Filmy

Jak fragment Lorki stał się filmem, któremu publiczność w Toronto nie mogła się oprzeć

Martha Lucas
Dodaj nas w Google

Pytanie, na które odpowiada festiwalowa publiczność, brzmi nie „czy to jest dobre”, ale „czy to mnie pochłonęło” – i La Bola Negra pochłonęło widownię w Toronto przez trzy pokolenia i większą część stulecia. Javier Calvo i Javier Ambrossi zdobyli Nagrodę Publiczności za film, który nie miał prawa być aż tak popularny – hiszpańskojęzyczną epopeję zbudowaną z dramatu, którego Federico García Lorca nigdy nie dokończył – a zwycięstwo mówi mniej o skali, a więcej o tym, jak starannie rozwiązali problem źródła.

Lorca pozostawił La Bola Negra jako fragment, kilka scen dramatu o miłości homoseksualnej, którego epoka samego dramaturga nie pozwoliła mu dokończyć. Adaptacja fragmentu jest trudniejsza niż adaptacja powieści: nie ma zakończenia, które należałoby uszanować, jest tylko intencja do odczytania. Calvo i Ambrossi, pisząc wraz z dramaturgiem Alberto Conejero, postanowili nie dokończyć sztuki Lorki, lecz przedłużyć jej argument w przyszłość, kreśląc trzy pokolenia queerowych mężczyzn, których życia rymują się w czasie. Struktura jest prawdziwym wynalazkiem adaptacji – traktuje niedokończony tekst jako pierwszą część, a resztę komponuje jako wariację.

To właśnie ta decyzja buduje emocje. Ponieważ film przemieszcza się przez epoki, gest powstrzymany w jednym pokoleniu może zostać dopełniony w następnym, a publiczność niesie dług z wątku na wątek. To struktura dramaturga, a nie scenarzysty – bliższa temu, jak cykl teatralny gromadzi znaczenie, niż jak zwykle zachowuje się pojedynczy film – i nagradza cierpliwość, jaką festiwalowa publiczność jest skłonna okazać.

Obsada idzie tym samym tropem. Piosenkarz Guitarricadelafuente kotwiczy najmłodszy rejestr z uchem wykonawcy wyczuwającym, jak pada kwestia, podczas gdy Penélope Cruz i Glenn Close dostarczają ciężaru starszych wątków. Close, pracująca w hiszpańskojęzycznej produkcji, jest wykorzystywana mniej ze względu na siłę gwiazdorską, a bardziej na to, jak twarz może pomieścić historię, której nigdy nie wypowiada głośno – najbardziej lorquowska rzecz w filmie.

Zwycięstwo wieńczy nieprawdopodobną wspinaczkę. La Bola Negra wiosną zdobyło Nagrodę za reżyserię w Cannes, a nagroda publiczności w Toronto daje mu teraz drugą rzecz, jaką może dać festiwal: dowód, że podziw jury i apetyt publiczności wskazują ten sam kierunek. Taki dublet jest rzadki i to dokładnie profil, który nagradza sezon oscarowy.

To, co otwiera, to prawdziwy test modelu kinowo-streamingowego. Netflix otwiera film w kinach 16 października, zanim trafi do streamingu, stawiając, że adaptacja Lorki może być wydarzeniem, a nie tytułem w bibliotece. Jeśli się uda, lekcja nie będzie dotyczyć fragmentu ani duetu, ale samej adaptacji – że najpewniejszym sposobem poruszenia współczesnej publiczności jest wciąż podanie jej niedokończonego zdania wielkiego pisarza i dokończenie go z troską.

Tagi: , , , , ,

Dodaj nas w Google

Dyskusja

Jest 0 komentarzy.