Filmy

Joker: Folie à Deux, genialny akt autodestrukcji w dwóch głosach

Martha O'Hara

Joker: Folie à Deux” to jeden z najbardziej osobliwych sequeli, jakie kiedykolwiek sfinansowało duże studio: musical sądowy wszczepiony w ciało wartego miliard dolarów studium charakteru, wyreżyserowany przez Todd Phillips i obsadzony przez Joaquin Phoenix i Lady Gaga, a także Brendan Gleeson, Catherine Keener, Zazie Beetz i Harry Lawtey. To film, który wydaje się zaprojektowany po to, by rozczarować wielbicieli pierwszej części — i robi to z pełną premedytacją.

Tam gdzie oryginał był zamkniętym, dusznym zejściem ubranym w kostium kina komiksowego, sequel odpowiada na proste pytanie pytaniem celowo niewygodnym. Pierwsza część pytała, jak społeczeństwo produkuje własne potwory; kontynuacja pyta, co robimy, gdy potwór już istnieje — i czy człowiek pod maską kiedykolwiek był prawdziwy. Phillips bierze najbardziej dochodowego złoczyńcę popkultury i po raz drugi odmawia publiczności spektaklu, którego oczekuje. Tym razem odmowa jest oprawiona w muzykę.

YouTube video

Fabuła

Trwa proces stulecia. Arthur Fleck oczekuje wyroku za morderstwa, które zakończyły poprzedni film, przetrzymywany w Szpitalu Stanowym Arkham, podczas gdy miasto na zewnątrz traktuje go jak świętego, symbol i pretekst do własnej anarchii. W tych murach poznaje Lee — Harleen Quinzel, współpacjentkę, która przybywa już zakochana nie w Arthurze, lecz w Jokerze, personie zbudowanej wokół niego przez tłum. Ich folie à deux, wspólny obłęd nadający filmowi tytuł, staje się silnikiem napędowym wszystkiego, co następuje: dwoje ludzi śpiewających do siebie przez przepaść między tym, kim są, a tym, czego muszą od siebie oczekiwać.

Joker: Folie à Deux
Joker: Folie à Deux

Musicalowy hazard

Piosenki nie są broadwayowskimi numerami — są pogodą wewnętrzną. Gdy Arthur i Lee sięgają po standardy z amerykańskiego songbooka, film pokazuje nam jedyne miejsce, w którym oboje mogą być szczęśliwi: fantazję bez wyjścia. To pomysł szczerze odważny, a zarazem wybór, który wysadził w powietrze relację filmu z publicznością. Widzowie przyszli po człowieka, który podpalił miasto, i dostali kruchą duszę nucącą do siebie w celi. Phillips to wie. Cała struktura jest zbudowana po to, by odebrać katharsis, o dostarczenie którego pierwszą część fałszywie oskarżano.

Kreacje aktorskie

Joaquin Phoenix powraca do roli, która przyniosła mu Oscara w pierwszej odsłonie, i jest tu — jeśli to w ogóle możliwe — jeszcze smutniejszy i drobniejszy: ciało zwinięte wokół własnego wstydu, śmiech wciąż wyrywający się jak rana. Gra Arthura jako człowieka powoli przekonywanego do porzucenia samego siebie, a kreacja jest w tej cierpliwości nieznośna. Naprzeciw niego Lady Gaga nadaje Lee cichą, niebezpieczną pewność siebie; to ona jest prawdziwym drapieżnikiem tej historii, zakochanym w idei i gotowym odrzucić osobę, która nie potrafi jej ucieleśnić. Jako wokalistka jest oczywiście niezwykła, ale najlepsze, co robi, to powściągliwość — pozwolenie, by groźba tliła się pod melodią.

Rzemiosło

Pod względem technicznym film jest nieskazitelny. Kadrowanie jest precyzyjne, paleta oscyluje między posiniaczonymi szarościami Arkham a nasyconą nierzeczywistością sekwencji musicalowych, a sala sądowa jest wyreżyserowana jak teatr — bo oczywiście jest teatrem. Jeśli w scenariuszu tkwi jakiś mankament, to zbyt częste odwoływanie się do pierwszej części: film cytuje i streszcza ją tak natarczywie, że sequel ryzykuje stanie się komentarzem do poprzednika zamiast własnym dziełem. Panowanie nad materią jest jednak totalne, a mrok jest zasłużony, nie modny.

To jest okrutna i zarazem genuinalnie interesująca teza tego filmu: postać przeżywa człowieka. Tłum, media, sala sądowa i fani — wszyscy potrzebują Jokera i zatrzymają go tylko tak długo, jak długo będzie grał. W chwili gdy Arthur próbuje wyjść zza maski i być po prostu człowiekiem, wszyscy — wewnątrz opowieści i, znamiennie, poza nią — odwracają wzrok. „Joker: Folie à Deux” jest w gruncie rzeczy filmem o niemożności bycia naprawdę dostrzeżonym, przebranym za najdroższe anty-widowisko, jakie można sobie wyobrazić.

Nasza opinia

„Joker: Folie à Deux” dąży do unicestwienia nadziei i wszelkiej możliwości odkupienia, poniżając swojego bohatera do samego końca — i osiąga ten cel: błyskotliwie i za prawdziwą cenę. Film jest technicznie znakomity, zagrany bez strachu i intelektualnie uczciwy wobec własnych zamierzeń, a jednocześnie duszny, wyczerpujący i z założenia niemal niemożliwy do pokochania. To nie jest brak odwagi; to film, który doskonale wiedział, jak bardzo będzie niemile widziany, i powstał mimo to. Godny podziwu i wyczerpujący w równej mierze, jest równie genialny, co mroczno-tragiczny.

Reżyseria

Todd Phillips

Todd Phillips

Obsada

Tagi: , , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.