Muzyka

Ski Aggu na nowym albumie Ski Aggu Musik nazywa przerwę w Australii „żartem”

Alice Lange
Dodaj nas w Google

Ski Aggu ogłosił przerwę, by wyruszyć z plecakiem do Australii, ale na nowym albumie, Ski Aggu Musik, przyznaje, że tak naprawdę żadnej przerwy nie było. W utworze „Wer ist Aggu?” berliński raper nawija: „Ja i Australia to był tylko żart, nigdy nie potrzebowałem przerwy” („Ich und Australien war nur ein Joke, ich brauchte niemals 'ne Pause”). W tej samej piosence mówi też o „potężnym wypaleniu” („miesen Burn-out”), którego doświadczył zimą. Obie linijki znalazły się na tej samej, 14-utworowej płycie, która nie rozstrzyga, co z tych opowieści jest prawdą.

YouTube video

Na tej sprzeczności opiera się jego wizerunek. Ski Aggu, a właściwie August Jean Diederich, zdobył popularność dzięki goglom narciarskim, fryzurze na czeskę i imprezowemu rapowi, który sam nazywa „Atzenmusik”. Ten wizerunek pomógł mu wypromować trzy single, które dotarły na szczyt list przebojów, w tym „Friesenjung”, nagrany z holenderskim raperem Joostem Kleinem i komikiem Otto Waalkesem. Dwa poprzednie albumy Ski Aggu również zajęły pierwsze miejsce w Niemczech. Ski Aggu Musik to pierwsza próba sprawdzenia, czy publiczność rzeczywiście na niego czekała.

Powrót był głośny. Cztery miesiące po ogłoszeniu przerwy wydał singiel „Geld”, a potem pojawił się boso, z długimi włosami i w stroju boho w śniadaniowym programie „Frühstücksfernsehen” stacji SAT.1. Towarzyszyli mu kobieta i mężczyzna, z którymi — jak się podaje — tworzy związek poliamoryczny. Powiedział widzom, że chce „jak najbardziej świadomie doświadczać życia”, po czym wymasował stopy prowadzącej, Marlene Lufen. Jak donosi niemiecka agencja prasowa dpa, rzekoma przemiana nie przetrwała zderzenia z albumem.

Muzycznie Ski Aggu Musik wraca do mieszanki techno i rapu, dzięki której artysta zdobył rozgłos, i jeszcze przyspiesza jej tempo, łącząc ją z hardtekk, dubstepem i jumpstyle’em. „Geld” opiera się na szorstkim brzmieniu dubstepowym, a jego tekst opowiada o imprezach i klubowych nocach. „Verschwommen”, wyprodukowany przez Ericsona, jednego z dwóch producentów stojących za przełomowym „Party Sahne”, zamienia tęsknotę za latem w piosenkę o złamanym sercu. W „Hardtekk Tutorial” za bit odpowiada DJ Törke, a wokalnie udziela się Mr. Polska.

To na spokojniejszych utworach pojawiają się wersy, które przeczą imprezowemu wizerunkowi rapera. W „384 Tage” nawija: „Chciałbym być bardziej prywatny, ale flesze nie dają nam się od siebie uwolnić” („Ich wär gern privater, doch das Blitzlicht macht uns süchtig”), a także mówi, że żyje „jak król, ale mimo to jakoś nie jestem szczęśliwy” („wie ein König aber trotzdem bin ich irgendwie nicht glücklich”). Album pozostawia otwarte pytanie, czy to szczere wyznanie, czy kolejna przybrana poza.

Premiera jest podzielona na dwa etapy. Album trafił do serwisów streamingowych tydzień przed wydaniem fizycznym: na przezroczystym winylu, który ukaże się 23 października nakładem jungeratze, jego własnej wytwórni współpracującej z Universal. Za płytą nie pójdzie trasa koncertowa. W opisie teledysku do „Geld” napisał, że w tym roku nie rusza w trasę, i zachęcił fanów, by przyszli na koncerty premierowe, jeśli chcą go zobaczyć: 23 października do Muffathalle w Monachium, a 26 października do Columbiahalle w Berlinie. Bilety sprzedawane są w pakiecie z płytą CD.

Dwa występy w dwóch miastach — i na tym kończy się plan koncertowy rapera, którego poprzedni album, Wilmersdorfs Kind, ukazał się w sierpniu 2024 roku z własną trasą promującą wydawnictwo i dotarł na pierwsze miejsce list przebojów w Niemczech i Austrii. Tamta płyta oraz jej poprzedniczka, Denk mal drüber nach…, wyznaczyły poprzeczkę na samym szczycie zestawień. Najbliższa niemiecka lista albumów pokaże, ile kosztowała go czteromiesięczna przerwa — albo przerwa, której wcale nie było.

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.