Piłka nożna

MŚ 2026, Grupa D: USA faworytem u siebie — ale Turcja Gülera ma inne plany

Jack T. Taylor

Grupa D nie jest spokojną przystanią dla co-gospodarzy. Stany Zjednoczone trafiły na Turcję, która kończy dwudziestoczteroletnią absencję na Mistrzostwach Świata, mając w składzie Ardę Gülera — dwadzieścia jeden lat, Real Madryt, Objawienie sezonu Ligi Mistrzów. Trafiły też na Paragwaj, który pokonał Brazylię i Argentynę, by zasłużyć na wyjazd do Ameryki Północnej. Oraz na Australię, która zakwalifikowała się bezpośrednio po raz pierwszy od 2014 roku pod wodzą Tony’ego Popovicia.

Photo: Steindy / CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons — https://commons.wikimedia.org/wiki/File:AUT_vs._TUR_2016-03-29_(305).jpg

Mauricio Pochettino ma odpowiedni skład. Folarin Balogun strzelił dziewiętnaście goli we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie w Monaco — wynik osiągany na poziomie Ligi Mistrzów. Weston McKennie i Tyler Adams tworzą solidną parę w środku pola. Christian Pulisic pozostaje osią tej drużyny — kapitan, punkt kreatywny, argument za dojrzałością amerykańskiej piłki. Ale Pulisic dociera na turniej po ośmiu kolejnych meczach reprezentacji bez gola. Pochettino nie zmienił zdania na jego temat. Argument: Pulisic potrafi odnaleźć się w wielkim momencie. Ryzyko: to jest największy moment, a passa bez gola trwa.

Najważniejszą postacią w tej grupie może nie być Amerykanin. Güler tworzy okazje tak, jak potrafią tylko naprawdę wyjątkowi piłkarze. Kenan Yildiz z Juventusu wnosi szybkość i głębię. Hakan Çalhanoglu, kapitan Interu Mediolan, daje stabilność strukturalną wszystkiemu, co dzieje się przed nim. Vincenzo Montella zbudował tę Turcję przez dwa zwycięstwa w barażach 1:0 — z Rumunią i Kosowem. Turcja otwiera grę z Australią w Vancouver. Jeśli Güler się rozkręci, Turcy mogą dotrzeć do meczu 25 czerwca z USA w Los Angeles na równych zasadach.

Paragwaj Gustava Alfara strzelił zaledwie czternaście goli w osiemnastu meczach kwalifikacyjnych, ale stracił tylko dziesięć. Miguel Almirón nie przestaje pressować. Gustavo Gómez organizuje obronę z dyscypliną wyuczoną w Palmeiras. Zwycięstwa nad Brazylią i Argentyną w eliminacjach południowoamerykańskich to fakty, nie ozdobniki. Australia Popovicia jedzie z siedemnastoma debiutantami na Mistrzostwach Świata, ale i z Mathewem Leckiem na jego czwartym turnieju oraz młodym Nestory’m Irankunda jako nieprzewidywalną kartą.

Stany Zjednoczone powinny awansować z pierwszego miejsca. Przewaga własnego boiska, skuteczność Baloguna, głębokość składu Pochettino: argument jest przekonujący. Ale Turcja Gülera ma strukturę, dyscyplinę i najlepszego młodego rozgrywającego w Europie. Szanse Turcji na awans obok Amerykanów są znacznie większe, niż sugeruje rozstawienie.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.