Technologia

Chiński organ ds. zarządzania AI ma już 29 członków. Zachód nie ma żadnego.

Adrian Kessler

Chiny nie poprosiły Stanów Zjednoczonych ani Europy o dołączenie.

16 lipca Chiny sformalizowały nową międzynarodową organizację do zarządzania sztuczną inteligencją: 29 państw założycielskich, siedziba w Szanghaju i sekretarz generalny ONZ w sali podczas podpisywania dokumentów. Światowa Organizacja Współpracy w dziedzinie Sztucznej Inteligencji, znana jako WAICO, została powołana podczas ceremonii podpisania w przededniu dorocznej Światowej Konferencji Sztucznej Inteligencji, na której prezydent Xi Jinping po raz pierwszy osobiście otworzył wydarzenie.

Lista członków odwzorowuje Globalne Południe: Indonezja, Brazylia, Malezja, Republika Południowej Afryki, Senegal, Rosja, Pakistan, Kazachstan, Serbia, Białoruś, Kuba, Wenezuela oraz 17 dodatkowych sygnatariuszy. Wyraźnie nieobecne: Stany Zjednoczone, Unia Europejska, Wielka Brytania, Japonia i Korea Południowa.

Wang Yi, minister spraw zagranicznych Chin, podpisał umowę założycielską w imieniu Pekinu. António Guterres, sekretarz generalny ONZ, uczestniczył w ceremonii i udzielił WAICO pieczęci multilateralnej legitymacji, zanim organizacja zdążyła wykazać jakiekolwiek zdolności egzekucyjne.

Przemówienie Xi Jinpinga nadało ramy ideologiczne. „Rozwój AI nie powinien być solowym występem jednego kraju, ale symfonią międzynarodowej współpracy” – powiedział. Wezwał także członków do wspólnego sprzeciwiania się „nadmiernemu rozciąganiu koncepcji bezpieczeństwa narodowego”, co jest językiem wskazującym wprost na amerykańskie kontrole eksportu półprzewodników, które zablokowały chińskim firmom AI dostęp do zaawansowanych układów scalonych i które Pekin konsekwentnie określa jako agresję gospodarczą pod płaszczykiem polityki bezpieczeństwa.

Zadeklarowane cele WAICO są szerokie: opracowanie regulacji AI skoncentrowanych na człowieku i utrzymujących AI pod ludzką kontrolą; zapewnienie przystępnych cenowo modeli AI państwom członkowskim; redystrybucja tego, co Chiny określają jako nieuczciwą globalną koncentrację zasobów AI. To ostatnie zobowiązanie ma konkretne implikacje. Kraje członkowskie w Azji Południowo-Wschodniej, Afryce i Ameryce Łacińskiej miały trudności z dostępem do zaawansowanych narzędzi AI, czy to z powodu kosztów, barier regulacyjnych, czy po prostu braku danych treningowych w ich językach. WAICO pozycjonuje modele opracowane w Chinach jako alternatywne źródło.

Analitycy zajmujący się zarządzaniem AI opisują model WAICO jako państwocentryczny: rządy zachowują władzę nad tym, jak AI jest wdrażana, zamiast przekazywać nadzór branży technologicznej. Odchodzi to od dominującej, przemysłowej trajektorii amerykańskiej polityki AI i pozostaje w napięciu z bardziej regulacyjnym, ale wciąż rynkowym unijnym Aktem w sprawie AI. Podział w zarządzaniu AI, który dotychczas był jedynie sugerowany w retoryce cyfrowej suwerenności, został teraz sformalizowany.

To, czy WAICO zyska rzeczywiste zdolności egzekucyjne, wiążące regulacje i funkcję rozstrzygania sporów, czy też pozostanie forum o charakterze deklaratywnym, rozstrzygnie się w pierwszym roku jej działalności. To, co nie pozostaje już otwarte: dwie odrębne wizje zarządzania AI są teraz zinstytucjonalizowane, każda popierana przez znaczące populacje. Zachód się nie pojawił. WAICO ma 29-krajową przewagę.

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.