Filmy

Nie żyje William Wisher, współscenarzysta „Terminatora” i „Terminatora 2”. Miał 71 lat

Martha Lucas

Franczyzy zapamiętuje się przez pryzmat reżyserów, ale często budują je scenarzyści pracujący tuż poza światłem reflektorów. William Wisher był właśnie takim współpracownikiem – przyjacielem z dzieciństwa, którego odciski palców widnieją na całej sadze o Terminatorze, a jego nazwisko nigdy nie rywalizowało z nazwiskiem Jamesa Camerona. Jego odejście przerywa jedną z ostatnich bezpośrednich więzi z momentem, w którym science-fiction akcji nauczyło się sprawiać, że widzowie płaczą równie łatwo, jak wzdrygają się.

Wisher i Cameron poznali się jako nastolatkowie w Brea w Kalifornii, kręcąc razem amatorskie filmy na długo przed tym, jak którykolwiek z nich trafił do Hollywood; Wisher pojawił się we wczesnym krótkim metrażu Camerona, 'Xenogenesis’. Gdy Cameron zaczął kształtować 'Terminatora’, oparł się na przyjacielu przy tworzeniu opracowań – scen na posterunku i wczesnych sekwencji z Sarah Connor – podobno opracowując z nim strony przez telefon. Jak pierwszy podał Deadline, rodzina poinformowała, że 'odszedł spokojnie w domu’.

Punktem kulminacyjnym współpracy był 'Terminator 2: Dzień Sądu’, przy którym Wisher dzielił pełny kredyt scenariuszowy. Jego centralna inwersja – maszyna, która kiedyś polowała na Sarah Connor, wracająca, by chronić jej syna – nadała blockbusterowi z 1991 roku emocjonalny kręgosłup, jakiego większość spektakularnych sequeli nigdy nie próbuje, i pozostaje wzorem, za którym wytwórnie wciąż gonią. Wisher sam wślizgnął się w kadr, pojawiając się jako turysta fotografujący T-800, jedna z kilku epizodycznych ról w filmach Camerona, które obejmowały także 'Terminatora’ i 'Otchłań’.

Poza Terminatorami, jego dorobek obejmował potężne kino studyjne kolejnych dekad: współtworzył adaptację komiksu 'Judge Dredd’ z Sylvestrem Stallone oraz adaptację Michaela Crichtona 'The 13th Warrior’, a później 'Dominion: Prequel to the Exorcist’. Należał do dziś już zanikającej klasy rzemieślników gatunkowych, którzy przemieszczali się między wielkimi produkcjami jako najemnicy, kształtując filmy, których scenariusze rzadko nosiły ich nazwiska w marketingu.

William Howard Wisher Jr. urodził się 23 maja 1955 roku, a zmarł 14 lipca w wieku 71 lat. „William wierzył, że historie mają moc łączenia ludzi przez pokolenia” – powiedziała jego rodzina. Pozostawił żonę Deborah oraz rodzeństwo: Briana, Johna, Carlę i Danę.

Cameron nazwał go kiedyś najlepszym przyjacielem. To pasująca ironia, że najbardziej cytowanym obrazem tej pary jest pożegnanie – T-800 opuszczający się w stopioną stal z uniesionym kciukiem, maszyna wybierająca koniec, by dziecko mogło żyć. Wisher pomógł napisać to pożegnanie. Teraz brzmi ono jak jego własne.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.