Filmy

Andrew Garfield chce, żeby miliarderzy «bali się» «The Uprising»

Veronica Loop

Andrew Garfield ma życzenie dla najbogatszych ludzi na świecie i wypowiedział je na głos podczas pokazu The Uprising w Los Angeles: ma nadzieję, że jeśli jakikolwiek miliarder obejrzy ten film, będzie „srał ze strachu”. To taki tekst, który eksploduje w momencie wypowiedzenia – prosty, cytowalny, stworzony do obiegu – i faktycznie obiegł sieć.

Film to dramat Paula Greengrassa o powstaniu chłopskim w Anglii, w którym Garfield gra wdowca-oracza, który zamienia żałobę w armię przeciwko poborcom podatkowym małego króla. Garfield nie poprzestał na strachu. Powiedział, że chciał także objąć miliarderów miłosierdziem filmu: „to oni mogą najbardziej potrzebować uzdrowienia, w pewnym sensie”. Groźba i rozgrzeszenie w jednym oddechu – to bardzo dobry kawałek prasy.

YouTube video

Oto, co cykl oburzenia wciąż przeocza, podczas gdy podlicza stan konta Garfielda. The Uprising to produkcja Focus Features – firmy należącej do Comcastu – wyprodukowana przez Blumhouse Jasona Bluma. Bunt przeciw skoncentrowanemu bogactwu trafia do multipleksów finansowany przez skoncentrowane bogactwo, sprzedawany przez studio, którego właścicielem jest jedna z największych korporacji na świecie. Najbardziej wywrotowa rzecz na ekranie została zaaprobowana przez dokładnie tych, których odważa się straszyć.

Ta sprzeczność jest paliwem, a nie wadą. Odpowiedzi w sieci były natychmiastowe i przewidywalne: Spencer Pratt zapytał, czy Garfield miał na myśli „miliarderów, którzy zatwierdzają twoje filmy i wypisują ci wielomilionowe czeki”, i zwrócił uwagę, że aktor właśnie został opłacony za granie prawdziwego miliardera technologicznego, Sama Altmana. Inni nazwali to cosplayem – bogacz odgrywający dramat kostiumowy klasy robotniczej. Wszystko to darmowy marketing. Klip dotarł teraz do odbiorców, do których zwiastun nigdy by nie dotarł, napędzany właśnie tą złością, którą wywołał. Kontrowersja to kampania.

Hollywood przez ostatnie kilka lat uczył się, że gniew klasowy jest opłacalny. Parasite, Glass Onion, The Menu, Triangle of Sadness, Saltburn – film o „pożeraniu bogaczy” to już pewny gatunek, a studia nauczyły się wyceniać wściekłość. Kwestia Garfielda wpisuje się dokładnie w tę machinę. To nie wpadka, to pitch. Film schlebia resentymentom widowni i odsprzedaje je jej za cenę biletu, a wszyscy zaangażowani rozumieją tę transakcję.

Nic z tego nie czyni The Uprising cynicznym ani Greengrassa nieszczerym. Powstanie chłopskie to prawdziwa historia z prawdziwymi kłami, a reżyser United 93 i Captain Phillips wie, jak znaleźć jedną ludzką twarz w tłumie. Ale najuczciwszą rzeczą w całej kampanii może być sam cytat – nie dlatego, że miliarderzy zadrżą, ale dlatego, że mówi głośno, iż strach jest teraz produktem. Garfield powiedział nam, do czego służy ten film. Tak samo maszyna, która za niego zapłaciła.

The Uprising wchodzi do amerykańskich kin w tym miesiącu za pośrednictwem Focus Features, z Cosmo Jarvisem jako przywódcą rebeliantów Watem Tylerem, Woodym Normanem jako Ryszardem II, a także z Jamiem Bellem, Thomasin McKenzie, Katherine Waterston i Tomem Hollanderem w rolach drugoplanowych. Szacowany majątek Garfielda to około 16 milionów dolarów – wygodny, sławny i, według jego własnej miary, daleki od poziomu, który chce, by się pocił.

Miliarderzy, których chciał nastraszyć, nie będą. Ci, którzy sfinansowali film, będą obserwować weekend otwarcia – i, jeśli oburzenie się utrzyma, po cichu mu za to podziękują.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.