Filmy

Jeremy Strong napisał do Zuckerberga, zanim go zagrał — sequel Sorkina o Facebooku stawia na metodę

Jun Satō

Granie żyjącego miliardera, który zarządza firmą wartą biliony dolarów i ma dział prawny dorównujący tej skali, to zupełnie inne zadanie niż wcielanie się w postacie nieżyjące czy fikcyjne. Bohater może patrzeć. Może protestować. Może, teoretycznie, odpisać. Jeremy Strong najwyraźniej zrozumiał to od momentu, gdy podpisał kontrakt na rolę Marka Zuckerberga, bo zanim kamery ruszyły, zrobił coś, na co odważyłoby się niewielu aktorów: skontaktował się z samym zainteresowanym.

Jak podał Deadline, powołując się na nowy wywiad w GQ, Strong wysłał e-mail do założyciela Meta, by ustalić zasady swojego podejścia. „Napisałem tylko, że traktuję tę odpowiedzialność bardzo poważnie, podobnie jak wierność faktom, i podchodzę do tego z szacunkiem” – wspominał aktor. Zuckerberg, jak potwierdził Strong, odpisał – choć aktor nie zdradził treści odpowiedzi, strzegąc tej wymiany zdań tak samo, jak film strzeże swojego sygnalisty.

Ten gest wpisuje się w niemal patologiczne zanurzenie Stronga w rolę, tę samą metodę całkowitego wchłonięcia, która napędzała jego Kendalla Roya w Succession i Roya Cohna w The Apprentice. Aktor nazwał Zuckerberga „złotą żyłą”, pochłaniając podcasty, artykuły prasowe i wystąpienia z konferencji technologicznych, oglądając nagrania z zeznań CEO przed Kongresem – jak sam mówi – „aż mi oczy wypadły z głowy”. Zarejestrował się nawet na Facebooku, by przewijać posty Zuckerberga od samego początku – aktor dołączył do platformy, by studiować człowieka, który ją zbudował.

To, co podnosi temperaturę, to sam projekt. The Social Reckoning łączy Aarona Sorkina z historią, którą zmitologizował w 2010 roku w The Social Network, z tą różnicą, że tym razem Sorkin nie tylko pisze, ale i reżyseruje, a bajka o powstaniu imperium przeradza się w thriller o sygnaliście. Strong przejmuje rolę Zuckerberga od Jesse’ego Eisenberga – nie jest to już ambitny student Harvardu, ale osaczony dyrektor generalny firmy składającej zeznania pod przysięgą. Mikey Madison gra inżynierkę i sygnalistkę Frances Haugen, a Jeremy Allen White wciela się w Jeffa Horwitza, dziennikarza Wall Street Journal, który wraz z nią wydobył na światło dzienne wewnętrzne badania Facebooka.

To właśnie tę cienką linię stara się wyważyć Strong: uczłowieczenie człowieka, którego jego własny film ma oskarżyć, i to w sytuacji, gdy ten człowiek żyje i może przeczytać recenzje. Sony wypuszcza film – towarzyszący oryginałowi, oparty na doniesieniach „Facebook Files” z 2021 roku – 9 października.

W grzecznościowym e-mailu kryje się zawrotna pętla. Aktor dołącza do Facebooka, by stać się Zuckerbergiem, pisze do Zuckerberga, obiecując, że będzie uczciwy, a potem oddaje się w ręce scenariusza, który twierdzi, że największym grzechem firmy było wszystko, co już wiedziała.

Tagi: , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.