Filmy dokumentalne

Novak Djokovic: The Wolf in Winter w Prime Video: mistrz, który nie potrafi przestać polować

Jack T. Taylor

Wilk zimą to drapieżnik, przeciwko któremu obróciła się pora roku. Wataha rzednie, zwierzyny ubywa, młode krążą bliżej niż dawniej, a stare zwierzę i tak poluje dalej, bo polowanie to jedyne, czym kiedykolwiek umiało być. Taką ramę Prime Video nadaje swojemu dokumentowi o Novaku Djokoviciu, i jest to wybór twardszy oraz celniejszy niż wyliczanka trofeów. Najbardziej utytułowany mężczyzna w historii tenisa nie potrzebuje kolejnej składanki najlepszych zagrań. Tym, czego nigdy do końca nie oddał nikomu, jest sam głód.

YouTube video

Film jest dokumentem sportowym Jasona Hehira, tego samego, który zbudował The Last Dance wokół odmowy Michaela Jordana, by uznać się za skończonego. Hehir pracuje przez dostęp, nie przez komentarz: kamera wewnątrz przygotowań, dość blisko, by uchwycić rutynę, zanim stanie się wynikiem. Tutaj trzyma się Djokovicia podczas powrotu na turniej, który uczynił go mistrzem i do którego nieustannie wraca. Punktem wyjścia nie są dwadzieścia cztery tytuły wielkoszlemowe. To człowiek, który mając dwadzieścia cztery, trenuje tak, jakby licznik stał na zerze.

Cały zakład tkwi w bliskości. Dokument oparty na dostępie utrzyma się tylko wtedy, gdy pozostanie przy trudzie na tyle długo, by ambicja przestała być twierdzeniem, a stała się czymś, co widzimy w działaniu. A ponieważ Djokovic pilnie strzeże swojego dlaczego, Hehir robi to, do czego zmusza zamknięty bohater: trianguluje. Sadza przed kamerą tych, którzy poczuli ten sam napęd po drugiej stronie siatki.

Rafael Nadal i Andre Agassi mówią w jego imieniu. Podobnie Pete Sampras, Boris Becker i Jim Courier, ludzie, którzy od środka wiedzą, ile kosztuje dotarcie na szczyt tenisa i, gorzej, ile kosztuje zejście z niego. Jelena Djokovic, jego żona, jest przed kamerą. Ta obsada jest argumentem przed każdym innym: rywale i starsi, nie rzecznicy, wezwani, by opisać apetyt, który większość rozpoznała tylko dlatego, że kiedyś miała własną jego wersję.

Zima z tytułu spogląda wstecz tak samo jak na kalendarz. Djokovic dorastał w Serbii lat dziewięćdziesiątych, dziecko odbijające piłki, gdy kraj rozpadał się wokół niego, rodzina wydająca to, czego nie miała, byle utrzymać go na korcie. Stąd bierze się chłód tej metafory. Kto wcześnie uczy się, że gra jest przetrwaniem, zanim stanie się chwałą, ma inny stosunek do zwycięstwa niż ten, kto odkrył je jako hobby, które spoważniało. Odczytana tak, obsesja przestaje wyglądać na próżność, a zaczyna na jedyne ustawienie fabryczne, z jakim go wydano.

Dla wahających się, czy nacisnąć play: to dokument, nie fabuła, a to, co pokazuje, wydarzyło się naprawdę. Opiera się na prawdziwym dostępie do czynnego mistrza i na relacjach z pierwszej ręki od największych nazwisk jego pokolenia, i kreśli cały łuk, od chłopca z Belgradu po szczyt ksiąg rekordów. Czego nie potrafi rozstrzygnąć, to pytanie stawiane przez własny tytuł: na co poluje człowiek, gdy nie zostaje już nic do schwytania. Film jest na tyle uczciwy, by zostawić zwierzę na skraju lasu, wciąż czujne.

Novak Djokovic: The Wolf in Winter zadebiutuje 20 sierpnia wyłącznie w Prime Video, w ponad 240 krajach i terytoriach.

Obsada

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.