Aktorzy

Manoj Bajpayee, aktor z czterema nagrodami krajowymi, którego Bollywood nie umiał sprzedać

Penelope H. Fritz
Manoj Bajpayee
Manoj Bajpayee
Photo: Derivative from two free works originally uploaded from BollywoodHungama by OTRS permission for cc-by-sa-3.0 use; cropped & combined by Vrishchik / CC BY 3.0, via Wikimedia Commons
Urodzony23 kwietnia 1969
Belwa, Bihar, India
ZawódAktor
Znany zGangi z Wasseypur, Veer-Zaara, Special 26
Nagrody2 National Film · National Film Award Special Jury Award (Pinjar, 2004) · National Film Award Special Mention (Gulmohar, 2024) · Padma Shri (2019)

Pytanie, które zadał sobie Manoj Bajpayee, zgadzając się w 2019 roku na rolę Srikanta Tiwari – zapracowanego, moralnie skomplikowanego menedżera średniego szczebla w indyjskim wywiadzie, który dojeżdża do pracy komunikacją miejską i kłóci się o domowy budżet – nie brzmiało: jaką rolę mogę dostać. Po dwudziestu pięciu latach miał ich już dość. Pytanie brzmiało: czy ta rola jest w ogóle coś warta. Odpowiedź przyszła, gdy „The Family Man” stał się jednym z najchętniej oglądanych indyjskich seriali oryginalnych Amazon Prime, a on sam zaczął być rozpoznawany przez ludzi, którzy nigdy wcześniej nie pomyśleli, by sprawdzić, czym jest Satya.

Dorastał w Belwie, wiosce niedaleko Bettiah w dystrykcie West Champaran w Biharze, jako drugie z sześciorga dzieci rolnika. Ambicja pojawiła się wcześnie, wraz ze świadomością, że sposób, w jaki ludzie mówią i poruszają się w filmach Bollywood, nie jest sposobem, w jaki mówi i porusza się ktokolwiek, kogo znał – i że ta przepaść może być albo przeszkodą, albo soczewką, w zależności od tego, kto pisze rolę. W wieku siedemnastu lat wyjechał do Delhi, najpierw do Satyawati College, potem do Ramjas College, a następnie, wielokrotnie, pod drzwi National School of Drama. Pukał trzy razy i za każdym razem był odrzucany. Trzecia odmowa, według jego własnych relacji w wielu wywiadach, popchnęła go do rozważenia odebrania sobie życia. To, co go od tego odciągnęło, to Raghubir Yadav, który skierował go do warsztatów aktorskich reżysera Barry’ego Johna. John ostatecznie uczynił go asystentem nauczyciela.

Czwarta aplikacja do NSD zaowocowała ofertą nauczania, a nie studiowania – technicznie rzecz biorąc, nie było to przyjęcie, o które zabiegał, ale z perspektywy czasu bardziej formatywne doświadczenie. Uczył się, robiąc to, czego nie mógł się nauczyć na przesłuchaniach: jak czytać wewnętrzną logikę postaci od zewnątrz. Ta wiedza pojawiła się na ekranie w 1994 roku, kiedy wystąpił w krótkiej roli w „Drohkaal”, a Shekhar Kapur obsadził go w roli dakoita Manna Singha w „Bandit Queen” – filmie, który później trafił na festiwal w Cannes i na nowo zdefiniował, jak kino indyjskie może wyglądać na arenie międzynarodowej. Nie miał jeszcze trzydziestu lat.

Przełom nastąpił w 1998 roku. Ram Gopal Varma powierzył mu rolę Bhiku Mhatre w „Satya”, portrecie ulicznego gangstera, osadzonym w kryminalnym półświatku Bombaju. Bajpayee nie zagrał Mhatre jako złoczyńcy. Zagrał go jako człowieka o bardzo specyficznym stosunku do lojalności, geografii i przemocy – kogoś, dla kogo Bombaj nie jest tłem, ale zbiorem współrzędnych o znaczeniu moralnym. Następnie otrzymał Narodową Nagrodę Filmową dla Najlepszego Aktora Drugoplanowego, a wraz z nią kwestię – „Mumbai ka king kaun? Bhiku Mhatre” – która przeszła do popularnej mitologii. Krytycy nazwali go talentem pokoleniowym. Telefony z branży nie nadchodziły w oczekiwanym tempie.

Lata 2001–2010 to okres, którego Bollywood woli nie poruszać, gdy mowa o jego karierze. Pracował dalej – „Pinjar” przyniósł mu w 2003 roku specjalne wyróżnienie jury Narodowej Nagrody Filmowej, „LOC: Kargil” był dużą produkcją wojenną – ale nigdy nie doczekał się głównej roli we franczyzie. Kontuzja barku podczas kręcenia „Vedam” wyłączyła go z gry na blisko dwa lata. W wywiadach otwarcie przyznawał, że w tym okresie z powodów finansowych przyjmował każdą pracę, która się pojawiła, oraz mówił o szczególnym upokorzeniu bycia publicznie celebrowanym, podczas gdy prywatnie borykał się z trudnościami. Podejście branży do poważnego aktora, który nie pasował do szablonu romantycznego bohatera, polegało w zasadzie na głośnym podziwianiu go i zatrudnianiu kogoś innego.

Anurag Kashyap zmienił tę narrację w 2012 roku, przynajmniej krytycznie. „Gangs of Wasseypur” miał premierę w Cannes, a następnie trafił do Toronto i Sundance – do prestiżowego obiegu festiwalowego, do którego dotarło bardzo niewiele indyjskich filmów. Jako Sardar Khan, Bajpayee dał popis, który wielu krytyków nadal uważa za najlepszą kreację tamtej dekady w indyjskim kinie – powolne studium człowieka pochłoniętego przez wendetę, której do końca nie rozumie, ale nie może przestać jej realizować. „Aligarh” Hansala Mehty z 2015 roku dodał inny rejestr: jako profesor Ramchandra Siras, gejowski akademik prześladowany przez policję za swoje życie prywatne, zagrał żałobę z formalną powściągliwością, która przyniosła mu nagrodę Asia Pacific Screen Award dla Najlepszego Aktora.

Era streamingu dała mu to, czego odmówił mu rynek kinowy. W „The Family Man”, stworzonym przez Raj i DK, gra Srikanta Tiwari w trzech sezonach – 2019, 2021 i 2025 – postać zaprojektowaną wyraźnie po to, by podważyć każdą konwencję bollywoodzkiego bohatera. Tiwari jest kompetentny, ale zmuszony do kompromisów, idealistyczny, ale oszukujący samego siebie, kochający, ale często się mylący. Zasięg serialu na Amazon Prime zbudował rozpoznawalność, której nie przyniosło mu dwadzieścia pięć filmów. „Bhonsle” Devashisha Makhiji przyniósł mu w 2021 roku Narodową Nagrodę Filmową dla Najlepszego Aktora – trzecią – a platforma OTT dała mu publiczność, która temu dorównała.

Nie wszystko w tym uznaniu było jednoznaczne. Trzeci sezon „The Family Man”, wydany w listopadzie 2025 roku, spotkał się z bardziej podzielonymi reakcjami niż poprzednie – krytycy, którzy wcześniej chwalili inteligencję tonalną serialu, uznali fabułę trzeciego sezonu za naciąganą, nawet jeśli chwalili występ Bajpayee. To schemat, który definiuje znaczną część jego kariery: kreacja otrzymuje inną recenzję niż film. To rozróżnienie ma dla niego znaczenie, co zresztą otwarcie przyznawał. W czerwcu 2026 roku „Governor” – thriller finansowy osadzony w czasach indyjskiego kryzysu gospodarczego z 1990 roku, w którym Bajpayee gra urzędnika RBI wzorowanego na prawdziwym S. Venkitaramananie – wszedł do kin z tym samym podziałem: mieszane recenzje scenariusza, mocne recenzje głównej kreacji.

YouTube video

Mieszka w Mumbaju z aktorką Shabaną Razą (znaną zawodowo jako Neha), którą poślubił w 2006 roku. Mają jedną córkę. Ma na koncie cztery Narodowe Nagrody Filmowe, Padma Shri i filmografię rozciągającą się od dakoita, przez oficera wywiadu, po pogrążonego w żałobie wdowca i prezesa RBI. W taksonomii indyjskiego kina jest czymś naprawdę niezwykłym: synem rolnika z Biharu, któremu instytucja wielokrotnie mówiła, że nie pasuje, a który ostatecznie przetrwał większość tych, którzy mu to mówili. Kolejnym potwierdzonym projektem jest „Police Station Mein Bhoot”, który ponownie połączy go z Ram Gopal Varmą po raz pierwszy od czasów „Shool” – dwadzieścia siedem lat przerwy między współpracami, okres, który obejmuje niemal wszystko, czym obaj się stali.

Najważniejsze filmy

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.