Filmy

Mniej obcy na Netflix: debiutant Mikołaj Bukrewicz jako Jan Borysewicz, nagrodzony już w Gdyni

Alice Lange
Dodaj nas w Google

Jan Borysewicz miał wobec filmu o swoim życiu jedno życzenie: żeby niczego nie upiększał. Nie chciał ukrywać ani sukcesów, ani błędów, ani ceny życia, które — jak sam mówi — podporządkował muzyce. „Mniej obcy”, polska rockowa biografia Netflixa poświęcona gitarzyście, który założył Lady Pank, opiera się na jego wspomnieniach i tych właśnie zasadach, a jej osią są jego piosenki.

YouTube video

„Mniej obcy” to fabularny dramat, nie dokument. Reżyser i producent Kristoffer Rus prowadzi widza śladem niespokojnego gitarzysty: od chłopięcej fascynacji instrumentem we Wrocławiu, przez szczyt polskiej sceny rockowej w ostatnich latach komunizmu, aż po to, co — jak wylicza Netflix w opisie filmu — trzeba było za ten sukces zapłacić: rodzinne tragedie, osobiste załamania, starcia z władzami i długie balansowanie między talentem a autodestrukcją. Dorosłego Borysewicza gra Mikołaj Bukrewicz, gitarzysta, który nigdy wcześniej nie wystąpił w pełnometrażowym filmie, a w jego młodszą wersję wciela się Mirosław Tomczuk. Scenariusz napisali Wiktor Piątkowski i Joanna Kozłowska, a za produkcję odpowiada Paprika Studios.

Wokół Borysewicza obsadzono pozostałych członków zespołu. Marcela Barra zobaczymy jako wokalistę Janusza Panasewicza, Huberta Miłkowskiego jako basistę Pawła Mścisławskiego, Krzysztofa Oleksyna jako gitarzystę Edmunda Stasiaka, a Mikołaja Matczaka jako perkusistę Jarosława Szlagowskiego. Patryk Pietrzak gra Andrzeja Mogielnickiego — autora tekstów, który założył Lady Pank razem z Borysewiczem i napisał większość słów, które całe pokolenie polskich słuchaczy radia znało na pamięć. W role matki i ojca Jana wcielają się Kinga Preis i Ireneusz Czop, a w obsadzie są także Maciej Musiałowski i Konrad Kąkol.

Dla widzów spoza Polski najważniejszym kontekstem jest skala popularności zespołu. Borysewicz i Mogielnicki właśnie odeszli z Budki Suflera, jednej z najbardziej znanych polskich grup rockowych, kiedy nagrana podczas sesji z piosenkarką Izabelą Trojanowską piosenka „Mała Lady Punk” podbiła radio i skłoniła Borysewicza do zbudowania wokół niej zespołu. Zmieniono pisownię na „Pank”, żeby nikt nie zaliczył grupy do punkowców. Panasewicz, ściągnięty do zespołu przez Mogielnickiego, przejął rolę wokalisty po zakończeniu służby wojskowej. Na debiutanckiej płycie zespołu znalazło się sześć utworów, które dotarły na pierwsze miejsce listy Programu Trzeciego Polskiego Radia — między innymi „Kryzysowa narzeczona” i „Mniej niż zero” — a w najbardziej pracowitym roku grupa zagrała od dwustu do czterystu koncertów.

Tytuł ma własną historię. „Mniej obcy” to także tytuł autoryzowanej biografii Borysewicza, wydanej w formie długiej rozmowy z prezenterem telewizyjnym Marcinem Prokopem. W książce artysta opowiedział o fragmentach swojego życia, o których przez dziesięciolecia milczał. Tytuł nawiązuje również do jednego z pierwszych przebojów grupy, „Wciąż bardziej obcy”. Zespół, który kiedyś śpiewał o oddalaniu się od innych, dziś umieszcza nazwisko swojego założyciela w obietnicy, że ten dystans uda się zmniejszyć.

Borysewicz sam wyłożył swoje warunki w zapowiedzi Netflix Polska. „To nie jest opowieść o tym, że warto ślepo gonić za marzeniami” — powiedział. „Chodzi raczej o to, że jeśli naprawdę nie potrafisz z czegoś zrezygnować, musisz być gotowy ponieść konsekwencje swoich wyborów”. Dodał, że ma nadzieję, iż widzowie zobaczą w filmie uczciwy obraz pasji, która może dawać wolność, ale potrafi też wiele odebrać. Rus mówi o filmie jako o czymś więcej niż klasycznej biografii muzycznej: to historia człowieka, który spełnia swoje największe marzenie, a wkrótce potem przekonuje się, jak wysoką cenę trzeba za nie zapłacić. Rzecz dzieje się w kraju, w którym rock’n’roll był — jak mówi reżyser — „wolnością, buntem i szansą na życie według własnych zasad”.

To właśnie realia epoki stanowią drugi wątek filmu. Pierwsze płyty Lady Pank ukazały się w czasie stanu wojennego i tuż po jego zakończeniu, gdy państwowe radio, wytwórnie płytowe i agencje koncertowe decydowały o tym, kto dotrze do publiczności. Reporterzy festiwalowi w Gdyni naliczyli w tym roku trzy filmy konkursowe, w których na ekranie pojawia się ogłoszenie stanu wojennego — „Mniej obcy” był jednym z nich. W opisie Netflixa starcia z władzami znalazły się na liście kosztów, jakie Borysewicz poniósł za sukces, obok krzywd, które dotknęły jego bliskich.

Obsadzenie głównej roli wynika z tego samego podejścia, które przyświecało życzeniu Borysewicza. Bukrewicz zawodowo gra na gitarze, a polscy krytycy, którzy obejrzeli film w Gdyni, zwracali uwagę, że w jego rękach instrument nigdy nie wygląda jak rekwizyt. Film miał tam premierę w Konkursie Głównym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Bukrewicz otrzymał nagrodę GQ Poland dla filmowego wizjonera, a produkcja zdobyła nagrodę za najlepsze efekty wizualne, przyznaną wspólnie opiekunowi efektów Sebastianowi Dominikowi i studiu Lumiere de Cinema. Złote Lwy trafiły do filmu Macieja Sobieszczańskiego „Przez ścianę”. Opinie były podzielone: krytyk Interii uznał muzykę Lady Pank za najmocniejszy element filmu, a narrację z offu — za zbyt skłonną do objaśniania tego, co widz zdążył już zobaczyć.

Polska ma na koncie już całkiem pokaźny zestaw podobnych filmów. „Skazany na bluesa” opowiadał historię Ryszarda Riedla, wokalisty Dżemu, „Jesteś Bogiem” przybliżał losy hip-hopowego tria Paktofonika, a „Ikar. Legenda Mietka Kosza” przedstawiał talent niewidomego pianisty jazzowego i jego upadek. Lady Pank pojawił się na ekranie już wcześniej — w szczytowym okresie popularności zespół zagrał sam siebie w filmie Pawła Karpińskiego „To tylko rock”. W przypadku „Mniej obcego” zmienia się jednak publiczność: jako produkcja Netflixa film sprawi, że większość widzów spoza Polski usłyszy te piosenki po raz pierwszy, bez wspomnień, które polska publiczność z nimi łączy.

Na tym polega ryzyko, które podejmuje film — i jest ono nietypowe jak na autoryzowaną biografię. Jej bohater zaakceptował projekt, a do tego poprosił, by nie pomijać błędów. Borysewicz nadal prowadzi Lady Pank, ponad cztery dekady po założeniu zespołu, a grupa wciąż gra utwory, na których opiera się film. Historia może pokazać młodego człowieka, który wybiera muzykę zamiast niemal wszystkiego innego. Nie odpowie jednak jemu ani rodzinie, która poniosła część tej ceny, czy taki wybór był tego wart.

„Mniej obcy”: co warto wiedzieć

Kiedy i gdzie odbędzie się premiera „Mniej obcego”? „Mniej obcy” zadebiutuje na Netflixie 7 października 2026 roku. Światowa premiera filmu odbyła się w Konkursie Głównym 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, który trwał od 21 do 26 września 2026 roku.

Czy „Mniej obcy” opowiada prawdziwą historię? To fabularny dramat inspirowany życiem i wspomnieniami Jana Borysewicza, gitarzysty i założyciela Lady Pank. Nie jest to dokument.

Kto gra Jana Borysewicza? Dorosłego Borysewicza gra Mikołaj Bukrewicz, gitarzysta debiutujący na dużym ekranie. W młodszą wersję muzyka wciela się Mirosław Tomczuk.

Two young men embracing on a train platform in the Netflix film Less of a Stranger
Photo: Z. Woińska / Netflix

Czy w filmie słychać muzykę Lady Pank? Tak. Netflix informuje, że w filmie znalazły się największe przeboje zespołu, Borysewicz figuruje w napisach jako autor muzyki, a Karim Martusewicz skomponował ścieżkę dźwiękową.

W jakim języku nakręcono film i ile trwa? Film jest po polsku, a jego oryginalny tytuł to „Mniej obcy”. Trwa około dwóch godzin.

Obsada

Zdjęcia: The Movie Database (TMDB)

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.