Filmy

Flaminia Graziadei filmuje A Year in London jako nieme pragnienie mentorki i studentki

Martha O'Hara

Dwie kobiety stoją w bocznej uliczce Londynu po zmroku, plecami do ceglanego muru, a między nimi pojedynczy kieliszek szampana chwyta światło latarni. Żadna nie patrzy na drugą wprost. Ta powściągliwa, na wpół oświetlona kompozycja — bliskość bez dotyku — jest całym sensem A Year in London, romantycznego dramatu Flaminii Graziadei o włoskiej studentce mody i londyńskiej mentorce, do której nie potrafi się do końca zbliżyć.

Film buduje napięcie na bliskości, a nie na wydarzeniach. Olivia, studentka projektowania po raz pierwszy sama w mieście, przywiązuje się do Niny, wytwornej londyńskiej projektantki, która prowadzi swoją pracownię i własne uczucia jak zamknięty pokój. Brutalny nocny napad rzuca je ku sobie i po cichu zmienia dystans między nimi; od tej chwili film mówi mniej o tym, co się dzieje, niż o tym, czego obie wciąż sobie nie mówią. Graziadei, która rozwinęła film z nagradzanego krótkiego metrażu o tożsamości seksualnej, nazywa go „metaforycznym mostem między różnymi językami, kulturami i pokoleniami.”

YouTube video

Obsada wyznacza temperaturę. Melanie Liburd, znana z serialu This Is Us, gra Ninę jako opanowanie noszone niczym couture. „Na powierzchni prezentuje ten niezwykle wypolerowany, modny, silny wizerunek,” mówiła aktorka, a film utrzymuje tę powierzchnię nienaruszoną niemal do końca. Nina Pons, naprzeciw niej, obdarza Olivię obnażonym nerwem — głodem, niepewnością, potrzebą bycia dostrzeżoną przez jedyną osobę wyszkoloną, by niczego nie okazywać. Ta para jest prawdziwym tematem filmu: dyscyplina i pragnienie krążące wokół siebie w pracowni, gdzie jedna trzyma w rękach przyszłość drugiej.

Graziadei filmuje swoje dwa miasta jak rywalizujące ze sobą pogody. Londyn pojawia się w mokrym asfalcie, neonie tuneli i chłodnym blasku świata mody, w miejscu twardych krawędzi i zimniejszego światła; Rzym i włoska prowincja otwierają kadr na zewnątrz, kamera unosi się w ujęciach z drona i czyta krajobraz jako ulgę po napięciu bohaterek. Oko reżyserki wyczulone jest na fakturę — tkaninę pod lampami warsztatu, skórę, połysk na wpół gotowej kolekcji — i to właśnie powierzchniom powierza uczucie, które dialogi zatrzymują. Zdjęcia Francesca Ciccone i muzyka Alexandra Bălănescu nadają tej powściągliwości staranne wykończenie.

To same ubrania mówią w dużej mierze za film. Graziadei traktuje pracownię jak postać — bele tkanin, spinane prototypy, powolny rytuał przymiarki — i pozwala, by tworzenie kolekcji zastępowało tworzenie samej siebie. To film o modzie naprawdę zainteresowany modą jako pracą, a nie jako tłem, a jego najrówniejsze fragmenty po prostu przyglądają się dłoniom przy robocie.

To, do czego film zmierza, to queerowa historia miłosna opowiedziana niemal wyłącznie przez odwlekanie. Kobiety nie przekraczają fizycznej granicy aż do późna; napięciem jest trwające cały semestr oczekiwanie, pragnienie przekierowane przez mentorstwo, ambicję i etykietę miejsca pracy, w którym uczucie miałoby swoją cenę. Wokół tego wstrzymania Graziadei splata deklarowane tematy — zrównoważony rozwój, tworzenie siebie na nowo, dezorientację kogoś, kto przybywa gdzie indziej i przekształca się na obraz nowego miejsca. Modowa sceneria zaprasza do oczywistych porównań, od Diabeł ubiera się u Prady po Emily w Paryżu; film chce być smutniejszą, wolniejszą rzeczą pod tym połyskiem.

To, czy powściągliwość działa jako napięcie, czy po prostu jako brak, jest punktem, w którym film jest najbardziej odsłonięty, a pierwsze brytyjskie recenzje nie były łagodne. SceneMag podziwiał zdjęcia — te nakręcone dronem ujęcia Londynu i włoskiej prowincji — ale odrzucił wątek miłosny jako „reprezentację bez emocjonalnego ciężaru,” zarzucając sztywne kreacje i wątek napadu, który „nie ma sensu.” Film, który stawia wszystko na niewypowiedzianym uczuciu, nie ma się gdzie schować, gdy to uczucie nie dociera, a A Year in London nie rozwiązuje do końca problemu, który sam sobie stawia: historii miłosnej, w której niemal nic nie może się wydarzyć, dopóki nie jest już prawie po wszystkim. Założenie jest odważniejsze, niż jak dotąd dowiodło tego wykonanie.

Wokół głównych bohaterek obsada obejmuje Matteo Bassiego, Karin Giegerich, Carlottę Morelli i Sutarę Gayle, a Nando Irene i Ralph Palka dopełniają orbitę świata mody. Graziadei reżyseruje na podstawie scenariusza napisanego z Laurą Jane Swain, wyprodukowanego przez Orange Pictures, Raindogs i LonRom Film Production przy wsparciu włoskiego Ministerstwa Kultury. Nakręcony między Rzymem a Londynem, przedstawia się dokładnie jako to, czym jest: niewielki anglo-włoski film niezależny, wysłany do kin w ograniczonej dystrybucji, a nie na szerokiej platformie.

A Year in London trwa 90 minut. We Włoszech wszedł na ekrany 14 kwietnia, a od 17 lipca trafia do kin w Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie dystrybuuje go Strike Media; nie ustalono daty amerykańskiej premiery, a polskiej dystrybucji kinowej jak dotąd nie potwierdzono. Jak na debiut niesiony niemal wyłącznie przez dwie kreacje i nastrój, wszystko zależy od tego, czy widzowie odczytają jego długo utrzymywane milczenie jako intymność — czy jako film wciąż czekający, aż coś się zacznie.

Obsada

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.