Filmy

Western Johna Wayne’a She Wore a Yellow Ribbon za darmo w sieci: obejrzyj go świadomie

Liv Altman

Co kilka tygodni internet odkrywa na nowo, że jakiś western Johna Wayne’a jest dostępny za darmo, a rekomendacja dociera już przeżuta: sprawdzony hit, przepiękny, klasyka do wygodnego oglądania i podziwiania. Film, który właśnie teraz krąży, najmniej zasługuje na to, by oglądać go wygodnie. „She Wore a Yellow Ribbon” to western Johna Wayne’a, po który ludzie sięgają, gdy chcą mitu bez sporu — i to jest dokładnie niewłaściwy film do tego, bo spór już jest w środku.

Postaw go obok rodzeństwa, a kształt staje się jasny. To elegijna środkowa część trylogii kawaleryjskiej Johna Forda, otoczona przez Fort Apache i Rio Grande, i to w niej pewność zaczyna przeciekać. Wayne gra kapitana Nathana Brittlesa, oficera, któremu do emerytury zostało kilka dni, który przez cały film nie potrafi zapobiec wojnie, której nadejście widzi. Nie ma triumfu, do którego można by jechać. Ford filmuje Monument Valley nie jako plac zabaw do podboju, ale jako coś bliższego katedrze i cmentarzowi jednocześnie — pogranicze już teraz opłakuje samo siebie, podczas gdy opowieść wciąż jest snuta.

To właśnie ten żałobny ton sprawia, że film jest ważny, i dlatego opakowanie „największych westernów za darmo” wyrządza mu cichą krzywdę. Oglądany na jawie „She Wore a Yellow Ribbon” jest zawiasem — miejscem, w którym kawaleryjska mitologia Forda zaczyna wątpić we własną ewangelię, na lata zanim „Poszukiwacze” wyciągnęli tę wątpliwość na światło dzienne i uczynili z obsesji, nie heroizmu, motor postaci Wayne’a. Sam Ford, późno w życiu, przyznał, że w zarzucie, iż jego filmy nie przedstawiały rdzennych Amerykanów dokładnie i uczciwie, było coś na rzeczy. Wątpliwość nigdy nie była przypadkowa. To był artysta doganiający własne kadry.

A potem jest człowiek w mundurze. Nie można dziś streamować Wayne’a i odizolować go od Wayne’a z osławionego wywiadu dla Playboya — tego, w którym bronił supremacji białych „dopóki czarni nie zostaną wyedukowani do pewnego poziomu odpowiedzialności” i odrzucił roszczenia rdzennych mieszkańców do ziemi, określając ich jako ludzi „samolubnie próbujących zatrzymać ją dla siebie”. Komfortowa narracja chce oczyścić ikonę z tego wywiadu. Ale persona i polityka zostały wytoczone z tego samego bloku, a połowa tego, co sprawia, że Brittles cierpi na ekranie, to ciężar wszystkiego, czego Wayne był tak pewny poza nim. „Poszukiwacze” są nie do zniesienia i wspaniałe właśnie z tego powodu; „Yellow Ribbon” jest łagodniejszy, ale nie jest niewinny.

Żadne z tych rzeczy nie jest argumentem przeciwko wciśnięciu play. To naprawdę piękny film — Winton Hoch zdobył Oscara za jego Technicolor, Center of the West umieszcza go wśród siedemnastu największych westernów w historii, a obecnie ma 91 procent oceny krytyków na Rotten Tomatoes. Zaadaptowany z opowiadań Jamesa Warnera Bellaha i osadzony w surowych następstwach bitwy pod Little Big Horn, był dużym hitem dla RKO i jednym z najdroższych westernów swojej ery, a teraz można go obejrzeć legalnie i za darmo na Vimeo. Oglądajcie go. Tylko nie dajcie nikomu wmówić, że jest prosty.

Kapitan kawalerii, który nie może powstrzymać wojny, którą widzi nadchodzącą, to dziwny obiekt do sklasyfikowania jako wygodne oglądanie — i jeszcze dziwniejszy, by wręczyć go człowiekowi, który dwie dekady później miał powiedzieć w wywiadzie, że ziemia była samolubnie zatrzymywana przed ludźmi takimi jak on.

Tagi: , , , ,

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.