie, jest triumfem, nawet jeśli średnia obniża się. Szlachetne intencje, tyle że przyznaje też, że ramówka Telecinco opiera się przez cały rok na tym programie i jego randkowym bliźniaku. Sieć, która strukturalnie zależy od maszyny, nie będzie się spieszyć z odłączeniem jej. Obietnicę zaprzestania łatwo złożyć właśnie dlatego, że zaprzestanie jest ostatnią rzeczą, na którą harmonogram może sobie pozwolić.

Żadne z tego nie jest skandalem. To gatunek, który po raz kolejny jest ze sobą szczery, przez producenta na tyle pewnego siebie, by pokazać, jak działa. Koszt jest realny i ujawnił się w dniu, gdy uczestnik odszedł w ogrodzony, niebezpieczny teren i pozostawał zaginiony przez godziny, zanim ekipy poszukiwawcze znalazły go po drugiej stronie wyspy. Pod mitologią i odmierzanym ryżem są ludzie, na prawdziwych skałach, naprawdę przerażeni – a w kraju siatka, która potrzebuje, by nadal bali się przed kamerą jeszcze przez dobry czas.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.