Aktorzy

Maciej Karaś, który zagrał Waldka, zanim zdążył dorośnąć naprawdę

Penelope H. Fritz
Maciej Karaś
Maciej Karaś
Photo via The Movie Database (TMDB)
Urodzony2008
Kraków, Poland
ZawódAktor
NagrodyDIAMANT

Jest szczególny rodzaj ciężaru, jaki niosą dziecięcy aktorzy, gdy rola, do której zostali wybrani, zaczyna definiować ich publicznie, zanim zdążą zdefiniować siebie prywatnie. Kiedy Maciej Karaś dostał główną rolę w filmie Kristoffera Rusa Za duży na bajki – wydanym międzynarodowo na Netfliksie jako Too Old for Fairy Tales – kalkulacja stojąca za jego castingiem była widoczna: prawdziwie wyglądający, z nadwagą nastolatek, który faktycznie grał w gry wideo, a nie wypolerowana wersja takiego chłopaka. To, co wydarzyło się w ciągu trzech filmów, nie było już tą pierwotną kalkulacją.

Karaś dorastał w Krakowie, a jego wejście do aktorstwa nie było poprzedzone szkołą teatralną ani serią małych ról, które przygotowałyby go na cokolwiek. Po prostu był w odpowiednim wieku i miał odpowiedni wygląd, gdy Rus szukał swojego Waldka Banasia – dzieciaka zafiksowanego na grach, którego życie wywraca się do góry nogami, gdy do domu przyjeżdża ekscentryczna ciotka Mariola i nie pozwala mu zniknąć w ekranie. Ryzyko postawienia na niesprawdzonego nastolatka opłaciło się w pierwszym filmie: Karaś udźwignął ciężar scen z Dorotą Kolak, Karoliną Gruszką i Andrzejem Grabowskim – uznanymi postaciami polskiego kina – a chemia, którą zbudował z ekranowymi przyjaciółmi, Amelią Fijałkowską i Patrykiem Siemkiem, przekonała produkcję, że historia Waldka nie jest jeszcze skończona.

27. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Schlingel dla Dzieci i Młodzieży przyznał mu rację. Karaś otrzymał nagrodę DIAMANT dla Najlepszego Aktora Dziecięcego w 2022 roku – wyróżnienie, które w wieku trzynastu lat postawiło go obok najbardziej przekonujących młodych wykonawców w europejskim kinie rodzinnym.

Dwie kontynuacje wprowadziły Waldka w coraz trudniejsze terytorium. W Za duży na bajki 2 (2024) bohater opuszcza bezpieczną geografię Krakowa i wyrusza w Tatry, by znaleźć ojca, którego nigdy nie było w jego życiu – założenie, które wymagało od Karasia prowadzenia scen z Pawłem Domagałą, jednym z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych aktorów w Polsce. I dał radę. W trzeciej części, Za duży na bajki 3 (2026), franczyza przeszła do pytania o to, co jesteś winien osobie, którą twoje nieostrożne słowa niszczą w sieci: Waldek przypadkowo wywołuje falę nienawiści skierowaną w Delfinę, a film odmawia łatwych wyjść, jakie zwykle oferuje ten gatunek. Moralna faktura trzeciego filmu byłaby niezwykła dla każdego aktora. Dla nastolatka, który pojawia się w trzeciej z rzędu głównej roli, było to coś bliższego prawdziwemu wyzwaniu.

Karaś mówił w polskiej prasie o tym, że był wyśmiewany z powodu swojej wagi, zanim pierwszy film całkowicie zmienił kontekst tego faktu. „Śmiali się ze mnie, że jestem gruby” – powiedział w rozmowie z Super Expressem. „Teraz mi zazdroszczą”. To zdanie brzmi inaczej, gdy wiesz, że trzeci film opowiada o konsekwencjach dokładnie takiego okrucieństwa rówieśników – o tym, jak komentarz napisany bez zastanowienia może podążać za kimś korytarzem. Czy to podobieństwo było świadome w konstrukcji scenariusza, czy pojawiło się przypadkiem, nie ma większego znaczenia, gdy film już leci. Wina Waldka i doświadczenie Macieja z tego samego mechanizmu społecznego, ale z różnych jego stron, nadają Za duży na bajki 3 ostrości, do której poprzednie części podchodziły, ale nie do końca ją osiągały.

Polscy krytycy byli ostrożni, by nie przesadzać z zachwytami. Trylogia działa głównie dlatego, że nie myli sentymentu z głębią, a to, co Karaś wnosi do filmów, to konsekwencja, a nie transformacja – Waldek sprawia wrażenie tej samej osoby przez cztery lata ekranowego czasu, co nie jest tak proste, jak brzmi, gdy samemu jest się inną osobą na każdym etapie tej produkcji. To, co zauważyli analitycy i co jury Schlingel dostrzegło wcześnie, to jakość uwagi, jaką Karaś przykłada do małych momentów: reakcji, ciszy, instynktu słuchania, a nie grania. Tego nie uczy się szybko.

Pytanie, które trylogia pozostawia otwarte, jest wersją tego, przed którym prędzej czy później staje każdy młody aktor, tyle że spotęgowane: gdy postać, która zwróciła na ciebie uwagę świata, zakończy swój łuk, co dzieje się z tobą? Waldek Banaś jest kompletny. Trylogia jest skończona. Maciej Karaś, urodzony w 2008 roku, został w 2026 roku mianowany Ambasadorem Polskiego Kina Dziecięcego i ma filmografię, którą każdy początkujący uznałby za autentyczną, a nie sterowaną. To, co polskie kino zbuduje wokół tego faktu, jest następną rzeczą, którą warto obserwować.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.